wtorek, lipca 30

PP czyli B3, czyli witamin część numer trzy.

  3 część witamin i witamina B3 - kojarzona bardziej jako witamina PP lub niacyna.

-Głównie wpływa na obniżenie cholesterolu,

-Jest niezbędnym elementem przy powstawaniu czerwonych krwinek,

-Bierze udział w wytwarzaniu energii,

-Pomaga w funkcjach mózgowych,

- Wpływa na zachowanie młodej skóry,

- Pomaga utrzymać odpowiedni poziom cukru we krwi,

- Pomaga w łagodzeniu stanów zapalnych,

- Wspomaga trawienie.

Dawka dzienna to 23 mg i najlepiej jednak przyjmować z pokarmem.

Najlepsze źródła witaminki PP:

grzyby, tuńczyk, kurczak, łosoś, szparagi, jagnięcina, makrela, indyk, pszenica nieoczyszczana.

Przy niedoborach wit. B3, może pojawić się rozdrażnienie, bezsenność, bóle głowy, napięcie pogorszenie pamięci, krwawiące dziąsła, trądzik, zapalenie skóry.

Jednocześnie jej nadmiar, może prowadzić do: zaczerwienienia skóry, bo powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych. Zatem wszystko z umiarem :)

A teraz skoro prace domowe odrobione to czas na mecz FC Barcelona - Lechia Gdańsk z piwem w dłoni.

A piwo.... to idealne źródło witamin z grupy B.


niedziela, lipca 28

Odchudzanie plastrami.

Najskuteczniejsze odchudzanie!

To chyba najbardziej chodliwy temat wśród pań. Mamy lato, czyli  - odchudzanie do bikini.
Zestawik:

1. Płaskie brzuszki - na raz 100 powtórzeń skłonów po 2 razy dziennie. Do tego wypijamy z półtora litra wody, niegazowanej!!, żeby nam nie bulgotało w tych brzuszkach i się nie odbijało.

2. Jogging, bardzo trendy ostatnio. Szczególnie wśród celebrytów i koniecznie przed pracą 6 rano. Tak więc, pobudka i rozgrzewka i lecimy. Śliczne, modne buty sportowe pod kolor getrów i bluzeczka prosto ze sklepu sportowego do kompletu i od razu walimy maraton, w końcu cała Polska biega. :)

3. Rower. Koniecznie czapeczka w takie upały i okularki przeciwsłoneczne.



4. Najlepiej, to mieć prywatnego trenera, taki przystojny maczo, co to mobilizuje (jak jasna cholera) i zachęca do ćwiczenia - ale wyobraźni głównie... ;) 

A do tego wszystkiego aplikacja (endomodo czy endomondo) w mega wypasionej komórce typu: ajfon czy smartfon, tak żeby się pochwalić jaka trasa, ile kilosów itp. Bo jak ćwiczyć, biegać, pływać, jeździć i latać to tylko przy muzyce. Szczególnie zaś, przy głównej drodze i 3 skrzyżowaniach z pełnym ruchem. A co! niech wszyscy widzą, że mamy słuchaweczki w uszach.

Tak po prawdzie, to jestem jak najbardziej za uprawianiem sportu. Ale nie mogłam się powstrzymać od deczka ironii. Sama preferuje rower. Mam fajne tereny wokół siebie, miejscami niemal wyczynowe. Lasy, łączki, góry - tylko jeździć...

Biegać z kolei niespecjalnie lubię. W zamierzchłej przeszłości, na lekcjach WF w Szkole Podstawowej numer 1, w lecie wybierałyśmy się biegać na stadion z naszą nauczycielką panią Jadwigą. Fajna babka, ostra trenerka, mieć taką do indywidualnych ćwiczeń uhuhuuu. 5 kilo w tydzień bez łaski.
Goniła nas ostro po tym stadionie: 400 metrów spoko, 600 OK, 800 - no, już zadyszka, a 1200 - matko kochana!. Sama jeździła, dodam, starym składakiem wokół tego stadionu. Tak dodając nam otuchy. Brakowało jej megafonu, chociaż..., głos też miała całkiem donośny: "szybciej dziewczynki, szybciej!!"
Stoper w dłoni i dawaj, dawaj, dawaj.
Jestem krótkodystansowcem i to zdecydowanie. Żadne tam maratony. 60 metrów i 100 metrów, tu nikt mnie nie dogoni. Zresztą nawet budowę mam lekkoatletyczną, szybkiej biegaczki afrykańskiej.
Odchudzać się nie zamierzam, nigdy zresztą nie próbowałam. Sport to jedyny skuteczny środek na utrzymanie fajnego, jędrnego i sprawnego ciałka.
 
