Szukaj na tym blogu

poniedziałek, grudnia 30

Trawienie po obżarstwie.

Jesteśmy po obżarstwie świątecznym a przed karnawałowym.
Na ogromnych obrotach pracuje więc nasz układ trawienny. Od dobrego trawienia zależy nasze dobre samopoczucie, nasza energia, jakość pracy ale i snu.

Jak ułatwić sobie dobre trawienie?

1. Gotowane produkty są lepiej przyswajalne i bardziej lekkostrawne niż surowe.
2. Gotowane mięso jest trawione szybciej niż smażone.
3. Warzywa i owoce są krócej w żołądku niż mięso.

Czas trawienia niektórych produktów w żołądku:

Warzywa i owoce do 1 godziny,
Wołowina około 3 godzin,
Drób 1,5 godziny,
Kotlet schabowy około 4 godzin,
Boczek i słonina do 7 godzin.

Podczas jedzenia nie należy popijać kęsów, gdyż płyny rozpuszczają enzymy trawienne zaburzając trawienie.
Ślinianki podczas gryzienia i żucia wyprodukują tyle śliny ile potrzeba do rozdrabniania pokarmu.

Napoje należy pić 20-30 minut przed posiłkiem lub pół godziny po posiłku i między posiłkami.

Co z głodówkami i tzw. poszczeniem po takich objedzeniach jak teraz?

Można próbować oczyszczać swój organizm przez kilka dni jedząc lekkostrawne rzeczy tj. warzywa, pić soki owocowe i warzywne czy wodę mineralną w większych ilościach do 2 litrów dziennie. 

Głodówki są niewskazane, są szkodliwe, mogą zaburzać prawidłowe działanie układu pokarmowego, a na skutek niedożywienia powodować bóle głowy, omdlenia.

Jeśli ktoś ma wrzody żołądka, to niestety musi uważać na surowe warzywa i owoce, soki i potrawy pikantne. Ale to już na inny temat.

Póki co jeśli nam smakuje obżerajmy się ale spalajmy wszystko w tańcach karnawałowych i w uprawianiu sportów ;)

Do Siego Roku

aptekareczka

niedziela, grudnia 22

Pierwsza wigilia.

Bardzo lubię Boże Narodzenie. Szczególnie te zaśnieżone.
A tu niby zima a śniegu ni ma! 

To będzie moja pierwsza wigilia niespędzona w pracy. Pierwsza od 9 lat...
Jako przodowniczka pracy, musiałam być w niej w tym dniu co roku, bo przywileje co do wolnego dnia wigilijnego mają tylko: szefowa i matki karmiące. Do jednej i do drugiej trochę mi brakuję.

Ale ja nie o tym. Śniegu mi brak. A z takiej okazji na brak śniegu zawsze przypomina mi się wierszyk kolegi z podstawówki. Siedzieliśmy w jednej ławce, pierwszej w dodatku. On był z tych niegrzecznych - ja wzorowa rzecz jasna, więc dla równowagi posadzili nas razem. Zresztą taki był system: chłopczyk/dziewczynka, chłopczyk/dziewczynka. Kuba był synem wychowawczyni, więc miał dodatkowo przechlapane. A, że był niepokorny, wywijał różne numery. Razu pewnego mieliśmy apel z okazji świąt. Miejski Dom Kultury, cała sala pełna, scena z podwyższeniem, cała szkoła na apelu, miejsca siedzące zajęte, dużo ludzi stoi. On na scenie, miał powiedzieć wierszyk, nie wiem dokładnie jaki. Ale powiedział tak:

"Prószy śnieżek, prószy zajączkowi w uszy,
może mu marchewki dać, kur...a jego mać..."

...żeby nie było patetycznie ale apetycznie w te święta.
aptekareczka

wtorek, grudnia 17

Leki na święta. W co się zaopatrzyć.

Po czym poznać, że są święta Bożego Narodzenia?
Niee, nie po śniegu i zimowej porze. Śnieg pada obecnie w Izraelu, Turcji, Afryce...

Poznać po piosence Last Christmas w radio. - "Last Christmas, I gave You my heart...", śpiewa sobie już ze 30 lat George Michael.

Poza tym, po reklamach z reniferami i mikołajami.
Zachęcaniu do chwilówek, kredycików, providencików, malutkich,
w miniratkach, ceratkach i rabatkach.

