Szukaj na tym blogu

sobota, sierpnia 12

Lawenda, olejek lawendowy.

Uwielbiam lawendę, za jej urok, zapach. Uspokaja, kojarzy mi się z latem, wakacjami.
A teraz jest właśnie okres jej zbioru. Zbieramy kwiatostany w lipcu i sierpniu - w okresie rozkwitania i suszymy w przewiewnym, raczej ciemnym miejscu. Po wyschnięciu okruszamy kwiaty, odrzucamy szypułki i mamy surowiec czyli Flos Lavendulae. 


Z kwiatów uzyskujemy przez proces destylacji z parą wodną olejek lawendowy - wpływa on uspokajająco, łagodzi nadpobudliwość i pomaga w zasypianiu.
Działa on przeciwbakteryjnie a także przeciwgrzybiczo. Najczęściej znamy go jednak z zastosowań w kosmetyce w żelach pod prysznic, balsamach do ciała, mydłach. 

Może wiecie o tym, że inhalacje z olejku lawendowego są świetne przy przeziębieniach, szczególnie zaś w chorobach dróg oddechowych tj.: infekcji gardła i krtani, zapaleniu oskrzeli ale też przy katarze i trudnościach z oddychaniem. Można go zastosować nawet u małych dzieci, jego działanie przeciwbakteryjne ułatwia zwalczanie chorób. Przetestowałam na własnym dzieciątku. Kiedy moja córeczka miała 3 tygodnie i dostała silny katar, stawiałam w pokojach "kominki" z wodą z kilkoma kroplami olejku lawendowego, żeby jej się lepiej oddychało. (Poradziła mi to doświadczona położna).

Napar z kwiatów lawendy można stosować przy dolegliwościach trawiennych, działa łagodnie rozkurczowo w kolce jelitowej, wzdęciach.
Działa też jak wspominałam uspokajająco, dlatego często jest jednym ze składników mieszanek uspokajających np: kropli Nerwosol, herbatek ziołowych czy też tabletek o działaniu uspokajającym.

Olejek eteryczny z kwiatów lawendy często stosuję się do maści, kremów i balsamów do smarowania trudno gojących się ran, do preparatów o działaniu przeciwgrzybiczym. Olejek też powoduje lepsze ukrwienie - stąd jego zastosowanie do maści o charakterze rozgrzewającym i pomagającym w reumatyzmie (Aromactiv żel, Maść niedźwiedzia rozgrzewająca, Maść końska).

Polecam lawendę szczególnie jako środek na odprężenie. Kąpiel z dodatkiem kwiatów lawendy, lub kilka kropel olejku, gdy jesteście przemęczeni pracą i ciężkim dniem. 

A może wino lawendowe? W księgach zielarskich znalazłam taki oto przepis:
10 g kwiatów lawendy
5g owoców kolendry
2 g owoców anyżu 
macerować przez 2 tygodnie w 1/2 litra czerwonego wina często mieszając. Potem przecedzić.

Albo uda wam się znaleźć miód lawendowy?

P.S. Lawenda działa odstraszająco na mole i odstrasza też komary!

aptekareczka

niedziela, lipca 30

Dolegliwości powakacyjne.


Z wakacji przywozimy różne pamiątki, również w postaci chorób.
Tak jak moja szwagierka np.: anginę - od klimatyzacji ma zawalone górne drogi oddechowe, uszy gardło.
Na to już niestety pomoże tylko lekarz i antybiotyk.

Można też przywieźć: grzybicę, opryszczkę, infekcję intymną, oparzenie słoneczne, zatrucie pokarmowe. Zdarza się zwłaszcza w zatłoczonych urlopowych kurortach, basenach, kampingach, wakacyjnych romantycznych przygodach. Jak sobie z nimi poradzić?