A to dla otuchy:

-Macie jakieś skuteczny lek na odchudzanie? Nic mi nie pomaga, niby nie jem a nie chudnę wcale. Mówi pacjentka...

-Tak mamy, plastry. Odpowiada aptekarka

-Plastry? A gdzie się je przykleja?

-Na usta...:) 

Polecam aptekareczka

środa, lipca 24

Kaligrafia aptekarki.


Dziś moja szefowa woła mnie do siebie. Mówi tak:
- A co pani tu napisała?, jestem ciekawa, bo jakoś tak nie mogę odczytać... 

Do waszej wiadomości: moja szefowa pracuje już ponad 30 lat, odczytuje niemal wszystko - każdą bazgraninę. No, niemal każdą jak się okazuje...:)

- "Połykać podczas śniadania" - odpowiadam. 

- Aha, popatrzyła na mnie z miną jaką mógł mieć Krzysztof Kolumb podpływający pod Amerykę.  Nie wpadłabym na to. Ale już za chwilę odzyskawszy rezon mówi:
-Pani z każdym rokiem gorzej pisze! Przerasta pani już lekarzy o głowę. Kura pazurem lepiej chyba pisze. Kto panią odczyta za 5 lat?! jeśli doświadczony farmaceuta nie za bardzo może?

Coś w tym może być, bo nikt nie potrafił rozczytać moich notatek na studiach. Hmm minęłam się chyba z powołaniem i zamiast aptekarzem powinnam była zostać może lekarzem ;).



Aptekarz oprowadza po aptece praktykanta:
- Jakie leki trzymacie w tej szafce? Pyta przyszły farmaceuta.

-Te, które dajemy pacjentowi, kiedy nie możemy odczytać, co lekarz nabazgrał na recepcie...




poniedziałek, lipca 22

Witamina B2 - ryboflawina

Witamina B2 - RYBOFLAWINA

 Ułatwia pozyskiwanie energii z tłuszczów, cukrów i białek.
 Jest niezbędna do utrzymania dobrej kondycji skóry, śluzówek i właściwego pH organizmu.
 Bardzo ważna dla włosów, paznokci i oczu.

A główne jej funkcje to:
- odpowiada za wytwarzanie energii w łańcuchu oddechowym,
- odgrywa ważną rolę w pracy narządu wzroku,
- bierze udział w odtruwaniu i oczyszczaniu wątroby.

Niszczy ją alkohol, środki antykoncepcyjne, kawa i gotowanie.
Przy jej niedoborze pojawiają się zajady, pękająca skóra, stany zapalne języka i zaburzenia układu nerwowego.
Mogą się pojawiać także wypryski na skórze; paznokcie są łamliwe a włosy tłuste lub bez blasku.
Co ciekawe i chyba najbardziej negatywne przy jej braku, to nadwrażliwość na światło - a nawet zaćma, z pogorszeniem widzenia i łzawieniem.
Brak jej przyczynia się też do uwaga! bezsenności.

Witaminkę B2 można dostarczyć jedząc :

- grzyby,                                     
              - kapustę,
              - szparagi,
              - brokuły,
              - dynię,
              - kiełki fasoli,
              - makrele,
              - mleko,
              - pomidory,



Jej dobowa dawka to ok 3 mg. Ogólnie - witaminy z grupy B - dobrze jest przyjmować kompleksowo czyli jednocześnie - wtedy lepiej się przyswajają.

