Szukaj na tym blogu

piątek, stycznia 31

A jak łatwiej żyć z cukrzycą?

Cukrzycę stwierdzoną leczy się przede wszystkim farmakologicznie.
- typ 1- przez wstrzykiwanie insuliny,
- typ 2 - leki doustne - i to jest podstawowe leczenie.

Ale można a nawet trzeba pomagać sobie w inny sposób:

1. Pilnować wagi a przy otyłości odchudzić się!
2. Ruszać się, spacerować, ćwiczyć, uaktywnić.
3. Stosować odpowiednią dietę.

 Co jeść mając cukrzycę lub co jeśli chcemy jej zapobiegać.

Ilość posiłków w cukrzycy typu 1 - do 7 dziennie, w typie 2 - do 4-5. Powinny być rozłożone w czasie i niewielkie, grunt żeby się nie przejadać, wszystko to  po to, by zapewniać stały poziom glukozy we krwi.

Białko - najlepiej w głównych posiłkach, chude mięso i ryby to najlepsze źródło ale też mleko, produkty zbożowe, pieczywo, kasze, ryż, warzywa strączkowe: groch, fasola i ziemniaki.

Tłuszcze z kwasami omega 3 m.in: z ryb, oleje roślinne, margaryny, unikać tłuszczy pochodzenia zwierzęcego.

Węglowodany to racze te złożone, które się wolno wchłaniają: warzywa, kasze, ryż, pieczywo razowe, jogurty, ziemniaki, płatki, suszone warzywa czy owoce.

W takich dietach należy zwracać uwagę na błonnik, chociażby z tego względu, żeby jelita lepiej pracowały a najwięcej go jest w surowych warzywach, roślinach strączkowych, ziarnach zbóż.

Napoje do 3 litrów na dobę, najlepiej niegazowane, mało herbaty i kawy, soki owocowe ale niskosłodzone, najlepiej rozcieńczane wodą. Ograniczyć alkohol do 0!

Słodycze minimalne ilości, stosować słodziki, piec ciasta domowe słodzone fruktozą a nie cukrem białym.
Są teraz pyszne ciasteczka zbożowe, dietetyczne.
Niestety miód należy też ograniczać.

Przy cukrzycy warto ustalić dietę z dietetykiem. 

aptekareczka

poniedziałek, stycznia 27

Z cukrzycą na ty.

Ostatnio pacjent zadał mi pytanie: skąd się bierze cukrzyca?
Hm odpowiedź nie jest taka prosta ale....żeby tak w miarę prosto...
To zaburzenia wydzielania insuliny przez trzustkę.

Insulina reguluje poziom glukozy we krwi a glukoza jest nam bardzo potrzebna, bo to nasze paliwo energetyczne, musimy zapewnić organizmowi jej stały poziom. Przy nadmiarze glukozy, molekuły insuliny wiążą się z receptorami komórek i transportują tam glukozę.

Jeśli ten mechanizm nie działa prawidłowo, prowadzi to do zawyżonego poziomu glukozy we krwi. 
Ale takie zaburzenia biorą się z wielu czynników.

Wszystko zależy od typu cukrzycy, bo mamy dwa:

Cukrzyca typu 1- insulino-zależna, wówczas konieczne jest przyjmowanie przez pacjenta insuliny z zewnątrz, bo w tym przypadku zupełnie jest zaburzona produkcja insuliny. Dotyka najczęściej osoby młode, może być dziedziczna. Jej objawy są gwałtowne, łącznie z utratą przytomności.

Cukrzyca typu 2 - nabyta. Pojawia się w wieku starszym, przy nadwadze, złym odżywianiu, nadciśnieniu, braku wysiłku. Nazywana jest też chorobą cywilizacyjną, a i liczba chorych rośnie.
Mało tego, co któryś pacjent nie wie, że ma cukrzycę.

A już co 5-ty człowiek po 60 roku życia choruje na cukrzycę!