Na opryszczkę polecam do smarowania krem przeciwwirusowy z acyklowirem np: Hascovir, Zovirax. Jeśli komuś nie pomoże można próbować wysuszyć ten swędzący wyprysk płynem Sonol lub pastą cynkową. Są też przezroczyste plasterki, żeby nie roznosić nieładnie wyglądającego na ustach pęcherza. 
Gdy jesteś nosicielem wirusa tzn.: występuje u Ciebie opryszczka kilka razy do roku warto zastosować kurację doustną. Obecnie jest dostępny bez recepty np.: Hascovir control 200mg (acyklowir) lub Groprinosin czy jego odpowiednik Neosine (inozyna). Są to leki w postaci tabletek doustnych, które zawierają substancje przeciwwirusową pomagającą w podniesieniu odporności.
I tak leki z acyklowirem w dawce 200mg stosuje się 1 tabl co 4 godz. przez 5 dni,
leki z inozyną - stosuje się zazwyczaj 3 razy dziennie po 2tabl.
Jeśli macie nawracający problem z opryszczką zachęcam jednak do porady swego lekarza rodzinnego. 
Więcej o opryszczce pisałam w poście TUTAJ   doczytajcie proszę.

Infekcje intymne. 
To już sprawa może być poważniejsza, więc zanim traficie do ginekologa można sobie ulżyć w cierpieniu.

Polecam - na zakażenie cewki moczowej (kiedy boli i piecze przy oddawaniu moczu) coś z furaginum (już można bez recepty np.: Urofuraginum stosuje się 3 * 2 tabl) lub Urosept w tabletkach - lek ziołowy (3* 2 tabl.) i do tego Wit. C , zakwasza i działa lekko moczopędnie. 
A przy silnych bólach, coś przeciwbólowego na bazie ibuprofenu. 
Profilaktycznie można zażywać żurawinę. Jest dostępna w postaci tabletek, soku lub suszona.

Na infekcję zapalną pochwy: czyli przy upławach, swędzeniu (podejrzenie grzybicy pochwy): Clotrimazol krem.
Do podmywania Tantum Rosa w saszetkach, zawiera lek z grupy przeciwzapalnych. Polecany przy pieczeniu warg sromowych, stanach zapalnych pochwy. Rozpuścić saszetkę w 0,5 litra przegotowanej wody do podmywania 2-3 razy dziennie.
Do tego pałeczki kwasu mlekowego najlepiej w preparatach dopochwowych i witamina C do zakwaszenia pH pochwy. 
Lepiej nie bagatelizować dolegliwości kobiecych moje panie i warto po tzw. pierwszej poradzie farmaceutycznej, gdy infekcja nie przechodzi po 2 dniach pójść do lekarza.

Oparzenie słoneczne: sprawdzone od lat pianka w aerosolu z d-panthenolem, spryskać czerwoną skórę i poczekać aż pianka sama wsiąknie. Jeśli jej nie macie na pierwszy rzut posmarujcie ciało maślanką lub kefirem, to sposób naszych babć.
 
Warto mieć pod ręką, poniższe artykuły:
  • O grzybicy znajdziecie TUTAJ
  • Opryszczka bardziej szczegółowo TUTAJ
  • Oparzenia słoneczne TUTAJ
  • Infekcje intymne TUTAJ
aptekareczka

P.S jeśli macie pytania zachęcam do komentarzy.

wtorek, lipca 18

Ząbkowanie

Pierwszy ząbek pojawia się z reguły w 6 miesiącu życia niemowlaka i jest to dolna jedynka. Piszę z reguły bo już słyszałam od mam, że pierwszy ząbek dziecko miało już w 4 miesiącu.
Czasami już od 3 miesiąca dziecko zaczyna się nadmiernie ślinić - co nie oznacza, że już od razu ząbek wyjdzie. Od 4 miesiąca dziąsła mogą być rozpulchnione, pobolewać, być bardzie czerwone, dziecko zaczyna wkładać do buzi paluszki i je ssać. Może to być początek. Jeśli dotkniecie (umytymi!) waszymi palcami wyczujecie stwardnienia a nawet dojrzycie już białe końcówki zębów.
Trzeba dzieciątku ulżyć bo z czasem zacznie być bardziej marudne, płaczliwe i drażliwe.