Co ciekawe, witaminy z tej grupy, chronią przed ugryzieniami komarów i innego robactwa

Dlaczego? Prawdopodobnie, ich specyficzny zapach je odstrasza - spróbujcie pokruszyć tabletkę witaminy B compositum i sprawdźcie...:)

aptekareczka

czwartek, lipca 18

Burak i botwinka



"Wzięło mnie" na botwinkę.
 A jak aptekareczka gotuje, to…w kuchni panuje totalna rozpierducha. Dobrze, że mam dużą kuchnię, szeroki i długi blat, tak dwa metry od lewej ręki, metr od prawej I jeszcze kawałek z tyłu pleców. I tak się ledwo mieszczę… Jak porozkładam warzywa, noże, garnki, i inne dodatki to bójcie się: uciekające kurczaki do rosołu, toczące się pomidorki i inne wieprzowinki czy deserki. No słowem rozgardiasz i chaos. Potem się posprząta. 
Na razie, twórcza chwila smaków, z dużym rozmachem - nie za długich kończyn - trwa. Puściłam sobie do towarzystwa Georga Michaela i płytę „Ladies & Gentelman” ( co już kojarzy się z fantastyczną zapowiedzią działań utalentowanej aptekarki po godzinach ;)). 

Gotowanie botwinki podglądałam u dziadka Remka. Barszcz i wszystko, co z burakami związane to Jego domena. Był czas, że tradycją stało się gotowanie co piątek barszczu przez szanownego dziadka. Przychodził sobie niezapowiedziany do domu, (kiedy wszyscy domownicy byli w pracy lub szkole) z odpowiednimi składnikami i bach, ugotował garnek barszczu - do tego konieczne były ugotowane osobno ziemniaki. Posprzątał po wszystkim i wracał do siebie. 
Czasem udało mi się Go nakryć, jeśli wcześniej wróciłam ze szkoły, wtedy podglądałam dziadka w akcji i pomagałam. Tak. Dziadek Remek, czasami zwę Go - „don Remigio”, to człek wielu talentów. Jak zresztą powtarzam, to jest agent nie z tej ziemi. ( o tym kiedyś też napiszę)

A oto botwinka wg mnie...Każdy ma pewnie swój ulubiony, wypróbowany już przepis ale....

Wypłukałam botwinkę, te malutkie buraczki obrałam - w chirurgicznych (rzecz jasna) rękawiczkach - w kolorze blue. Pokroiłam całość łącznie z liśćmi, "i włala" [et voila]- jak mawiają Francuzi. ;)


Wcześniej nastawiłam sobie wywar warzywny - tak lekko ponad litr, z kawałeczkiem boczku i przyprawami, (co tam kto lubi: pieprz, sól), a jak mawia szef kuchni - don Remigio – „boczek lub kawałeczek kiełbaski obowiązkowo.”  
Do gotującego się bulioniku, wrzucam bohatera dania: pokrojoną botwinę i gotujemy aż zmięknie. Dodałam też ocet winny, bo nie miałam cytryny do zakwaszenia i wyszło pysznie. Na koniec dodajemy śmietanę: 12% lub 18%, a żeby się nie zważyła - hartujemy gorącym barszczykiem. I koniec, tzn. zasiadamy do jedzenia! 
Można też zjeść chłodniejszy czyli chłodnik botwinkowy, na lato w sam raz!.


Co jest w buraku cennego?

Burak - jest czerwony z natury :), więc skojarzenie proste - w naszym organizmie działa korzystnie na krew, pomaga w wytwarzaniu czerwonych ciałek i polepsza skład krwi. 


Bardzo dobrze jeść: surówkę z buraków, barszczyk, czy po prostu pić sok z buraka.

Sok z wyciśniętych świeżo buraków należy odstawić w ciemne miejsce na min. 3 godziny i dopiero potem wypijać.



A pomaga on:
- w likwidowaniu chorób jelit grubego i układu pokarmowego.