Objawami cukrzycy są:
  • chęć ciągłego picia - nawet do 6 litrów dziennie ( przy cukrzycy typu 1 );
  • nagłe chudnięcie ( cukrzyca typu 1 ) lub otyłość ( cukrzyca typu2 );
  • problemy skórne tj.: grzybica, przewlekłe zajady, długo gojące się rany;
  • zwiększone oddawanie moczu;
  • miażdżyca tętnic;
  • choroby oczu: jaskra, zaćma, aż do braku widzenia;
  • zaburzenia funkcji seksualnych.
Stężenie glukozy we krwi mierzy się specjalnymi aparatami, które chory może dostać lub kupić w aptekach, do tego są paski testowe. Stężenie glukozy we krwi to glikemia.

Norma to stężenie poniżej 100 mg/dl
jeśli glikemia przekracza poziom 125 mg/dl i pomiar się powtarza przez kilka pomiarów, to jest ryzyko cukrzycy.

Czasem zdarza się niedocukrzenie, objawia się osłabnięciem, wyczerpaniem organizmu, zawrotami głowy, chwilową utratą przytomności. Warto mieć przy sobie cukierka, czekoladkę, ogólnie coś słodkiego, coby szybko podnieść sobie poziom cukru we krwi.

Takie niedocukrzenie zdarza się nawet po nadmiernym wysiłku, np.: podczas uprawiania sportów, w pracy. Spadek energii w naszym organizmie po spadku glukozy i niedostarczenie jej w odpowiedniej ilości do rodzaju wysiłku - a niekoniecznie od razu cukrzyca.

Ja sama mam od czasu do czasu, nawet częściej - niedocukrzenie, zwłaszcza w pracy. :)
Tam zawsze muszę mieć coś słodkiego pod ręką: a to galaretki albo żelki ( które uwielbiam! ), czekoladkę, a to wafelka, to batonika, ciasteczko i rogalika, często dostaję od pacjentów zresztą. Czasem zastanawiam się czy to można już nazwać łapówką? Wolę jednak określenie dowód sympatii.
Z moim słodyczowym nałogiem w pracy pojawiają się oczywiście komentarze typu - "matko, ta cały coś wcina, a dupa rośnie!..." albo "zobaczy pani, kiedyś się to pani odłoży w boczki ( to oczywiście szefowa...). Nie działają na mnie takie argumenty, przynajmniej na razie, muszę się docukrzyć i już. Moje szare komóreczki intensywnie pracują i wyjadają cały zapas glukozy z krwi.
A w domu, to już niekoniecznie, tu widocznie szare komórki śpią ;).

aptekareczka

piątek, stycznia 24

Mądrości życiowe seniorów.

Od paru dni zastępuję koleżankę w zaprzyjaźnionej aptece. Pacjentów jeszcze nie znam, bo to parę dni zaledwie.
Wpada tu dziś starsza pani...Donośnym głosem woła od drzwi.

- "Pani magister, kierowniczka jest? Bo ja pani nie znam, a pani kierownik mnie zna, a ja sprawę mam. Wołaj pani!"

Wiek ponad 70, niemal krzyczy od drzwi, nie zważając na innych pacjentów, którzy w kolejce stoją, głos charakterystyczny, zachrypnięty, pewny, energiczna, szybciutkie ruchy. Minęła chwila zanim przyszła kierowniczka...

- "Pani magister! Daj pani 11 złotych! To znaczy, nie daj - tylko pożycz pani! Ja oddam, pani wie, ja oddam 5,5 złotego a drugie tyle stara Z...moja sąsiadka. Pani zna, my tylko tu chodzimy. Ide do niej na papieroska a ona, że nie ma! Patrz pani: <<nie masz?>> pytam, to ja skoczę do apteki...I jestem, pani magister. Oddam, aha niech pani nie gada mojej opiekunce, bo ona zaraz krzyczy. Opiekunce pani nie mów!"