Podawajcie już gryzaczki, są takie specjalne szorstkie, które jednocześnie masują dziąsła. Są też takie, które można schłodzić w lodówce i one też przyniosą malcowi ulgę.
Masujcie też dziąsła własnym palcem lub specjalnymi gumowymi szczoteczkami np.: Canpol.

Do tego możecie sięgnąć już po żele na ból dziąseł. Zawierają one m.in.: środek znieczulający miejscowo - lidokainę (od 0,5g/100g) a także rumianek, który łagodzi stany zapalne.
 
Zacznę od łagodniejszych środków: AnaftinBaby żel - nawilża i łagodzi dziąsła, zawiera aloes, który łagodzi podrażnienia, hialuronian sodu działający regenerująco i nawilża podrażnione dziąsła. Może być stosowany nie tylko przy ząbkowaniu ale nadżerkach, stanach zapalnych dziąseł.

Ostatnio pojawił się Dentosept A Mini spray - ziołowy preparat, do zastosowania nie tylko przy ząbkowaniu ale i aftach czy nadżerkach i ogólnie problemach z dziąsłami u dzieci. Zawiera roślinne składniki np.: olejek z mięty pieprzowej, eukaliptusa - działające odświeżająco i chłodząco a do tego w składzie znajdziecie działającą przeciwbakteryjnie oktenidynę i wit B2 i B3, które pomagają dziąsłom się szybciej regenerować.

Wśród żelów silniej działających wymienię: Bobodent - ma lidokainę, rumianek i tymianek, Calgel z lidokainą oraz DentinoxN jego składniki to: lidokaina, rumianek, ksylitol działający przeciwpróchniczo.

Kilka wskazówek:
- preparaty te trzeba stosować po posiłku i do 15 minut nie podawać dziecku nic do picia czy jedzenia, żeby miały możliwość się wchłonąć i powlec dziąsła warstwą ochronną,
- warto trzymać je w lodowce, żeby pomogły przynieść natychmiastową ulgę,
- nakładając żele masujcie przy tym dziąsła przez chwilę,
- nie należy smarować częściej niż max. 6 razy dziennie.

Z doustnych preparatów homeopatycznych w aptekach dostaniecie Camilia z firmy Boiron, podaję się w jednorazowych dawkach tzw. minimsach 3 – 6 razy na dobę, wkrapla się do buzi zawartość całego pojemniczka.

Z firmy Heel również homeopatyczny dostępny jest Viburcol Plus podawany doustnie, dzieci od 3 miesiąca do 2 roku życia: 5 kropli 3 razy dziennie. Lek ten działa uspokajająco, łagodzi dolegliwości niepokoju, proponowany może być w stanach kolek, bolesności zębów u niemowląt.
Dostępny jest też w czopkach Viburcol compositum, podaje się 1 czopek na dobę u niemowląt powyżej 3 m-ca ale radzę się skonsultować z pediatrą przed podaniem. Należy też wiedzieć czy dziecko nie jest uczulone na któryś składnik. Ponadto leki te raz są w wykazie leków sprzedawanych na receptę, a co jakiś czas wprowadza się zmianę dostępnych bez recepty, dlatego warto wcześniej zapytać lekarza.

Przy ząbkowaniu może występować podwyższona temperatura, po konsultacji z lekarzem można podawać też czopki lub zawiesinę przeciwgorączkową paracetamol lub ibuprofen w odpowiedniej do wagi dawce.
I cóż jeszcze - uzbrójcie się w cierpliwość. Może dla Was zaproponuję herbatkę z melisą?
:)

A tak w przybliżeniu wyrzynają się poszczególne zęby mleczne:

 (górna szczęka)     27   15   19   10   8    8   10   19   15   27
 (dolna szczęka)     26   16   19   13   6    6   13   19   16   26

(cyfry i liczby oznaczają miesiąc życia)



aptekareczka - mama ząbkującej dziewczynki.