A w aptekach?
Po sprzedawaniu sobie przepisów na ciasteczka.
Po uśmiechach i miłych życzeniach od pacjentów. Jacyś tacyś przyjemniejsi jesteśmy dla siebie.
Po zakupach aptecznych na trawienie po obżarstwie świątecznym...
A w szczególności:
  • coś na wzdęcia, po kapuście : Espumisan, Ulgix, Esputicon,
  • coś na wątrobę, po rodzinnych spotkaniach przy wódeczce: Hepatil, Sylimarol, Hepatenal, Essentiale Forte, Hepason,
  • coś na lepsze trawienie: Raphacholin C, Ulgix trawienie, Boldaloin,
  • coś na zgagę: Ranigast, Controloc, Pantoprazol, Bioprazol, Alugastrin,
  • coś na nerwy,
  • coś na zatrucie,
  • coś osłonowego na żołądek: Siemie lniane.

I sobie życzyć 
smacznych, przyjemnych i zdrowych świąt!!!
Hoł hoł hoł

aptekareczka

piątek, grudnia 13

Reklama rządzi światem.

Reklama dźwignią handlu, głosi już stare powiedzonko.
Aleeee, kiedy aptekarz siedzi sobie czasami przed telewizorem i chce pooglądać jakiś mało ambitny serial lub wygłupy Kuby Wojewódzkiego, a tu z każdej strony atakują go reklamy: czopków na hemoroidy, maści na łupanie w kręgosłupie, tabletki na migrenę, suplementy diety, witaminy, tabletki na stanie, na sra… - to ma ochotę wziąć coś znieczulającego...Bo wie, że na drugi dzień, wpadnie pani lub pan i natychmiast potrzebuje, to co wczoraj reklamowali w telewizji.
I zaczną się rebusy w stylu:

-Pani wie, takie coś na Ha.
-Ale na co właściwie to ma być?
-No, na włosy. Taka ładna aktorka to reklamuje. Taka blondynka, z ciemnymi oczami, co reklamuje jeszcze chrupki do mleka i szminkę. No taa.
-Ania Przybylska.
-Nonononooo. Iii, co ona reklamuje na włosy w radio.
-Bio-Silica.
-No właśnie, to ja takie chce.

Yhm. Faktycznie: lek jest na Ha... Zachęca do niego śliczna aktorka, na 100% lek trafi w te cebulki włosowe i wszyscy będą zadowoleni: 

1. Producent leku, bo ktoś to kupi, 
2. aktorka, bo zarobi, 
3. aptekarz, bo sprzeda i zarobi,
4. pacjent, bo będzie tak piękny jak ta aktorka. 
Cud miód i orzeszki.

A spróbowałbyś aptekarzu nie obejrzeć tej reklamy, to mamy coś takiego:

- „Dzień dobry, poproszę takie czopki na hemoroidy, co to leci reklama z takimi latającymi dupami”.
   Patrzę na panią lekko zdziwiona. Uśmiecham się w końcu i pytam: - czy pamięta może nazwę tego leku, bo ja telewizji ostatnio nie mam kiedy oglądać i nie kojarzę reklamy.
 - "Co? Naprawdę pani telewizji nie ogląda?" 
 - Coraz rzadziej, wolę robić inne przyjemne rzeczy. Ale mogę zaproponować pani coś na hemoroidy, jest wiele preparatów, może pani sobie przypomni. ( To też szkoła marketingowa - nie wypuścić klienta bez propozycji czegoś w zamian ;)).
 -"Oj, no nie pamiętam. Nie, to zrobimy tak, wie pani, ja sobie pooglądam jeszcze raz tę reklamę i jutro przyjdę".
  -Proszę bardzo, wedle życzenia. Zapraszam jutro w takim razie.

Ale, alee, ja się nie dam tak łatwo zagiąć jakąś reklamą. Co zrobiłam? Wieczorem, zasiadłam przed telewizorem, myślę: kurcze poświęcę się i sobie pooglądam wszystkie reklamy. A jak będzie trzeba, to na wszystkich kanałach - żeby zobaczyć, te "latające dupy", co to lek na hemoroidy reklamują.

