Szukaj na tym blogu

poniedziałek, grudnia 30

Trawienie po obżarstwie.

Jesteśmy po obżarstwie świątecznym a przed karnawałowym.
Na ogromnych obrotach pracuje więc nasz układ trawienny. Od dobrego trawienia zależy nasze dobre samopoczucie, nasza energia, jakość pracy ale i snu.

Jak ułatwić sobie dobre trawienie?

1. Gotowane produkty są lepiej przyswajalne i bardziej lekkostrawne niż surowe.
2. Gotowane mięso jest trawione szybciej niż smażone.
3. Warzywa i owoce są krócej w żołądku niż mięso.

Czas trawienia niektórych produktów w żołądku:

Warzywa i owoce do 1 godziny,
Wołowina około 3 godzin,
Drób 1,5 godziny,
Kotlet schabowy około 4 godzin,
Boczek i słonina do 7 godzin.

Podczas jedzenia nie należy popijać kęsów, gdyż płyny rozpuszczają enzymy trawienne zaburzając trawienie.
Ślinianki podczas gryzienia i żucia wyprodukują tyle śliny ile potrzeba do rozdrabniania pokarmu.

Napoje należy pić 20-30 minut przed posiłkiem lub pół godziny po posiłku i między posiłkami.

Co z głodówkami i tzw. poszczeniem po takich objedzeniach jak teraz?

Można próbować oczyszczać swój organizm przez kilka dni jedząc lekkostrawne rzeczy tj. warzywa, pić soki owocowe i warzywne czy wodę mineralną w większych ilościach do 2 litrów dziennie. 

Głodówki są niewskazane, są szkodliwe, mogą zaburzać prawidłowe działanie układu pokarmowego, a na skutek niedożywienia powodować bóle głowy, omdlenia.

Jeśli ktoś ma wrzody żołądka, to niestety musi uważać na surowe warzywa i owoce, soki i potrawy pikantne. Ale to już na inny temat.

Póki co jeśli nam smakuje obżerajmy się ale spalajmy wszystko w tańcach karnawałowych i w uprawianiu sportów ;)

Do Siego Roku

aptekareczka

niedziela, grudnia 22

Pierwsza wigilia.

Bardzo lubię Boże Narodzenie. Szczególnie te zaśnieżone.
A tu niby zima a śniegu ni ma! 

To będzie moja pierwsza wigilia niespędzona w pracy. Pierwsza od 9 lat...
Jako przodowniczka pracy, musiałam być w niej w tym dniu co roku, bo przywileje co do wolnego dnia wigilijnego mają tylko: szefowa i matki karmiące. Do jednej i do drugiej trochę mi brakuję.

Ale ja nie o tym. Śniegu mi brak. A z takiej okazji na brak śniegu zawsze przypomina mi się wierszyk kolegi z podstawówki. Siedzieliśmy w jednej ławce, pierwszej w dodatku. On był z tych niegrzecznych - ja wzorowa rzecz jasna, więc dla równowagi posadzili nas razem. Zresztą taki był system: chłopczyk/dziewczynka, chłopczyk/dziewczynka. Kuba był synem wychowawczyni, więc miał dodatkowo przechlapane. A, że był niepokorny, wywijał różne numery. Razu pewnego mieliśmy apel z okazji świąt. Miejski Dom Kultury, cała sala pełna, scena z podwyższeniem, cała szkoła na apelu, miejsca siedzące zajęte, dużo ludzi stoi. On na scenie, miał powiedzieć wierszyk, nie wiem dokładnie jaki. Ale powiedział tak:

"Prószy śnieżek, prószy zajączkowi w uszy,
może mu marchewki dać, kur...a jego mać..."

...żeby nie było patetycznie ale apetycznie w te święta.
aptekareczka

wtorek, grudnia 17

Leki na święta. W co się zaopatrzyć.

Po czym poznać, że są święta Bożego Narodzenia?
Niee, nie po śniegu i zimowej porze. Śnieg pada obecnie w Izraelu, Turcji, Afryce...

Poznać po piosence Last Christmas w radio. - "Last Christmas, I gave You my heart...", śpiewa sobie już ze 30 lat George Michael.

Poza tym, po reklamach z reniferami i mikołajami.
Zachęcaniu do chwilówek, kredycików, providencików, malutkich,
w miniratkach, ceratkach i rabatkach.

A w aptekach?
Po sprzedawaniu sobie przepisów na ciasteczka.
Po uśmiechach i miłych życzeniach od pacjentów. Jacyś tacyś przyjemniejsi jesteśmy dla siebie.
Po zakupach aptecznych na trawienie po obżarstwie świątecznym...
A w szczególności:
  • coś na wzdęcia, po kapuście : Espumisan, Ulgix, Esputicon,
  • coś na wątrobę, po rodzinnych spotkaniach przy wódeczce: Hepatil, Sylimarol, Hepatenal, Essentiale Forte, Hepason,
  • coś na lepsze trawienie: Raphacholin C, Ulgix trawienie, Boldaloin,
  • coś na zgagę: Ranigast, Controloc, Pantoprazol, Bioprazol, Alugastrin,
  • coś na nerwy,
  • coś na zatrucie,
  • coś osłonowego na żołądek: Siemie lniane.

I sobie życzyć 
smacznych, przyjemnych i zdrowych świąt!!!
Hoł hoł hoł

aptekareczka

piątek, grudnia 13

Reklama rządzi światem.