środa, czerwca 28

Biegunka u dzieci

Biegunka u małych dzieci poniżej 3 roku życia może być poważnym problemem, gdyż dostęp do leków dla maluszków jest ograniczony. Są to leki z reguły na receptę, ponadto może dojść do odwodnienia, gdyż przyjmowanie płynów przez takie małe dzieci jest utrudnione. Dlatego, gdy zauważysz niepokojące objawy, trzeba udać się do lekarza. A już bezwzględnie przy towarzyszącej biegunce gorączce.

Dzieciom warto podawać probiotyki czy synbiotyki, pomogą one odtworzyć "dobrą" florę bakteryjną w przewodzie pokarmowym które złagodzą objawy np.: zatrucia. 
Typowe przy zakażeniach bakteryjnych wywołujących ostre biegunki są bakterie saccharomyces boulardi np.: Enterol 250 w saszetkach i kapsułkach.

Polecane są też i bakterie z grupy Lactobacillus.

I tak dla niemowląt mamy np.: krople: Biogaia, Floractin, podawać po 5 kropel dziennie.

Dla dzieci powyżej 1 roku jest już szerszy dostęp preparatów nawet w saszetkach do rozpuszczania. Wśród preparatów polecić można m.in.: Acidolac krople, saszetki i kaps., Lacidofil kaps., Trilac kaps.

Godnym polecenia dla dzieci preparatem jest Smecta w saszetkach, osłania błonę śluzową przewodu pokarmowego i powoduje przez to zmniejszenie drażnienia. 
Lek ten można stosować u dzieci rozpuszczając zawartość saszetki w 50 ml przegotowanej wody i podawać małymi porcjami: 
- do 1 roku - 1 saszetka na dobę; 
- od 1 roku do 2 lat - 1 do 2 saszetek na dobę;
- od 2 lat do 3 saszetek na dobę.

Dla dzieci od 2 roku życia przy łagodnych stanach biegunkowych dobry jest też syrop Carbosal z owoców borówki czernicy. Od 2 r.ż podawać pół łyżeczki syropu dziennie a od 6 roku po 1 łyżeczce 2 razy na dobę.
 
Owoce borówki czernicy, którą często widzimy w lasach już przez nasze babcie była stosowana w dolegliwościach przewodu pokarmowego. Wysuszone owoce podawano na biegunki a działają też przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie. Warto więc mieć takie suszone owoce w domowej apteczne. Są dostępne w aptekach ale można zerwać samemu i mieć zapasy. Zalewa się od 1-2 łyżek owoców szklanką wrzącej wody i pod przykryciem parzyć do 15 minut. Wypijać do 3 razy dziennie.



Carbo medicinalis czyli stary, znany od wieków węgiel leczniczy także można podać dzieciom:
- u niemowląt 1g/1kg masy ciała co 4-6 godzin
- powyżej 1 r.ż w dawce 12,5 mg do kilku razy na dobę.
Węgiel adsorbuje czyli zbiera nieczystości zalegające w przewodzie pokarmowym tym samym można porównać go do takiego odkurzacza.

Inne preparaty to:
- Nifuroksazyd w syropie, lek jest na receptę. Działa przeciwbakteryjnie, nawet przy zakażeniach jelitowych i ostrych biegunkach zakaźnych.

Podczas biegunki należy pamiętać o nawadnianiu. Małymi porcjami, nie tylko sama woda ale warto zastosować elektrolity czyli preparaty z dodatkiem cukru, soli, minerałów, które tracimy przy biegunce i wymiotach. U małych dzieci do 1 roku jest to utrudnione, stąd trzeba udać się do lekarza.