Faktycznie, reklama z zadowolonymi, animowanymi, latającymi tyłkami - w dodatku ze skrzydełkami - jest! Choć bardziej mi to do podpasek pasuje ale okej, niech im będzie. Pacjentka już może być spokojna, bo pilna aptekareczka odrobiła zadanie domowe pracą po godzinach.
I co? Pani przyszła na drugi dzień, tak jak zapowiedziała, a jakże! Ale nazwy i tak znowu zapominała.
Ech, ja już byłam przygotowana. Nasz klient - nasz pan!

Po cichu się zastanawiam: od czego są aptekarze w aptece i do czego będą w przyszłości? Czy ten zawód będzie potrzebny? Niedługo, wystarczającym będzie tylko puścić ekran z reklamami leków, przygotować siedzenia dla pacjentów i jak w kinie. I każdy sobie wybiera, co mu potrzeba. Potem weźmie do ręki koszyczek i przejdzie się po samoobsługowej aptece. Na koniec, pani kasjerka go skasuje i „git majonez, kula się obraca, niebiesko w oczach, różowo w mózgu”. ( jak mawia pewna pani Basia z klatki b )

Idę na reklamę, może jakąś nowinkę dojrzę ;)
aptekareczka

wtorek, grudnia 10

Oferta

Kolega z liceum otwiera aptekę.
Ma głowę do interesów, owszem ale jak dotąd w całkiem innej branży.
Zaproponował mi pracę.
Grzecznie odmówiłam.
Hmm. Najlepiej być w neutralnych stosunkach.
Albo kumple albo interesy.
Lubimy się i niech tak zostanie...
Jak tu się potem upominać o podwyżkę? ;)

aptekareczka


poniedziałek, grudnia 9

Magnez jak magnes.

Magnez to ostatnio najczęściej kupowany produkt apteczny.
O każdej porze roku, dnia, czy to młodemu, czy staremu potrzebny jest magnez.
Ten kto pije kawę, uprawia sporty, ten kto skacze, płacze, pływa, ma stresa, doła czy czegoś tam nadużywa - łyka magnez. 

Dlaczego? Odpowiedź jest prosta:
  • jest materiałem budulcowym kości i zębów - wraz z wit. D i wapniem;
  • reguluje rozkurcze mięśniowe; wzmacnia mięśnie,
  • pomaga w przesyłaniu impulsów nerwowych, co pomaga w koncentracji, pamięci i myśleniu;
  • reguluje krzepnięcie krwi i pracę serca;
  • zmniejsza nadpobudliwość i uspokaja;
  • wspomaga procesy trawienne;
Tyle tych magnezów, że trudno wybrać. Ja sama, jako farmaceutyka czasem mam wątpliwość co polecić.
Dlaczego? Bo jest ich za dużo!! Kilkadziesiąt produktów magnezowych. Każda firma ma magnez w swoim repertuarze. Cena ich rozpina się od 2 złotych do ponad 20 i jak obserwuję, chyba to jest wyznacznikiem
w zakupach pacjentów. A nie zawsze słusznym...
Są leki i suplementy diety, magnez w tabletkach, kapsułkach, tabletkach do rozpuszczania, do ssania, magnez z dodatkami.

Dzienne zapotrzebowanie u dorosłego to 280-370 mg i tyle mniej więcej jest w 1 tabletce preparatu magnezowego. Mężczyźni potrzebują nieco więcej tego pierwiastka niż kobiety.

Na niedobór magnezu warto zwrócić uwagę:
przy odchudzaniu, 
podczas nadmiernego wysiłku, 
przy cukrzycy, 
bólach i zawrotach głowy, 
ogólnym osłabieniu, 
stosowaniu środków antykoncepcyjnych.

15 minut stresu obniża poziom magnezu o 50%!

Najcenniejsze źródła magnezu, to oczywiście natura!! Wtedy magnez najlepiej jest przez nasz organizm przyjmowany.

szpinak,
rośliny strączkowe,
owoce i nasiona,
awokado, banany,
orzechy, migdały, kakao,
pestki dyni, słonecznika, nasiona lnu,
ziemniaki,
kiełki zbóż, kasze,
mleko, 
drożdże piwne, piwo
mięso.