Reklama dźwignią handlu, głosi już stare powiedzonko.
Aleeee, kiedy aptekarz siedzi sobie czasami przed telewizorem i chce pooglądać jakiś mało ambitny serial lub wygłupy Kuby Wojewódzkiego, a tu z każdej strony atakują go reklamy: czopków na hemoroidy, maści na łupanie w kręgosłupie, tabletki na migrenę, suplementy diety, witaminy, tabletki na stanie, na sra… - to ma ochotę wziąć coś znieczulającego...Bo wie, że na drugi dzień, wpadnie pani lub pan i natychmiast potrzebuje, to co wczoraj reklamowali w telewizji.
I zaczną się rebusy w stylu:

-Pani wie, takie coś na Ha.
-Ale na co właściwie to ma być?
-No, na włosy. Taka ładna aktorka to reklamuje. Taka blondynka, z ciemnymi oczami, co reklamuje jeszcze chrupki do mleka i szminkę. No taa.
-Ania Przybylska.
-Nonononooo. Iii, co ona reklamuje na włosy w radio.
-Bio-Silica.
-No właśnie, to ja takie chce.

Yhm. Faktycznie: lek jest na Ha... Zachęca do niego śliczna aktorka, na 100% lek trafi w te cebulki włosowe i wszyscy będą zadowoleni: 

1. Producent leku, bo ktoś to kupi, 
2. aktorka, bo zarobi, 
3. aptekarz, bo sprzeda i zarobi,
4. pacjent, bo będzie tak piękny jak ta aktorka. 
Cud miód i orzeszki.

A spróbowałbyś aptekarzu nie obejrzeć tej reklamy, to mamy coś takiego:

- „Dzień dobry, poproszę takie czopki na hemoroidy, co to leci reklama z takimi latającymi dupami”.
   Patrzę na panią lekko zdziwiona. Uśmiecham się w końcu i pytam: - czy pamięta może nazwę tego leku, bo ja telewizji ostatnio nie mam kiedy oglądać i nie kojarzę reklamy.
 - "Co? Naprawdę pani telewizji nie ogląda?" 
 - Coraz rzadziej, wolę robić inne przyjemne rzeczy. Ale mogę zaproponować pani coś na hemoroidy, jest wiele preparatów, może pani sobie przypomni. ( To też szkoła marketingowa - nie wypuścić klienta bez propozycji czegoś w zamian ;)).
 -"Oj, no nie pamiętam. Nie, to zrobimy tak, wie pani, ja sobie pooglądam jeszcze raz tę reklamę i jutro przyjdę".
  -Proszę bardzo, wedle życzenia. Zapraszam jutro w takim razie.

Ale, alee, ja się nie dam tak łatwo zagiąć jakąś reklamą. Co zrobiłam? Wieczorem, zasiadłam przed telewizorem, myślę: kurcze poświęcę się i sobie pooglądam wszystkie reklamy. A jak będzie trzeba, to na wszystkich kanałach - żeby zobaczyć, te "latające dupy", co to lek na hemoroidy reklamują.

Faktycznie, reklama z zadowolonymi, animowanymi, latającymi tyłkami - w dodatku ze skrzydełkami - jest! Choć bardziej mi to do podpasek pasuje ale okej, niech im będzie. Pacjentka już może być spokojna, bo pilna aptekareczka odrobiła zadanie domowe pracą po godzinach.
I co? Pani przyszła na drugi dzień, tak jak zapowiedziała, a jakże! Ale nazwy i tak znowu zapominała.
Ech, ja już byłam przygotowana. Nasz klient - nasz pan!

Po cichu się zastanawiam: od czego są aptekarze w aptece i do czego będą w przyszłości? Czy ten zawód będzie potrzebny? Niedługo, wystarczającym będzie tylko puścić ekran z reklamami leków, przygotować siedzenia dla pacjentów i jak w kinie. I każdy sobie wybiera, co mu potrzeba. Potem weźmie do ręki koszyczek i przejdzie się po samoobsługowej aptece. Na koniec, pani kasjerka go skasuje i „git majonez, kula się obraca, niebiesko w oczach, różowo w mózgu”. ( jak mawia pewna pani Basia z klatki b )

Idę na reklamę, może jakąś nowinkę dojrzę ;)
aptekareczka

wtorek, grudnia 10

Oferta

Kolega z liceum otwiera aptekę.
Ma głowę do interesów, owszem ale jak dotąd w całkiem innej branży.
Zaproponował mi pracę.
Grzecznie odmówiłam.
Hmm. Najlepiej być w neutralnych stosunkach.
Albo kumple albo interesy.
Lubimy się i niech tak zostanie...
Jak tu się potem upominać o podwyżkę? ;)

aptekareczka


poniedziałek, grudnia 9

Magnez jak magnes.

Magnez to ostatnio najczęściej kupowany produkt apteczny.
O każdej porze roku, dnia, czy to młodemu, czy staremu potrzebny jest magnez.
Ten kto pije kawę, uprawia sporty, ten kto skacze, płacze, pływa, ma stresa, doła czy czegoś tam nadużywa - łyka magnez. 

Dlaczego? Odpowiedź jest prosta:
  • jest materiałem budulcowym kości i zębów - wraz z wit. D i wapniem;
  • reguluje rozkurcze mięśniowe; wzmacnia mięśnie,
  • pomaga w przesyłaniu impulsów nerwowych, co pomaga w koncentracji, pamięci i myśleniu;
  • reguluje krzepnięcie krwi i pracę serca;
  • zmniejsza nadpobudliwość i uspokaja;
  • wspomaga procesy trawienne;
Tyle tych magnezów, że trudno wybrać. Ja sama, jako farmaceutyka czasem mam wątpliwość co polecić.
Dlaczego? Bo jest ich za dużo!! Kilkadziesiąt produktów magnezowych. Każda firma ma magnez w swoim repertuarze. Cena ich rozpina się od 2 złotych do ponad 20 i jak obserwuję, chyba to jest wyznacznikiem
w zakupach pacjentów. A nie zawsze słusznym...
Są leki i suplementy diety, magnez w tabletkach, kapsułkach, tabletkach do rozpuszczania, do ssania, magnez z dodatkami.