- "Ja nawet nie wiem, która to pani opiekunka kochana." Mówi kierowniczka z uśmiechem.
- "Opiekunka mi mówi, że to niezdrowe. A co w tym wieku zdrowe?, powiedz pani! Co ja mogę pani po tej siedemdziesiątce? Cukier skacze, ciśnienie skacze, sama jestem. To se chociaż zapalimy z moją sąsiadką od czasu do czasu, a co!? Nawet mężowi swojemu pani nie mów! Pani ma dobrego męża?" Patrzy przy tym na Joannę podejrzliwie...
- "No mam dobrego."
- "Bo ja to miałam dwóch, paskudy straszne to były i ja ich wykończyłam te łamagi zresztą! Kwiatki od spodu oglądają. Szanuj pani męża swego - jak dobryyyy! A jak niedobryy, to pogoń drania! Lece pani magister, w przyszłym tygodniu oddam! No!"

:)
aptekareczka

wtorek, stycznia 21

Cukierki, ciasteczka, czekoladki...

Pani Danuta M. Przesympatyczna, uśmiechnięta pani domu, mąż zarabia na rodzinę a Ona zajmuje się domem i działeczką.
Zadbana, elegancka zadowolona z życia, ma czas na kawę z koleżanką i spacerek z mężem wieczorem. Jak nam kiedyś się zwierzyła:
- "Bezstresowo sobie żyje, a co ja będę po Egiptach szaleć? Jak mi się córka urodziła, to już tak w domu zostałam. Na razie nam wystarcza, ja tam wielkich potrzeb nie mam. A mąż i zje dobrze, i mam czas żeby dżemiki porobić i przetwory w słoiczkach porobię też, wszystko z własnej działeczki dziewczynki!"

Lubimy jej wizyty bo wnosi taką pozytywną energię, a Ona lubi się z nami pośmiać i pożartować, więc wstępuje dość często.

-"Jak to jest dziewczynki - pyta nas pani Maria - że ja mam dziś taką ochotę na słodycze? Cukier mi spada chyba w <<organiźmie>>, chyba przez to, że sobie okna pomyłam. A już z samego rana to u dentysty byłam. Ale mnie zrobił w konia! Poszłam ostatnio, założył mi trutkę na zęba i umawiamy się na następną wizytę. Pyta się mnie o której mi pasuje. << Panie doktorze mnie wszystko jedno, ja nie pracuje mam czas, niech pan wpisuje kiedy panu pasuje >>. To co? szósta trzydzieści? Pyta doktorek, pomyślałam, ee to pod wieczór, najwyżej "Klanu" nie pooglądam. Może być - mówię mu!
Przychodzę do domu, patrzę na tę karteczkę, żeby se w kalendarzu zaznaczyć i oczom nie wierzę, on mi napisał 6:30 ale rano! Spania nie ma czy jak? Teraz idę na kawę do siostry, bo o 5 rano już wstałam przecież przez wariata. To pa dziewczynki."


aptekareczka

niedziela, stycznia 19

Dymek papierosowy.

Epopeja dla palaczy trwa. Uwzięłam się :). Ale za to przedstawiam wszystko od "a do zet" o paleniu.
Chyba każdy próbował palić, ja też a jakże - nie będę hipokrytką, ale mnie to nie wciągnęło. Pomijając fakt, że papierosa mogę sobie spróbować w chwili słabości, tak dymu papierosowego nie cierpię. Brrr.
! Jest śmierdzący, przesiąka nim wszystko: ubrania, oddech, włosy, skóra.

A ten dymek ma ponad 4000 związków chemicznych, a więcej jak 40 z nich, to rakotwórcze i uszkadzające DNA substancje toksyczne.

Tutaj podam te najgroźniejsze, i to jak działają na nasz organizm, gdy je wdychamy.