Magnez dość ciężko się wchłania, w jego przyswajaniu pomaga białko, kwaśne środowisko oraz witaminy D, B1, B6.
Przyswajane utrudnia m.in: kofeina, cukier, alkohol, środowisko zasadowe a przy przyjmowaniu go
z wapniem należy pamiętać, że trzeba wziąć magnezu 2X więcej niż wapnia.

aptekareczka

sobota, grudnia 7

Mikołajki

6 grudzień - mikołajki.

Myślałam, że ta wichura spowoduje, że pan Mikołaj mnie zaskoczy i przybędzie szybciej niż zwykle, z samego rana. Obudziłam się już o 2 godz. Ale nieee. Nie było go. W zeszłym roku chociaż jakieś słodycze przyniósł. A w tym...Rozumiem, trochę niegrzeczna byłam, coś tam narozrabiałam ale, żeby aż tak?

7.12 - the day after...
...Jest! Dopiero dzisiaj. Się spóźnił; a boo dużo dzieci było. A że dzieci były w tym roku grzeczne i każde chciało się czymś pochwalić: to wierszyk powiedzieć, to piosenkę zaśpiewać. Nawet rózgi nie miał za bardzo komu dać. I Ksawery (orkan), tak daje popalić, że sanie mu z toru zjeżdżały. A tak w ogóle, to dużo przystanków musiał robić, bo dostał zapalenia pęcherza przez te przeciągi i mrozy.

P. S. Choinkę mi przyniósł, żywą.


Wybaczyłam,
aptekareczka

środa, grudnia 4

Imbir - "dżindżer".

Mrozy się zaczynają, chociaż przy -5 to jeszcze trudno mówić o mrozach. Jak to ostatnio, na Andrzejkach żartował kumpel: "na Syberii to przy -30 dopiero piece włączają".
Zimno w domu, koc na nogach a i szybę trzeba już w aucie drapać. Za to, jak się jedzie z samego rana, piękne krajobrazy, oszronione pola i drzewa w lesie. Rześko, zdrowe powietrze.


A ogrzać to się zawsze czymś lub Kimś można :).
Każdy swój sposób na rozgrzanie ma - na przykład taki modny teraz imbir: potrawka z imbirem, piwo imbirowe, herbatka, itepeitede.

Rozgrzewająca herbatka imbirowa:
Duży kubek, czarna lub zielona herbata, 1 plasterek imbiru, miodzik do osłody, plasterek cytryny, szczypta cynamonu, wrzątek. Pięknie pachnie, smakuje również. A do tego imbirowe ciasteczka na deser.

Imbir ma ciekawe właściwości:

1. Działa rozgrzewająco, stąd dodawanie go do potraw jesiennych lub herbaty.

2. Przeciwwymiotnie. Jest na przykład podawany przy chorobie lokomocyjnej u dzieci i dorosłych. Preparaty to Lokomotiv, tabl. syrop lub pastylki do ssania. Mogą go używać kobiety w ciąży, gdyż zapobiega nudnościom.

3. Wykryto u niego także działanie wzmacniające odporność i przeciwbakteryjne.Ostatnio moja ciocia Ziuta, z tego tytułu poczęstowała mnie specyfikiem z imbiru. Aż parzyło po gardle, ale rozgrzałoooo!


1 korzeń imbiru starty na małych oczkach puszcza sok, tak zalany sokiem z 2 cytryn, zasłodzony miodem, odstawiony na 2 tygodnie jest niezłym specyfikiem poprawiającym odporność. Już 1 łyżeczka daje popalić.

4. Udowodniono, że imbir działa bakteriobójczo na Helicobacter pylorii, bakterię odpowiedzialną za chorobę wrzodową. Ekstrakt z imbiru działa także na niektóre grzyby.

4. Wspomaga trawienie, powoduje wydzielanie soków żołądkowych, pomaga w spalaniu tkanki tłuszczowej, również dzięki działaniu rozgrzewającemu.

5. Ma działanie przeciwzapalne i przeciwbólowe, zbliżone do leków NLPZ (niesteroidowych leków przeciwzapalnych). Stosowany jest do leczenia stanów zapalnych stawów, zarówno w maściach jak i tabletkach.