Dzienne zapotrzebowanie u dorosłego to 280-370 mg i tyle mniej więcej jest w 1 tabletce preparatu magnezowego. Mężczyźni potrzebują nieco więcej tego pierwiastka niż kobiety.

Na niedobór magnezu warto zwrócić uwagę:
przy odchudzaniu, 
podczas nadmiernego wysiłku, 
przy cukrzycy, 
bólach i zawrotach głowy, 
ogólnym osłabieniu, 
stosowaniu środków antykoncepcyjnych.

15 minut stresu obniża poziom magnezu o 50%!

Najcenniejsze źródła magnezu, to oczywiście natura!! Wtedy magnez najlepiej jest przez nasz organizm przyjmowany.

szpinak,
rośliny strączkowe,
owoce i nasiona,
awokado, banany,
orzechy, migdały, kakao,
pestki dyni, słonecznika, nasiona lnu,
ziemniaki,
kiełki zbóż, kasze,
mleko, 
drożdże piwne, piwo
mięso.

Magnez dość ciężko się wchłania, w jego przyswajaniu pomaga białko, kwaśne środowisko oraz witaminy D, B1, B6.
Przyswajane utrudnia m.in: kofeina, cukier, alkohol, środowisko zasadowe a przy przyjmowaniu go
z wapniem należy pamiętać, że trzeba wziąć magnezu 2X więcej niż wapnia.

aptekareczka

sobota, grudnia 7

Mikołajki

6 grudzień - mikołajki.

Myślałam, że ta wichura spowoduje, że pan Mikołaj mnie zaskoczy i przybędzie szybciej niż zwykle, z samego rana. Obudziłam się już o 2 godz. Ale nieee. Nie było go. W zeszłym roku chociaż jakieś słodycze przyniósł. A w tym...Rozumiem, trochę niegrzeczna byłam, coś tam narozrabiałam ale, żeby aż tak?

7.12 - the day after...
...Jest! Dopiero dzisiaj. Się spóźnił; a boo dużo dzieci było. A że dzieci były w tym roku grzeczne i każde chciało się czymś pochwalić: to wierszyk powiedzieć, to piosenkę zaśpiewać. Nawet rózgi nie miał za bardzo komu dać. I Ksawery (orkan), tak daje popalić, że sanie mu z toru zjeżdżały. A tak w ogóle, to dużo przystanków musiał robić, bo dostał zapalenia pęcherza przez te przeciągi i mrozy.

P. S. Choinkę mi przyniósł, żywą.


Wybaczyłam,
aptekareczka

środa, grudnia 4

Imbir - "dżindżer".

Mrozy się zaczynają, chociaż przy -5 to jeszcze trudno mówić o mrozach. Jak to ostatnio, na Andrzejkach żartował kumpel: "na Syberii to przy -30 dopiero piece włączają".
Zimno w domu, koc na nogach a i szybę trzeba już w aucie drapać. Za to, jak się jedzie z samego rana, piękne krajobrazy, oszronione pola i drzewa w lesie. Rześko, zdrowe powietrze.


A ogrzać to się zawsze czymś lub Kimś można :).
Każdy swój sposób na rozgrzanie ma - na przykład taki modny teraz imbir: potrawka z imbirem, piwo imbirowe, herbatka, itepeitede.

Rozgrzewająca herbatka imbirowa:
Duży kubek, czarna lub zielona herbata, 1 plasterek imbiru, miodzik do osłody, plasterek cytryny, szczypta cynamonu, wrzątek. Pięknie pachnie, smakuje również. A do tego imbirowe ciasteczka na deser.

Imbir ma ciekawe właściwości:

1. Działa rozgrzewająco, stąd dodawanie go do potraw jesiennych lub herbaty.

2. Przeciwwymiotnie. Jest na przykład podawany przy chorobie lokomocyjnej u dzieci i dorosłych. Preparaty to Lokomotiv, tabl. syrop lub pastylki do ssania. Mogą go używać kobiety w ciąży, gdyż zapobiega nudnościom.

3. Wykryto u niego także działanie wzmacniające odporność i przeciwbakteryjne.Ostatnio moja ciocia Ziuta, z tego tytułu poczęstowała mnie specyfikiem z imbiru. Aż parzyło po gardle, ale rozgrzałoooo!


1 korzeń imbiru starty na małych oczkach puszcza sok, tak zalany sokiem z 2 cytryn, zasłodzony miodem, odstawiony na 2 tygodnie jest niezłym specyfikiem poprawiającym odporność. Już 1 łyżeczka daje popalić.

4. Udowodniono, że imbir działa bakteriobójczo na Helicobacter pylorii, bakterię odpowiedzialną za chorobę wrzodową. Ekstrakt z imbiru działa także na niektóre grzyby.

4. Wspomaga trawienie, powoduje wydzielanie soków żołądkowych, pomaga w spalaniu tkanki tłuszczowej, również dzięki działaniu rozgrzewającemu.

5. Ma działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe, zbliżone do leków NLPZ (niesteroidowych leków przeciwzapalnych). Stosowany jest do leczenia stanów zapalnych stawów, zarówno w maściach jak i tabletkach.