Elektrolitów jest wiele - o tym temacie napiszę oddzielny post.

aptekareczka


poniedziałek, maja 29

Syrop z kwiatów bzu czarnego

Pięknie kwitnie teraz dziki bez czarny. Z zebranych kwiatów można zrobić pyszny sok, który w okresie przeziębień może zastąpić niejeden lek z apteki. :)

Od 2 lat sama robię taki syrop, wychodzi pyszny, zawsze muszę się nim dzielić. W tym roku postanowiłam zrobić więcej.

Kwiat bzu czarnego najlepiej zebrać z okolic, gdzie nie ma zanieczyszczeń spalinami. Przy okazji spacer na świeżym powietrzu będzie zaliczony.
Szukajcie kwiatów nieuszkodzonych, po zbiorze dobrze jest odłożyć je w przewiewne miejsce np. na pergaminie na 1-2 godz aby móc pozbyć się małych insektów, bo kwiatów nie należy płukać. Radzę sporządzać syrop zaraz po zbiorze kwiatów aby nadto nie wyschły, zauważycie, że jest na nich żółty pyłek i bardzo dobrze!

Kwiaty dokładnie odcinam od łodyżek, wrzucam do garnka, zalewam gorącą wodą, odstawiam przykryty garnek na noc w chłodne miejsce. Na następny dzień przecedzam i do pozostałej po całonocnym namoczeniu kwiatów wody dodaję cukier i sok z 2-3 cytryn doprowadzam do wrzenia i zaraz przelewam do niewielkich butelek (ok 300ml). Odwracam je do góry dnem i czekam aż ostygną. 

A proporcje do takiego syropu:
Około 50 baldachimów kwiatów dzikiego czarnego bzu,
2 kg cukru,
2 litry wody,
2-3 soku wyciśniętego z cytryn.

Syrop jest słodki, aksamitny w smaku, bardzo smaczny. Można go dodawać do herbaty lub pić rozcieńczony z wodą. 

Bez czarny ma właściwości:
- napotne, 
- przeciwwirusowe, 
- wzmacnia odporność,
- wzmacnia naczynia włosowate,
- rozrzedza katar 
- działa wykrztuśnie.
- działa słabo moczopędnie, 
- przyspiesza przemianę materii,

Potem poczekamy do jesieni na owoce czarnego bzu. O tym pisałam już wcześniej TUTAJ

aptekareczka

czwartek, kwietnia 13

Lżejsze święta

Na stołach za kilka dni na pewno nie zabraknie ciężkostrawnych potraw. 
Podam kilka dostępnych i niedrogich ziół i leków, które możecie dostać w aptekach, sklepach zielarskich czy sklepach ze zdrową żywnością. A może zwyczajnie macie je w domu w szafce z przyprawami. 

Dolegliwości wątrobowe uśmierzą:

1. Melisa lekarska, która oprócz uspokojenia, na co zwykle ją kupujemy działa rozkurczowo i żółciopędnie. Wato się w nią zaopatrzyć. Jest dostępna jako zioła luzem, w torebkach do zaparzania czy też tabletkach.

2. Mniszek lekarski, działa żółciopędnie, co jest niezbędne w prawidłowej pracy wątroby.


3. Ostropest plamisty, nasz pospolity oset, którego nasiona mają niebagatelną korzyść. Mianowicie regenerują wątrobę oczyszczając ją z toksyn, świetnie działa przy stłuszczeniu wątroby, po nadmiernej ilości stosowanych leków, przy zatruciach alkoholem czy też wspomagająco przy chorobach przewlekłych wątroby, m.in.: marskości, wirusowym zapaleniu wątroby.
Dostępny w postaci nasion luzem lub w preparatach gotowych m.in.: Artecholin N płyn, Sylimarol tabl., Sylimaryna tabl., Tabletki przeciw niestrawności, Rapchaholin C tabl., Silimax kaps., Lagosa tabl. 
Dodam, że ostatnio panuje moda na ostropest plamisty i można czasami przepłacić np.: w internecie czy sprzedaży wysyłkowej - nie dajcie się oszukać, nie warto.