- rozpuszcza kamienie w pęcherzyku żółciowym, nerkach i pęcherzu moczowym, 
zwłaszcza, gdy pije się go z sokiem z marchewki - 
w proporcjach 4 części soku z marchwi, do 1 części soku z buraków (szklanka na dzień)

-podnosi wydolność organizmu przy wysiłku fizycznym.   
- pomaga w oczyszczaniu krwi


Suróweczka na oczyszczenie krwi poniżej:

Ucieramy 2 buraczki, 2 marcheweczki, 1 jabłko i dodajemy 1 łyżkę oliwy z 1 łyżką miodu, nie dość, że smaczne to jeszcze zdrowe. 

Jedzcie buraki....!!!! 
aptekareczka 

poniedziałek, lipca 15

Witaminki

WITAMINKI

 
O witaminach dużo się gada i kupuje suplementy diety. Ale...nie bardzo wiadomo, po co nam one do szczęścia i za co odpowiadają. Nie bardzo też wiadomo czy potrzebne są nam wszystkie witaminki, pierwiastki i minerały czy tylko niektóre. 
Kupujemy tableteczkę, połykamy i niby jesteśmy naładowani zdrowiem. Mało tego zauważyłam, że często - głównie panie - kupują witaminki na włosy, a osobno jeszcze jakieś ogólnie wzmacniające. A przecież ich skład się powtarza i nie ma potrzeby łykać wszystkiego.
Słów więc kilka o witaminkach....:)
-to składniki prawidłowego funkcjonowania organizmu. Pod względem chemicznym, to bardzo różne związki, których nasz organizm nie jest w stanie sam wyprodukować, za wyjątkiem witaminy D.

Muszą być dostarczane z pożywieniem.
Oficjalnie jest ich 13:
- rozpuszczalne w tłuszczach A, D, E, K,
- rozpuszczalne w wodzie B1, B2, B3, B5, B6, B7, B9, B12, C.

WITAMINA B1 -TIAMINA
wyizolował ją biochemik polskiego pochodzenia Kazimierz Funk.

Brak tej substancji wywołuje śmiertelną chorobę beri beri*, zaburzenia układu nerwowego, niewydolności krążenia a także zaburzenia układu pokarmowego.

*choroba Beri-Beri występuje głównie w rejonach, gdzie podstawą żywienia jest niewzbogacony biały ryż lub biała mąka. Objawia się nadmiernym zmęczeniem, drażliwością, brakiem koncentracji i łaknienia. W późniejszym stadium prowadzi do zaburzeń neurologicznych i sercowych.

Tiamina jest jedną z najmniej trwałych witamin, ulega niszczeniu podczas produkcji żywności.
Dzieje się tak przy podwyższonej temperaturze, utlenianiu, procesie przemiału zbóż, przy stosowaniu siarczanów jako konserwantów.
Jej przyswajanie zmniejszają też surowe ryby, kawa i herbata.

Witamina B1 jest niezbędna do prawidłowego prowadzenia przemian zapewniających energię życiową, to tzw. koenzym, bierze udział w oddychaniu komórkowym i przemianach węglowodanów. Zapotrzebowanie dobowe na nią to ok. 2 mg.

Źródła witaminy B1

-drożdże,
-pestki słonecznika,
-groch - suche nasiona
-kiełki pszenicy,
-orzechy pistacjowe,
-szynka wieprzowa,
-fasola - suche nasiona,
-kasza gryczana,
-mąka pełnoziarnista,
-orzechy laskowe,
-ryż naturalny - brązowy,
-groszek,
-wątroba.

A najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny ;)
aptekareczka

piątek, lipca 12

Postawiony do pionu



Wchodzi dziś pan Rondel, w latach swej świetności niezły z Niego był „wiracha” - jak sam o sobie mówi.  
"Do widzeniaaaaa”, zwykł mawiać na wejście. I podnosi z szacunku czapkę lub kaszkiet nad głowę. Udaje groźnego. Tu jakiś przytyk - w stylu: „jak zwykle młoda się obija, zamiast tu, koło klienta skakać już od wejścia. A ona stoi i patrzy z tym uśmieszkiem.” 