6. Jest też ponoć niezłym afrodyzjakiem!...To na pewno rozgrzeje w zimne wieczory ;)

Preparaty z imbirem w aptece:
Na stawy: ArthroStop Plus z Imbirem tabl, Imbir tabl, Aflexin (tabl.), Olimp Arthroblock (kaps.), Zinaxin forte (tabl.), Glukoz-imbir żel (do smarowania na stawy, mięśnie), 
Choroba lokomocyjna: Lokomotiv, tabl i syr. Lokomarin tabl.,
Herbata imbirowa, Syrop imbirowy, 

aptekareczka

poniedziałek, grudnia 2

Ratunku, pogotowia tu trzeba.

- "Ratunku! Szybko, szybko, niech panie dzwonią po pogotowie, tam człowiek leży pod drzewem! Nieprzytomny! Ruszam go, a on coś tylko mruczy, wstać nie może."
- Spokojnie, gdzie leży?
-"Tam, niedaleko, na trawniku za kioskiem, to mój sąsiad, starszy facet znam go. Nie wzięłam komórki.
To wzywajcie, wzywajcie! Może mu się coś stało, zawał!" Krzyczała przerażona kobieta. Postawiła nas z Basią na nogi, nie powiem.
- Idziemy zobaczyć, nie ma co.
-"To ja już idę do domu, bo nie jestem pewnie potrzebna a wy dzwońcie". Poszła sobie kobieta, zostawiając nas same.
Basia wzięła komórkę, wykręciła numer pogotowia, wzywa do "nieprzytomnego, leżącego starszego mężczyzny. Tak są oznaki życia, tzn oddycha, ale leży". Leżał dosłownie parę sekund drogi od apteki, szybko podeszłyśmy zobaczyć co i jak, czy facetowi nie trzeba sztucznego oddychania zrobić.

Wyglądałyśmy jak siostry miłosierdzia. Białe kitle, stanęłyśmy nad nim spojrzałyśmy z góry. Na medycynie co nieco się znamy, przynajmniej powinnyśmy więcej niż przeciętny obywatel, niech się ta wiedza na coś przyda.
Facet patrzy na nas półprzytomnie z dołu, my na niego z góry. Czerwony na buzi, próbuje się poruszać i chyba coś powiedzieć. Chociaż "powiedzieć" to za dużo powiedziane - odór alkoholowy z ziemi od niego ciągnie ostro, nawet się schylać nie trzeba.
Popatrzyłyśmy na siebie porozumiewawczo...No taaa, nieprzytomny. Pewnie sobie odpoczywał a my mu przeszkodziłyśmy i stoimy nad nim niczym te anioły śmierci. A on sobie chciał drzemkę uskutecznić...

Teraz tylko jeszcze karę przyjdzie nam zapłacić za wezwanie do pijanego. Już wiemy dlaczego babka szybciutko sobie poszła...skoro go tak znała po sąsiedzku.
Ale nic to, czekamy na karetkę. Wersja jest taka, "facet był nieprzytomny a dopiero odzyskał przytomność jak go zaczęłyśmy szturchać. No bo przecież może się zdarzyć i u pijanego zawał. Nie wiemy przecież dlaczego leży pod tym drzewem, czy stracił równowagę od promili, czy może zasłabł, prawda?"

Teraz to już na pewno go przypilnujemy, żeby nam nie zwiał, bo wtedy już całkowite nieuzasadnione wezwanie, z karą niemal dożywocia. Nawet długo nie musiałyśmy czekać, jakieś 12 minut (chociaż czas się wtedy ciągnieeeeee), jak nadjechała karetka. Wysiadł lekarz, 1 ratownik, 1 kierowca - zresztą też ratownik. Podeszli do pana:
- "to panie wezwały karetkę?"
- Tak, ja - Basia się od razu przyznała - w sumie to sąsiadka tego pana tak nas wystraszyła, że trzeba było szybko reagować. Kiedy podeszłyśmy do niego to wyczułyśmy, alkohol ale wie pan, nigdy nic nie wiadomo."
- "Zgadza się."
My grzecznie stoimy, oni grzecznie robią swoje...wsadzili pana do karetki i się nim ładnie zajęli.
Cała akcja przebiegła profesjonalnie, począwszy od wszczęcia alarmu przez sąsiadkę, do zawiezienia pacjenta do izby wytrzeźwień. ;). Ot, co.
A kaca ten człowiek miał na pewno, łącznie z moralniakiem.

P.S. Basia widziała tego gościa dwa dni później, omijał aptekę szerokim łukiem.

aptekareczka :)

czwartek, listopada 28

Prezerwatywy a kompot...


Nie wiem jak Ona to robi. Zawsze elegancka, szykowna (jak mawia moja babcia), wszystko kolorystycznie dopasowane, łącznie z biżuterią i zawsze ułożoną fryzurą - a’la trwała ondulacja. 
Pani Krystyna, wiek ponad 70 lat, co w tym zaskakującego? Niby nic, gdyby nie to, że jest prawie całkowicie niewidoma. Cóż, klasę ma się w sobie już od urodzenia, bez względu na przeszkody.

Poczucie humoru babeczka też ma spore.
Pamiętam jak raz, przyszedł młody chłopak i chciał kupić prezerwatywy.
-Ma pani może czekoladowe?
-Niestety nie mam.
-Hmm, a może truskawkowe?
-Też nie.
-Bananowe?
Pani Krystyna, która stała za nim w kolejce, szybko się na to odezwała :
- „Panieeee! Pan będzie sex uprawiał czy kompot gotował?!”

Ja stoję, lekko mi się kącik ust podniósł ale pozorną powagę musiałam zachować. 
Za to za nią, kolejny klient nie wytrzymał i parsknął śmiechem. Facet od prezerwatyw zaniemówił, przestał wybrzydzać i zdecydował się szybko na klasyczne, wyszedł piorunem.
-"Powiedz pani, ja kiedyś taki dowcip czytałam ale, że mi się na żywo coś takiego przytrafi!? Hahaha. Ale żeby, młody chłopak, taki niezdecydowany, aż żal! 
Sie będzie tak zastanawiał to mu się dziewczyna rozmyśli, jak on w tej sypialni sobie radzi?"

aptekareczka

poniedziałek, listopada 25

Pieśń pochwalna o cebuli.