4. Przegotowana woda z miodem i dodatkiem soku cytrynowego. Świetnie regeneruje wątrobę i oczyszcza organizm. Warto sobie przeprowadzić taką kurację po świętach. O własciwościach miodu pisałam wcześniej TUTAJ.

 Skurcze i dolegliwości żołądka pomogą zlikwidować:

1. Kolendra
2. Kminek
3. Koper włoski
4. Melisa
5. Mięta pieprzowa
6. Rozmaryn
7. Siemie lniane czyli nasiona lnu.


W święta wielkanocne oprócz kiełbas, szynek, żurków na stole króluje też chrzan i ćwikła. Nie bez powodu. Chrzan ma właściwości pobudzające soki trawienne, dlatego spożywa się go właśnie przy tłustych potrawach. 

Na nadkwaśność i zgagę odwołam Was do postu TUTAJ.

Oprócz w/w ziół są też rzecz jasna inne leki nieziołowe wprawdzie już kiedyś, przy okazji Święta Bożego Narodzenia pisałam ale są to leki uniwersalne dlatego przypomnę:
  • coś na wzdęcia : Espumisan, Ulgix, Esputicon,
  • coś na wątrobę, po rodzinnych spotkaniach przy wódeczce: Hepatil, Sylimarol, Hepatenal, Essentiale Forte, Hepason,
  • coś na lepsze trawienie: Raphacholin C, Ulgix trawienie, Boldaloin,
  • coś na zgagę: Ranigast, Controloc, Pantoprazol, Bioprazol, Alugastrin,
  • coś na nerwy: Melisa (jest jak widać uniwersalna ;)) Kalms, Valerin, Tabletki uspokające,
  • coś na biegunkę, węgiel - Carbo medicinalis, nifuroksazidum Endiex, Nifuroksazyd lub loperamidum Laremid, Stoperan, Imodium
  • coś osłonowego na żołądek: Siemie lniane, Krople żołądkowe.
 Wesołych Świąt i dużo zdrowia!

 
 aptekareczka

niedziela, kwietnia 2

Karmienie piersią. Jak wspomóc laktację

O dobrych właściwościach karmienia piersią wie raczej większość przyszłych i obecnych mam, więc nie będę w tej kwestii się za bardzo rozpisywać.
Ale zaznaczę, że mleko matki jest dla dziecka unikatowe, mimo wszelkich prób nie dało się do tej pory stworzyć preparatu tak podobnego jak pokarm wytwarzany przez gruczoły mleczne. Oprócz składników odżywczych, minerałów, pierwiastków zawiera przede wszystkim tak ważne przeciwciała, które posiada mama a które przejdą na maleństwo wspomagając jego odporność.
Nie każda kobieta może karmić piersią z różnych względów.

Tak więc jeśli karmisz piersią powinnaś wiedzieć kilka rzeczy, które nie zawsze są oczywiste.
Organizm produkcję mleka rozpoczyna już w ostatnim okresie ciąży. Początkowo mleko to tzw. siara, gęsta wydzielina o żółtawym zabarwieniu, to ona zawiera najwięcej przeciwciał potrzebnych do ochrony noworodka przed chorobami. Dzięki temu dziecko nabiera odporności i przez min. 6 tygodni jest już chronione przed różnymi chorobami. 
Pokarm matki jest wytwarzany z krwi - nie z przewodu pokarmowego. Aczkolwiek to, co jemy ma niebanalny wpływ na wytwarzanie składników odżywczych we krwi rzecz jasna. Dlatego odżywianie matki podczas całej ciąży jak i po jest niezmiernie ważne.
Z reguły pokarmu matki wystarcza dla niemowlaka, gdyż prawidłowa laktacja wzrasta wraz z zapotrzebowaniem naszego oseska. Na początku żołądek noworodka ma pojemności raptem 10 ml. Potem z każdym tygodniem rośnie. I tu uwaga warto wiedzieć, że mniej więcej w 3, 4 dobie po porodzie następuje tzw. nawał mleczny, tzn. wytwarzane jest nagle więcej pokarmu, co może doprowadzić do pierwszych problemów. Jeśli wcześnie nie zareagujemy: piersi są nadmiernie nabrzmiałe i bolą, to może dojść do stanu zapalnego, jeśli pokarm nie zostanie odciągnięty lub wyssany przez maluszka.