ACETON- tak, też ten co jest w zmywaczach do paznokci, podrażnia gardło i oczy;

AMONIAK - duże ilości wywołują wymioty, podrażnienie oczu, kaszel;

AKRYLONITRYL - uszkadza ośrodkowy układ nerwowy, w większych ilościach powoduje zatrucia jak cyjankami z wymiotami, brakiem łaknienia, zwyrodnieniem wątroby i nerek, jest rakotwórczy! 

ALDEHYDY - uszkadzają wątrobę, płuca, układ rozrodczy;

BENZEN- powoduje niedokrwistość, uszkadza szpik kostny, wywołuje białaczkę;

BENZOPIREN- powoduje powstawanie guzów w narządach z którymi ma kontakt tj: płuca, przełyk;

CYJANOWODÓR - jest też bojowym środkiem trującym, m.in.: wywołuje nudności, bóle głowy, zawroty, wymioty;

FENOL - działa żrąco na błony śluzowe, działa także narkotycznie;

FORMALDEHYD - no cóż, ostro podrażnia oczy i drogi oddechowe, może wywoływać raka;

KADM - działa rakotwórczo, uszkadza nerki, 

OŁÓW - uszkadza wątrobę, układ krwiotwórczy, nerki;

RTĘĆ - opary wywołują zaburzenia pamięci, uszkodzenia nerek, siada układ nerwowy; 

STYREN -uszkadza krew, powoduje zawroty głowy, senność zmęczenie;

TOLUEN - uszkadza układ nerwowy, i to dość poważnie włączając w to oczopląs, bezwład, upośledzenie mowy, słuchu, drżenie, długie wdychanie powoduje bezsenność, nudności, bóle gardła;

TLENEK WĘGLA, CZAD - doprowadzić może do niedotlenienia mózgu i innych narządów, uszkadza serce, układ nerwowy;

TLENKI AZOTU - uszkadzają drogi oddechowe, płuca, mogą prowadzić do astmy;

I wiele, wiele innych trujących świństw wdychamy, tak palacze jak i niepalący.

Na zdrowie...
aptekareczka

czwartek, stycznia 16

Nikotyna - jak na nas działa.

Coś dla palaczy na te Ich postanowienia.
Palić czy nie palić? Oto pytanie.

"A po co?" albo: "Łatwo mówić!" - Zaraz pada odpowiedź.
Te wszystkie teksty, pisane coraz to większą czcionką na paczce papierosów o ich szkodliwości i tak nie działają już zniechęcająco. Jest nawet dowcip, jak przychodzi facet do kiosku i chce paczkę fajek, sprzedawca podaje mu, ten czyta i mówi:
- "Eee, tu jest napisane, że palenie szkodzi na prostatę, to ja chcę tę z napisem, że wywołuje zawał."

Bo nikotyna działa jak narkotyk,
  • pobudza receptory odpowiedzialne za nagradzanie mózgu,
  • po zapaleniu papierosa zwiększa się produkcja substancji (dopaminy), która wywołuje odczuwanie przyjemności,
  • łatwo przenika do naszego układu nerwowego pobudzając go. 
Może dlatego tak trudną ją odstawić, a do tego jeśli pali się przy kawie, przy miłym towarzystwie, czujemy się zrelaksowani.
Tak zwana: "przerwa na papierosa", kojarzy się z odpoczynkiem, więc mózg tak to właśnie odbiera.