Na cebulkę się ubieramy, cebulkę spożywamy, z cebulką sobie radę damy...! 
(Z cyklu, wesoła twórczość własna, autor: no ba! aptekareczka).


Przyznam, że ostatni komentarz zachęcił mnie do napisania o cebuli.
Jest to tak popularne warzywo na naszych stołach, że warto co nieco o nim wiedzieć. Tym bardziej, że ma liczne zdrowotne właściwości. Sama wcześniej pisałam o syropie z cebuli mojej babci.

Cebula ma warstwy, a w tych warstwach ma skarby: 

witaminki C, z grupy B, E, K, i nawet prowitaminę A.
 ma też siarkę – uwaga uczuleńcy, krzemionkę, śluz, pektyny, sole mineralne, cukry.

Najbardziej ceni się bakteriobójcze działanie związków uwalnianych podczas miażdżenia i krojenia cebuli. 

Można ją stosować przy owrzodzeniach, ranach, czyrakach, ułatwia gojenie skóry i blizny. 
W aptece są dostępne maści z wyciągiem z cebuli: Cepan, Contractubex, Alcepalan. Dermabliz.

Pamiętam, jak kiedyś ugryzła mnie pszczoła i kazano mi przyłożyć w tym miejscu cebulę. Bolało jak szlag ale opuchlizna zeszła.

Przeciwbakteryjne działanie pomaga w przeziębieniach i stanach zapalnych górnych dróg oddechowych. Mój przyjaciel na przykład wykłada pokrojone cebule w plastrach po całym domu, bo ulatniające się z niej olejki eteryczne o bardzo intensywnym zapachu, zwalczają szybciej infekcje. W całym domu wali cebulą ale to działa. Lepiej się oddycha, szybciej przechodzi katar, ten patent już jest sprzedany całkiem sporej rzeszy ludzi.

Okazuję się, że w krajach, gdzie cebula jest spożywana w dużych ilościach zauważono niższą zapadalność na choroby nowotworowe. 

Często cebula gości w naszych potrawach a my nawet nie zdajemy sobie sprawy jakim jest lekarstwem.
Przepis na syrop cebulowy już podawałam, ale polecam zupę cebulową, którą odkryłam tej jesieni. 
O dziwo, nie ma ostro cebulowego smaku.

Smacznego
aptekareczka

piątek, listopada 22

Kaszel.

Dziś o kaszlu, jego rodzajach, lekach.

Kaszel jest odruchem obronnym organizmu przed nieczystościami, ciałami obcymi czy wydzielinami zalegającymi w drogach oddechowych.
 

- „Poproszę coś na kaszel”.
- Syrop czy tabletki pani woli?

- "A co bądź, byle pomogło".

- A kaszel mokry czy suchy?

-"A taki i taki"...

- To odrywa się coś czy raczej nie?

- "Eee"...

...zonk! Konsternacja, osoba głupieje, lub zaczyna myśleć. A jak zaczyna myśleć, to zaczyna tworzyć 
      i rozpoznanie jest niepewne. Stosuję wtedy taką oto prostą metodę mówię: poproszę kaszlnąć, działa! Ludzie na początku się śmieją ale udaje im się zakaszleć! Dobrze, że są szybki osłaniające, bo inaczej wszystkie bakterie, wirusy, bym miała chyba na czole.
      A to jaki jest rodzaj kaszlu - jest bardzo ważne. I dobry aptekarz powinien taki mały „wywiad z wampirem” przeprowadzić. Ośmielę się twierdzić, że jeżeli tego nie robi, to:
  1. sam do końca nie wie co jest na jaki kaszel,
  2. chce sprzedać produkt mu wygodny, 
  3. nie zależy mu na pomocy pacjentowi.
Może jestem teraz trochę subiektywna, ale tak uważam. Wiem też, że większość aptekarzy się ze mną zgodzi. Wystarczy jedno małe pytanko. "Kaszel suchy czy mokry?" A jest różnica.

Kaszel może być suchy, tzw. nieproduktywny, często towarzyszy mu drapanie w gardle przy próbie kaszlu lub ból w piersiach. Występuje raczej na początku infekcji.
W takim suchym kaszlu stosuje się leki przeciwkaszlowe, z surowców śluzowych lub blokujące odruch kaszlu.

Z roślin warto zwrócić uwagę na śluzujące substancje: 
  • porost islandzki, (Isla tabl. do ssania, Syrop z porostem, już od 1 roku życia, Vocaler tabl. syr.)
  • liść prawoślazu, (Syrop prawoślazowy, Althae, Rubital od 3 roku zycia), 
  • liść podbiału, (Succus Farfarae)
Z silniejszych leków przeciwkaszlowych można zastosować: Acodin (tabl, syr.), Thiocodin (tabl., syr.), Dexapini (syr.), Dexapico (syr., od 2 roku życia), Neoazarina (tabl.), Supremin (syr.), Sinecod (syr., krople dla maluszków), inne. 

Jeżeli kaszel utrzymuje się powyżej 3 tygodni, może być powodowany alergią, astmą czy też niewydolnością serca, a także niektórymi lekami nasercowymi czy papierosami. Wymaga konsultacji lekarskiej.