Stan zapalny piersi
Jak sobie wtedy radzić?

Odciągnąć pokarm laktatorem,
przystawiać częściej malca do piersi,
masować piersi delikatnie,
robić okłady.

Laktatory można dostać w aptekach ale i przez internet, jest wiele firm, np.: Avent, Nuk. Są ręczne jak i elektryczne, moim skromnym zdaniem ręczny w zupełności wystarczy ale to sprawa indywidualnego podejścia każdej z nas, czy też praktyczności.

Poniżej podaję sprawdzone sposoby, które naprawdę mogą pomóc w stanach zapalnych piersi.

1. Pierwszy z nich, bardzo dobry - jest zastosowanie okładów z liści kapusty włoskiej (lekko tłuczemy aby je zmiażdżyć i przykładamy zimne na piersi, jednak brodawki należy ochronić).
2. Drugi sposób, to sporządzenie zimnego okładu z białego sera wymieszanego z kefirem lub maślanką. Trzymać minimum 20 minut. Ten sposób podała mi położna, jest rewelacyjny! (Sama przetestowałam).
3. Można też zastosować okłady z gotowych kompresów tzw. zimno-ciemno (COLD-HOT) dostępnych w aptece. 

Dodam, że taka sytuacja z nabrzmieniem piersi może się powtarzać. Dlatego warto być przygotowaną, gdyż stan zapalny piersi jest dość bolesny i może się skończyć antybiotykoterapią a w efekcie zanikiem pokarmu.

Bolesność brodawek.
Malec podczas ssania może boleśnie drażnić ale i zranić sutki matki, szczególnie na początkach karmienia.

Jak sobie wówczas pomóc?

Są specjalne kompresy Multi - mam na brodawki, są też maści, np.: Linomag, Purelan 1000, Bepanten, Alantan. Jeśli bolesność jest nie do wytrzymania można zastosować nakładki do karmienia np.: Avent, Mendela, Canpol. (dostępne w aptece).
Warto zaopatrzyć się także we wkładki laktacyjne zapobiegające brudzeniu bielizny gdy pokarm wycieka. Są jednorazowe lub wielorazowe firmy różne: Nuk, Avent, Lansiloh, Canpol, Johnson &Johnson. 

Zbyt mała ilość pokarmu.
Może się zdarzyć, że pokarmu jest jednak za mało.

Czym się wspomagać?

Przede wszystkim pić dużo płynów do 2-3 litrów dziennie. Są różne herbatki laktacyjne, w składzie mają m.in.: melisę, owoc dzikiej róży, anyż, koper włoski, kminek. Warto pić takie herbatki, pomogą zapobiec wzdęciom, niestrawnościom, uspokajają.
 Dobry jest też słód jęczmienny, zawiera go np.: bezalkoholowy napój Karmi, Karamelz.
Kilka wskazówek dla mam, które karmią piersią.

  1. Odciągnięty pokarm można przechowywać w lodówce do 48h albo zamrozić - są specjalne torebki lub pojemniczki.
  2. Laktacja, czyli proces tworzenia mleka przez gruczoł mleczny zachodzi mniej więcej co 2 h.
  3. Laktację może zahamować: szałwia, mięta, rumianek, który dodatkowo może uczulać dziecko - dlatego tych ziół należy unikać przy karmieniu piersią.
  4. Podczas karmienia wycisz się i nie stresuj, gdyż Twoje emocje odczuwa też dziecko
Poczuj bliskość z Twoim dzieciątkiem :).
Powodzenia wszystkim młodym mamusiom.
aptekareczka