A jak działa nikotyna w większych dawkach np: przy paleniu ponad 10 papierosów dziennie?
  • najpierw obniża ciśnienie tętnicze - potem jednak je podwyższa,
  • na początku zwiększa przemianę materii - potem jednak ją zwalnia,
  • powoduje drżenia mięśniowe,
  • może uszkadzać nerw wzrokowy i słuch,
  • łatwo przenika przez skórę,
  • bardzo łatwo do mleka kobiet karmiących.
Długotrwałe palenie nikotyny
zaburza pamięć,
może wywoływać:
bezsenność, drażliwość, złość, niepokój,
stany zapalne żołądka,
zaburzenia miesiączkowania, poronienia, bezpłodność,
zaparcia lub biegunki
zawroty głowy,
kaszel, zapalenie dróg oddechowych,
nowotwory.
A jak rzucać?
Najlepiej z dnia na dzień postanowić i się tego trzymać! Można, kilku moich pacjentów tak właśnie rzucało.
Ewentualnie zastosować metodę stopniowego obniżania dozowania sobie nikotyny lub zastosować leki zniechęcające do palenia i zmniejszające skutki odstawienia palenia.

Można przy tym używać leków z przepisu lekarza i po konsultacji z nim - to m.in.: Champix tabl. Zyban tabl., lub dostępnych bez recepty z cytyzyną: Tabex tabl, Desmoxan tabl,
lub na bazie nikotyny Nicorette tabl., plastry, gumy, Niquitin tabl., plastry, gumy.
Jest też dostępny wyciąg z rośliny kudzu, która oczyszcza organizm z toksyn.

No to palić czy nie palić?  ;)
aptekareczka

wtorek, stycznia 14

Przykazanie 11

Opowiem wam nie bajkę, o jednej babci, co to drugiej chciała zrobić dobrze.

Spotykają się dwie babcie na ploteczkach. Ciastko, kawa, biały obrusik, ulubiony serial amerykański: "Moda na sukces" - odcinek numer 23544 w tle, w którym to Sali Spectra krzyczy na swojego piątego męża, a Brook leży w łóżku z trzecim wnukiem (wiem ze słyszenia ;)).
Babci numer 1 nagle się zrobiło słabo - może z wrażenia, że w tej Ameryce takie cuda się dzieją.
No to druga, szybciutko na pomoc skoczyła do swojej apteczki domowej i zaserwowała swój osobisty lek na nadciśnienie...
...nastąpiła stop klatka.
A potem przyjechał lekarz.
A tłumaczenie (babci numer 2 - pani Stasi, która była taka gościnna i mi to potem relacjonowała) było takie:
"Bo myślałam, że Józi też pomoże, skoro mnie to lekarstwo pomaga, ona tak bardzo źle się czuła..."
Tyle, że Józia miała ciśnienie baardzo niskie i puls 30 i całe szczęście, że wypiła tą kawę w międzyczasie...zanim zjawił się lekarz wezwany do mdlejącej pacjentki.

Historia skończyła się happy endem. Babcia 1 doszła do siebie a babcia 2 ma nauczkę, coby sąsiadek nie leczyć.

Stąd wzięło się przykazanie 11 - pamiętaj abyś leków cudzych nie brał,
amen.

aptekareczka

niedziela, stycznia 12

Gluten a celiakia

Ostatnimi czasy bardzo często słychać o glutenie. Można rzec, że panuje era uczuleń na gluten.
Nie wiem do końca na ile te badania są potwierdzone klinicznie a ile to wyniki testów alergicznych, które należy weryfikować.
Zgłębiłam więc temat z ciekawości. Jak to jest z tym glutenem?

Gluten to rodzaj białka, występuje w zbożach tj.: pszenica, owies, jęczmień, żyto, orkisz, pszenżyto.

A od tych zbóż pochodzą m.in.:
mąka, 
otręby, 
płatki, musli, 
chleby, ciasta
pizza, makarony,
a nawet piwo, whisky, gin,
kawa zbożowa.

Wszystko to co posiada popularną mąkę w składzie, nawet sosy zabielane mąką czy panierowanie z użyciem mąki.



Trudno się bez glutenu obejść w naszym pożywieniu jak widać.



Dlaczego gluten szkodzi?