Kaszel mokry, inaczej produktywny powoduje, odkrztuszanie plwociny i nie wymaga jego hamowania! Organizm daje radę walczyć sam, ewentualnie można zastosować leki wykrztuśne i mukolityczne, które pomagają upłynnić wydzielinę, aby łatwiej się ja „wykaszliwało”.

Z roślin wykrztuśnie działa np.: babka lancetowata, tymianek, pierwiosnek, bluszcz, eukaliptus.
Preparaty wykrztuśne to m.in.: syropy z roślin w/w, Pectosol krople, Flegamina, Ambrosol, Mucosolvan, Flavamed, Hedelix, i inne. 

Są też syropy na kaszel tzw. mieszany. Są to syropy, które w swoim składzie mają mieszany skład.
Jak jeden składnik nie pomoże – to drugi da radę - taki inteligentny syrop ;).
To np.: Herbapect, Thiocodin, Dexapini, Stodal, Drosetux. 

Ważne! 
Gdy występuje kaszel należy:
więcej pić, bo rozluźnia śluz, 
nawilżać powietrze, 
unikać miodu, bo lubi podrażniać, 
unikać papierosów lub palaczy.

Zawsze pytajcie swego ulubionego aptekarza na pewno doradzi.

Pozdrawiam aptekareczka.

środa, listopada 20

Mamuśki i ich pomysły.

Jakiś czas temu zdarzyła mi się taka oto historia.

Weszła do apteki starsza pani, tak w okolicach 60 lat.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry - cichutko opowiedziała.
Zaczęła oglądać sobie witrynkę z kosmetykami. Co chwilę zerkając 
w moją stronę. Pierwszy raz ją widziałam w naszej aptece. Po paru minutach podeszła wreszcie do lady. Poprosiła kropelki nasercowe, sprzedałam, pani spojrzała jakby chciała coś powiedzieć, ale zrezygnowała.

Już zaczęła wychodzić – zawróciła jednak. Podeszła jeszcze raz 
i konspiracyjnym szeptem zapytała:

- Pani dyżurowała z moim synem?
- Eee, z pani synem? - zbiła mnie z tropu.
- No, w tej drugiej aptece, z Kamilem.
- Z Kamilem (tu podałam nazwisko)? A to tak. A coś się stało?

Nie znam wielu osób z tym imieniem, a już na pewno innego aptekarza o imieniu Kamil. "O co się kobiecie rozchodzi" - myślę sobie.

Tak ze 4 lata temu, dorabiałam sobie w święta na dyżurach w innej aptece. Ale po wojnie z szefową, która zagroziła mi zwolnieniem, jeśli będę dalej tam pracować - zostałam zmuszona by zrezygnować. No cóż, zależało mi na pracy, bo właśnie kupowałam i urządzałam mieszkanie, więc kasa – ta dodatkowa również - mi była potrzebna.
Kamila pamiętałam. Wysoki, szczupły, przystojny brunet. Spokojny człowiek, taki milczek, mieliśmy parę dyżurów razem i całkiem fajnie mi się z nim współpracowało. Zaczynał się rozkręcać w rozmowie. Długi czas nie mieliśmy żadnego kontaktu, nawet nie wiedziałam co się u niego dzieje. A tu przychodzi mamusia…

- Bo ja mam do pani prośbę.
"Ohooo", włączyła mi się lampka ostrzegawcza.
- Czy mogłaby mu pani pokazać miasto? Bo on nie zna tych terenów.
- Hmm, a to do tego potrzebny jakiś przewodnik?

Nasze miasto naprawdę jest nieduże. ot ładny ryneczek, kilka uliczek, park, no zgubić się można zapewniam. O co tej kobiecie chodzi...

- Poza tym ja już tam nie dyżuruje, ani nie mam z Kamilem kontaktu…(nie dała mi dokończyć zdania).
- Ja już, juuż wyciągam jego numer telefonu. 
Pani się przygotowała profesjonalnie, podała mi karteczkę z numerem, zaaferowana całą sprawą. Coś jej
z torebki wypadło przy okazji.
- Ale niech pani nic Kamilowi nie mówi, bo on by mnie zabił jakby wiedział.
- Przepraszam, ale jak pani sobie to wyobraża? Bo ja szczerze mówiąc jestem zaskoczona pani prośbą…
- Oj, już pani coś wymyśli! W międzyczasie wszedł klient i pani pospiesznie zaczęła się zbierać.  
No to jesteśmy umówione. Do widzenia, ale Kamilowi ani słowa!

Nie spełniłam tego życzenia, do "złotej rybki" widocznie mi trochę brakuje...jestem ciekawa, jakby na pomysł mamusi zareagował Kamil :)

aptekareczka

niedziela, listopada 17

Arganowy olej - cud kosmetyki.


Gdzie nie wchodzę do sklepu z kosmetykami, tam leżą na półeczkach kremy z olejkiem arganowym, mamy olej arganowy w buteleczce, olejek arganowy w sprayu. W aptece też coraz częściej pacjenci wypytują czy posiadamy takowy.

A cóż to jest? do czego służy i czy naprawdę taki cudowny?

Sama w prezencie niedawno dostałam swój pierwszy olejek arganowy i to oryginalny, prosto z Maroka!
Okazuje się bowiem, że tylko tam rośnie drzewo arganowe.
Próbowano drzewa arganowe sadzić w innych rejonach ale się nie przyjęły i mogą rosnąć tylko w tym klimacie, rejon ten został nawet objęty patronatem UNESCO jako rezerwat biosfery.

Zainteresowałam się więc tym cud specyfikiem, co tu z nim robić?