6. Jest też ponoć niezłym afrodyzjakiem!...To na pewno rozgrzeje w zimne wieczory ;)

Preparaty z imbirem w aptece:
Na stawy: ArthroStop Plus z Imbirem tabl, Imbir tabl, Aflexin (tabl.), Olimp Arthroblock (kaps.), Zinaxin forte (tabl.), Glukoz-imbir żel (do smarowania na stawy, mięśnie), 
Choroba lokomocyjna: Lokomotiv, tabl i syr. Lokomarin tabl.,
Herbata imbirowa, Syrop imbirowy, 

aptekareczka

poniedziałek, grudnia 2

Ratunku, pogotowia tu trzeba.

- "Ratunku! Szybko, szybko, niech panie dzwonią po pogotowie, tam człowiek leży pod drzewem! Nieprzytomny! Ruszam go, a on coś tylko mruczy, wstać nie może."
- Spokojnie, gdzie leży?
-"Tam, niedaleko, na trawniku za kioskiem, to mój sąsiad, starszy facet znam go. Nie wzięłam komórki.
To wzywajcie, wzywajcie! Może mu się coś stało, zawał!" Krzyczała przerażona kobieta. Postawiła nas z Basią na nogi, nie powiem.
- Idziemy zobaczyć, nie ma co.
-"To ja już idę do domu, bo nie jestem pewnie potrzebna a wy dzwońcie". Poszła sobie kobieta, zostawiając nas same.
Basia wzięła komórkę, wykręciła numer pogotowia, wzywa do "nieprzytomnego, leżącego starszego mężczyzny. Tak są oznaki życia, tzn oddycha, ale leży". Leżał dosłownie parę sekund drogi od apteki, szybko podeszłyśmy zobaczyć co i jak, czy facetowi nie trzeba sztucznego oddychania zrobić.

Wyglądałyśmy jak siostry miłosierdzia. Białe kitle, stanęłyśmy nad nim spojrzałyśmy z góry. Na medycynie co nieco się znamy, przynajmniej powinnyśmy więcej niż przeciętny obywatel, niech się ta wiedza na coś przyda.
Facet patrzy na nas półprzytomnie z dołu, my na niego z góry. Czerwony na buzi, próbuje się poruszać i chyba coś powiedzieć. Chociaż "powiedzieć" to za dużo powiedziane - odór alkoholowy z ziemi od niego ciągnie ostro, nawet się schylać nie trzeba.
Popatrzyłyśmy na siebie porozumiewawczo...No taaa, nieprzytomny. Pewnie sobie odpoczywał a my mu przeszkodziłyśmy i stoimy nad nim niczym te anioły śmierci. A on sobie chciał drzemkę uskutecznić...

Teraz tylko jeszcze karę przyjdzie nam zapłacić za wezwanie do pijanego. Już wiemy dlaczego babka szybciutko sobie poszła...skoro go tak znała po sąsiedzku.
Ale nic to, czekamy na karetkę. Wersja jest taka, "facet był nieprzytomny a dopiero odzyskał przytomność jak go zaczęłyśmy szturchać. No bo przecież może się zdarzyć i u pijanego zawał. Nie wiemy przecież dlaczego leży pod tym drzewem, czy stracił równowagę od promili, czy może zasłabł, prawda?"

Teraz to już na pewno go przypilnujemy, żeby nam nie zwiał, bo wtedy już całkowite nieuzasadnione wezwanie, z karą niemal dożywocia. Nawet długo nie musiałyśmy czekać, jakieś 12 minut (chociaż czas się wtedy ciągnieeeeee), jak nadjechała karetka. Wysiadł lekarz, 1 ratownik, 1 kierowca - zresztą też ratownik. Podeszli do pana:
- "to panie wezwały karetkę?"
- Tak, ja - Basia się od razu przyznała - w sumie to sąsiadka tego pana tak nas wystraszyła, że trzeba było szybko reagować. Kiedy podeszłyśmy do niego to wyczułyśmy, alkohol ale wie pan, nigdy nic nie wiadomo."
- "Zgadza się."
My grzecznie stoimy, oni grzecznie robią swoje...wsadzili pana do karetki i się nim ładnie zajęli.
Cała akcja przebiegła profesjonalnie, począwszy od wszczęcia alarmu przez sąsiadkę, do zawiezienia pacjenta do izby wytrzeźwień. ;). Ot, co.
A kaca ten człowiek miał na pewno, łącznie z moralniakiem.

P.S. Basia widziała tego gościa dwa dni później, omijał aptekę szerokim łukiem.

aptekareczka :)