Gluten może być przyczyną reakcji alergicznych, problemów trawiennych a także prowadzić do celiakii*.
.
*Jest to choroba, w której mamy do czynienia z zaburzonym wchłanianiem pokarmów i stanami zapalnymi błony śluzowej jelit, można powiedzieć rodzaj silnej alergii na gluten. Pod wpływem właśnie glutenu i jego fermentacji w jelitach może dojść do zanikania kosmków jelitowych, które pokrywają błonę śluzową przewodu pokarmowego. Ta nietolerancja ujawnia się u osób podatnych genetycznie. Chorują na nią najczęściej dzieci poniżej 5 roku życia ale zachorowania wykrywa się też a nawet głównie między 35 a 55 rokiem życia. 
Wykrywa się ją przez odpowiednie testy z krwi i badania kliniczne, na które kieruje lekarz - o ile istnieje podejrzenie takiej choroby.

A oto objawy nietolerancji glutenu a w efekcie celiakii:

u dorosłych:                                                                                    u dzieci:
częste wzdęcia,                                                                              bóle brzucha,
  gwałtowne chudnięcie,                                                                    naprzemiennie zaparcia i biegunki,
niedokrwistość,                                                                              krzywica,
 zmęczenie,                                                                                      niski wzrost
osłabienie, 
  opryszczkowe zapalenie skóry, afty, 
nietolerancja laktozy.

Najskuteczniejsza terapia to dieta bezglutenowa przez całe życie.


Warte uwagi jest to, że malutkim dzieciom powinno się wprowadzać gluten np.: w postaci kaszek, kleików w 5-6 miesiącu ich życia. Zaczynając od małych porcji a najlepiej, gdy dzieciątko jest jeszcze karmione piersią. Zmniejsza to ewentualne uczulenia na ten składnik diety.
W tej chwili mamy na rynku szeroką gamę produktów bezglutenowych, dostępnych już w sklepach zielarskich, sklepach ze zdrową żywnością, marketach i niektórych aptekach.

Dodam, że niektóre objawy mogą być po prostu efektem naszego nieprawidłowego odżywiania, nie zawsze jest to od razu reakcja alergiczna na gluten :).

aptekareczka

czwartek, stycznia 9

Lekko Mania!

Wchodzi pacjent, rozgląda się po półkach i pyta:
- "Macie coś w promocji?"
Zdarza się, że nawet się nie rozgląda po półkach, tylko od wejścia woła, trzymając się za klamkę:
- "Co macie dziś w promocji?"
Chciałoby się krzyknąć: "pół kilo zwyczajnej, wchodź pan!"

Po kiego grzyba komuś lek, jeśli nie ma potrzeby jego zażywania? Tylko dlatego, że jest w niskiej cenie? Czyli tzw. wszechobecnej promocji?
Czasami nie rozumiem ludzkiej logiki.
Zaczynam momentami czuć się jak w sklepie z kolorowymi cukierkami, albo mięsnym.
Zresztą, z wnikliwych obserwacji wynika, że jesteśmy narodem lekomanów.
Nie wszyscy - rzecz jasna ale w porównaniu z innymi krajami...

Po pierwsze primo: na każdy ból tabletka, i to bardzo często ta sama substancja schowana pod różnymi nazwami.
Apap, Paracetamol, Solpadeina, Codipar, Efferalgan, itp, - jeden ten sam skład chemiczny, czyli paracetamol.
Lub: Ibuprom, Ibum, Nurofen, - skład: ibuprofen.
Dodatkowo w nazwie często pojawia się człon: Ultra, Spid, Max, Duo, Fast, Forte, Ekstra. To dalej te same preparaty - ba, nawet jednego producenta - który robi pacjenta na szaro. I od tego jest farmaceuta, żeby przewodzić pacjenta przez takie labirynty i doinformować.
Bo potem jest:
- "Poproszę Ibuprom i do tego Nurofen."
- A wie pani, że to to samo?
- "Taaak? To nie wiedziałam."

Po drugie secondo: najczęściej pojawiają się te same buzie, czyli tzw.: "stali pacjenci i to w wielu aptekach się powtarza.