Drzewo arganowe - Argania spinosa - podobne nieco do oliwnego, żyje przeciętnie 150-200lat.
Swe pierwsze owoce wydaje dopiero po 50 latach. Gałęzie są najeżone kolcami, owoce żółtawe w środku z orzechem arganowym, którego łupina jest tak twarda, że do dziś nie wynaleziono narzędzia aby je miażdżyć mechanicznie. Robią to (sposobami tylko sobie znanymi) berberyjskie kobiety.

Owoce zbiera się od lipca do września i poddaje obróbkom.

Argania wg marokańskich Berberów, to drzewo życia i z jego nasion właśnie wytwarza się jeden z najdroższych i najrzadszych olejów arganowych.

1 litr oleju = 30 kg owoców. 

Za buteleczkę 100ml - trzeba zapłacić ponad 30 PLN.


Wytłoczyny z orzecha arganowego to pasza dla zwierząt, pastę pozostałą z tłoczenia nasion słodzi się i jest stosowana jako masło orzechowe.

Właściwości samego oleju arganowego odkryto dopiero w latach 90-tych XX wieku.

W badaniach laboratoryjnych sprawdzono, że olej ten zawiera znaczne ilości witaminy E 
i nienasyconych kwasów tłuszczowych obniżających poziom cholesterolu.

Olej używany jest w kuchni berberyjskiej – rdzennej ludności Afryki Północnej, ma gorzkawy, orzechowy posmak.
Jego lecznicze właściwości są wszechstronne:

-obniża cholesterol, poprawia krążenie,

-sprzyja przemianie materii,

-zmniejsza ryzyko choroby nowotworowej, Parkinsona czy Alzheimera,

- łagodzi bóle stawów, mięśni.

Sama nie wiem czy te wszystkie właściwości są faktycznie przebadane. Osobiście nie wierze w lek na wszystko...
Najbardziej skłaniam się ku sprawdzeniu kosmetycznych właściwości. 

W kosmetyce, olej ten jest pozbawiony zapachu i barwy.
Posiada liczne substancje o działaniu: przeciwrodnikowym, regenerującym, wygładzającym skórę, ale też przeciwzapalnym.
U dzieci stosować go można na odparzenia. Dobrze działa na blizny, gdyż regeneruje skórę ją i wygładza.
Wyczytałam gdzieś, że u dojrzewającej młodzieży pomaga zwalczać trądzik, prawdopodobnie także i trądzik różowaty ale nie polecam, gdyż w przypadku cery trądzikowej jestem ostrożna, to trudne schorzenie do wyleczenia i można sobie zaszkodzić. Oleje są czasami zwyczajnie za tłuste, zatykają pory i nie dają szczególnie wrażliwej skórze trądzikowej oddychać i się oczyszczać.

Olej arganowy nie jest przeznaczony do każdej cery, szczególnie cera tłusta i trądzikowa wymaga odpowiedniej pielęgnacji, a nie tłustych kremów aby nie zatykały jeszcze dodatkowo porów. Dlatego zastosowanie oleju arganowego czy też tłustych kremów z tym składnikiem powinno być przemyślane.
Może warto zrobić na początek mały test lub zastosować inne składniki, np.: krem z wyciągiem z zielonej herbaty.
Moda na wcieranie w twarz czystego olejku arganowego czy oleju kokosowego jest na pewno nie dla każdego. Przestrzegam przed takimi zabiegami bo o ile na początku wydaje się, że cera jest lepiej odżywiona przy dłuższym stosowaniu możemy zaburzyć sebum i doprowadzić do tego, że dostaniemy trądzik!

Polecam go kobietom dojrzałym o śniadej cerze, niestety nie jest przeznaczony do cery wrażliwej, skłonnej do alergii czy delikatnej naczynkowej, jest po prostu za ciężki.
Olej arganowy pomaga zwalczać cellulit, a przede wszystkim zmniejsza zmarszczki przy dojrzałej cerze.
Jest wprost niezliczona ilość kremów do twarzy i balsamów do ciała z olejkiem arganowym. Każda firma kosmetyczna od tych najtańszych po najdroższe ma w swoim repertuarze arganowy olej.

Na pewno działa rewelacyjnie na włosy i paznokcie, sama w ten sposób go stosuje, ale także skomponowałam sobie krem do twarzy i obecnie testuje. O efektach napiszę przy okazji...:)

A w bardziej romantycznej aurze, relaksującej i baaaardzo przyjemnej - można go stosować do masowania zmęczonego ciała. ;)

Pamiętajmy, nie ma idealnych cudownych produktów dla każdego.
Każdy organizm jest inny i inaczej toleruje nowinki czy odkrycia apteczne, kosmetyczne, spożywcze itp.

aptekareczka 


piątek, listopada 15

Życiowe aptekarzy rozmowy. Przy piątku.

Oparci łokciami o ladę, wpatrzeni w jednym kierunku w to, co dzieje się za duużym oknem, w oczekiwaniu na pacjentów, rozmawiają ze sobą: młody, przystojny aptekarz z młodą, atrakcyjną aptekarką...

- Fajny film wczoraj oglądałam, "Ip man" - o chińskich sztukach walki, oparty na faktach autentycznych. Wiesz te efektowne sceny walk połączone z filozofią i mądrością Wschodu. Widziałeś może?

Wszedł mi w słowo śmiejąc się...
- "Oparty na faktach autentycznych powiedziałaś?"

- Co? Czemu się śmiejesz?

- "Bo czy mogą być nieautentyczne fakty? Fakt - sam w sobie jest autentyczny".

- Oj tam, oj tam. Nie mądrz się mądralo, językoznawca się znalazł - pokazałam język profesorkowi polofarmacji. Nie byłam mistrzynią mowy polskiej, zresztą do tej pory mi zostało. Mam umysł ścisły. Odparłam, ale już wiedziałam, że ma rację.