Po trzecie primo, "my - naród", jesteśmy wszechwiedzący we wszech dziedzinach, również w medycynie i dokonujemy samoleczenia.
Wiemy, że to nam pomoże na tamto, aaa! i naszej sąsiadce też!
Ale o tym jak jedna baba drugiej babie... innym razem.

aptekareczka

wtorek, stycznia 7

Olej lniany i len.

Len nasz pospolity w aptekach wiedzie prym, zwłaszcza pod nazwą siemie lniane lub olej budwigowy.
Zawiera śluz i bardzo dużo oleju tłustego.

Zalane gorącą wodą siemię lniane, po wystygnięciu można pić codziennie, gdy mamy problem z chrypką, przewlekłym kaszlem a także przy wrzodach i problemach z wypróżnianiem.

Z nasion lnu, potocznie zwanym: siemię lniane (od semen - nasienie) otrzymujemy olej, obecnie szeroko stosowany zarówno w lecznictwie jak i kosmetyce. Działa powlekająco, osłaniająco, zmiękczająco a także ułatwia trawienie. To coś a propos naszego zdrowego odżywiania.

Olej lniany 

Olej ten zawiera dużą ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych gł. omega 3 ale też omega 6 i omega 9 oraz witaminę E.
Szczególne zaś właściwości ma otrzymywany z tłoczenia na zimno, olej lniany zwany budwigowym.
Swą nazwę zawdzięcza dr Johanie Budwig, która przebadała ten produkt i opracowała specjalną dietę pomagającą w zwalczaniu wielu schorzeń.
Olej lniany nieoczyszczony, ma wiele zastosowań dla naszego organizmu.

Stosuje się go do wewnątrz, gdyż jest przede wszystkim pomocny:
  • w obniżaniu cholesterolu, 
  • uzupełnieniu układu nerwowego w kwasy omega 3- pomagające w regeneracji komórek nerwowych, pracy mózgu tj. poprawy pamięci, koncentracji, również u dzieci,
  • układzie trawiennym,
  • potwierdza się też to, iż olej budwigowy stosuje się w stwardnieniu rozsianym,
  • w chorobach układu krwionośnego,
  • różnych chorobach skóry.
Jest też przeciwutleniaczem, pomaga w zachowaniu równowagi hormonalnej - jako naturalne fitosterole – lignany, podawane kobietom w okresie menopauzy, np.: Ligunin w kaps.

Idealny dla skóry:
odbudowuje płaszcz lipidowy, 
nadaje elastyczność, 
regeneruje naskórek.

Używa się go przy atopowym zapaleniu skóry, egzemach i łuszczycy. 
Zapobiega złuszczaniu się naskórka, podrażnieniom, łagodzi stany chorobowe, zaczerwienienia i świąd.

Oleum lini – ze względu na zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych zwanych także witaminą F, stosuje się często w oparzeniach, odmrożeniach, pękaniu skóry, wrzodach, łuszczycy.

Jest bardzo dobrze tolerowany przez skórę, dlatego nadaje się do pielęgnacji niemowląt i dzieci, powszechnie stosuję się preparat Linomag w płynie lub maści, na po pieluszkowe odparzenie pupy.

aptekareczka 

poniedziałek, stycznia 6

Kroczek w nowy roczek.

Na start.
Już kolejny dzień nowego roku mija.
Pogoda typowo zimowa - temperatura 11 stopni na plusie, słoneczko aż krzyczy.
Prawie każdy sobie coś postanawia noworocznego.
Najczęściej słyszę o rzuceniu palenia, potem jest odchudzanie i uprawianie joggingu, sportingu, treningu.

Może tak najprościej to zsumować i wyjdzie - zdrowiej żyć. Banalne? Pewnie tak ale czy wykonalne?
Ja też postanowiłam - nie postanawiać, tylko po prostu robić. Na bieżąco.

aptekareczka