- "No, umysł ścisły ale bynajmniej nie ściśnięty ha! Ale słyszysz to? << Fakty autentyczne - Kamil Durczok przedstawia.>> No? jak to brzmi ??" Zaśmiał się.

- Czepiasz się szczegółów.

- No, w końcu jestem aptekarzem! Detalistą, szczególarzem.

To były fakty.
Dla bloga: aptekaodzaplecza -
aptekareczka ;)

środa, listopada 13

Aktywność kulturalnie

Długi niepodległościowy weekend za nami.

Co dało się zauważyć - ludzie pragną odpoczywać aktywnie. Spacerując, biegając, nordic walkując, odreagowują stresy, łapią kondychę, nie siedzą przy laptopach i tv.
Zamiast gotować w domu, biorą dzieciaki i do bistro, knajpek, barów uderzają. Do kina na komedie, bajki.
Coraz więcej takich obrazków.

A to wszystko dla zdrowia! Psychicznego i fizycznego.
Bo:
a) aura jesienna,
b) szaro za oknem,
c) szef krzywo patrzy, a nam się nie chce

d) smutno,
e) dzień coraz krótszy...

Grunt, żeby się aktywizować - to pomaga: 
obniżać agresje i łagodzić złe emocje, 
wyzbyć się stresu, 
odreagować.

Niektórzy "kulturalnie" po pochodach spacerują, w ręku dzierżąc race i kije zamiast flag, rozwalając po drodze co krzywo stoi, to tzw. "ćwiczenia siłowe". Ale patriotyczne pieśni śpiewają, a jakże. Donośnym głosem: "Polska pany, wyżej skakać już rady nie damy..." - ćwiczenia oddechu i przepony.

Każdy odreagowuje stresy po swojemu...

Oprócz łykania tabletek na obniżenie nastroju, dostępnych w aptece tj. np.: Deprim, Depresanum, Dziurawiec, Nervomix.

A ja polecam się pośmiać - a propos kultury i sztuki ...
aptekareczka :)


wtorek, listopada 12

Zapalenie cewki moczowej a denaturat.

Porada farmaceuty: na zapalenie cewki moczowej, to w pierwszym rzucie:  

Furaginum (już można bez recepty np.: Urofuraginum stosuje się 3 * 2 tabl) lub Urosept w tabletkach - lek ziołowy (3* 2 tabl.) i do tego Wit. C , zakwasza i działa lekko moczopędnie. 
A przy silnych bólach, coś przeciwbólowego na bazie ibuprofenu. 

Jeśli to nie pomoże - to lekarz!
Profilaktycznie można zażywać żurawinę. Jest dostępna w postaci tabletek, soku lub suszona.

 A to a propos - historia z pirotechniką w tle...

-"Paaani magister pomocy! Żona mi się z bólu zwija. Byłem u lekarza, pani mi da co tu przepisane i pani mi powie jak to jej podawać mam.
 
-Już panie Marianie, już. Wzięłam receptę. Wszystko naszykowałam, podpisałam na pudełeczkach, wyjaśniłam co o której porze. 

-„Co ja miał wczoraj wieczorem paaani magisterrrr!. (Pan Marian, prawie 90 lat, zapomniał protezy, z ogromnym przejęciem opowiada.) Mówie pani. Późno było, ani do lekarza nie miał kto zawieść ani co, a kobita mi ginie. Z bólu się zwija, bo siku nie może oddać. 

-Zapalenie cewki moczowej ma.

-„Tak. Pani doktor też tak mówiła dziś. Ale wczoraaaaj!, córka mi mówiła przez telefon co ja mam robić, żeby kobite ratować! To ona mi kazała: przygotować miskę, wlać do niej denaturat, żonę nad tą miską posadzić i podpalić."

-Co podpalić?!- pytam nieśmiało i z niedowierzaniem…

-„No ten denaturat w misce, żeby rozgrzać pani wie co, pani magister.”

W Tym momencie moja wyobraźnia zaczęła działać w ekspresowym tempie. Już widzę pana Mariana, 
z zapałkami w dłoni, jak podpala tę miskę z denaturatem…"Matko kochana" – pomyślałam - jak to wszystko zaczęło by się fajczyć…I ten koc i…wiecie co pani Marianowej.
„Cicho, skup się”, mówię do siebie w myślach. „Powaga.”  
Wtedy kąciki moich ust zaczynają drżeć. Choć wiem, że muszę mieć pokerową minę. Patrzę twardo (e, tam twardo, ostatkiem sił!!) na tego staruszka i się zastanawiam: jak, pięćdziesięcioparoletnia córka, w XXI wieku, każe mu takie pirotechniczne czary mary z małżonką odczyniać!!? To nowszych metod nie ma??

Pan Marian dalej opowiada. Podeszła na to wszystko szefowa. I też słucha, oczy jej się robią coraz większe. Ja stoję twardo, próbuje mu współczuć ale już zaczynam się wiercić, bo czuję, że zaraz się zacznę śmiać. Mięśnie moich policzków już mają zakwasy...On kontynuuje.

-„I ja jej nad tą miską kazał kucnąć taaak, otoczył ją kocem i żem zapalił. Taaak pani magister!”. On poważny, przejęty, ja już nie bardzo…Korzystając z okazji, że zaczął spoglądać na szefową dyskretnie się odwróciłam i szybkim krokiem patrząc w podłogę, wyszłam do magazynu. Tam już nie umiałam się powstrzymać od śmiechu, popłakałam się. 

Gdy oczami wyobraźni widziałam tę scenę - że ci staruszkowie sobie krzywdy nie zrobili? To cud chyba.  

Nie polecam metody pana Mariana i jego żony. I to zdecydowanie.
aptekareczka