-„No właśnie, stoję i patrzę na marudę, który wchodzi i od razu kwaśną minę prezentuje. Pięciu takich dzisiaj i sama będę kwaśna jak cytryna.”

Albo też: „To znów ja was witam, stary pierdziel, co to zapomniał, że na wejście się dzień dobry mówi”. 


„Aaa, dobry wieczór panie starszy”.

-„Proszę? już mnie od wejścia od starych pierników wita?! Oj Kiciuniu! jak tu się ludzi szanuje? I to 
starszych? No jak?”

Tak to się przekomarzamy. I chyba to mu odpowiada, bo zawsze na koniec oczko puszcza i palcem kiwa. Po śmierci żony nie może się pozbierać. A to - jak mówi  - siekiera była nie do zdarcia. 

- "Z moją Niunią to żartów nie było, jak raz coś głupio powiedziałem, to od razu w mordę. To nie, że jakieś takie pierdoły mogłem pociskać. I mówiła do mnie, oj stary, ty durny taki, że aż Cię tylko w tę mordę lać. I lała! A twardą rękę miała. (Fakt żona była dość sporą kobietą, o bardzo mocnym niskim i donośnym głosie…) A teraz Kiciuniu, to ja się z Nią ani pokłócić nie mogę. Ani mnie nie opieprzy, do pionu nie postawi, oj Kiciuniu, ciężko.”

- Jak Pan będzie miał z tym pionem problem, to proszę podejść do nas, ja wtedy poproszę szefową a już Ona Pana do pionu zaraz postawi!

-„Oj Kiciuniu, (i tu się zaśmiał) -  Ja Ci coś powiem, chłopa - to tak czasami trzeba w dupę za przeproszeniem kopnąć, bo inaczej to dziad się z niego zrobi. I to zadanie właśnie do kobiet należy”. 


 Trzymająca pion aptekareczka ;)

niedziela, lipca 7

O nadmiernym poceniu.



Leżaczek, słoneczko, upał. Trzy minuty i już jestem mokra, pot spływa ze skroni, na brzuchu pojawiają się kropelki, plecy też wilgotne. Uroki wysokich temperatur...

Ale to nic, oto cała fizjologia naszego organizmu tzw. chłodzenie. 

Pot ma funkcje termoregulacyjną, czyli utrzymuje odpowiednią temperaturę naszego ciała, żebyśmy się nie przegrzali.

Pozwala na usunięcie toksycznych produktów przemiany materii.

Doskonale nawilża skórę, dzięki czemu, przy bardzo wysokich temperaturach nie wysusza się. Zawiera mocznik i kwas mlekowy, który dodawany jest niemal do wszystkich kremów nawilżających.

Normalnie, pocimy się już w temperaturze powyżej 25 stopni Celsjusza - będąc w normalnym ubraniu i w stanie spoczynku.

Może też być pocenie psychiczne, nadmiernie pocą się wówczas dłonie i stopy.

Pot jest bezwonny.

Przykry zapach potu jest brakiem higieny i następstwem działania bakterii. Zależy też od płci, koloru skóry, diety i zażywanych leków.

Pot wraz z wydzieliną gruczołów łojowych, tworzy płaszcz hydrolipidowy, chroni skórę przed inwazją bakterii, grzybów, wirusów, odpowiada za utrzymanie właściwego pH skóry i ma właściwości immunologiczne.

Nadmierne pocenie może mieć związek z niektórymi stanami fizjologicznymi:
·         -wysiłek fizyczny,
·         -ciąża,
·         -spożywanie ostrych i gorących pokarmów,
·         -z czynnikami emocjonalnymi tj. lęki, ból, strach, niepokój, stres,
·         -z zaburzeniami endokrynologicznymi,
·         -cukrzyca,
·         -otyłość,
·         -menopauza.

Co na to?

Z doustnych lekarstw można zastosować szałwię, która ogranicza wydzielanie potu, działa też antyseptycznie czyli niszczy w małym stopniu drobnoustroje. Dostępna jest w postaci tabletek, herbatki do zaparzania oraz w preparacie Perspiblock.

Zazwyczaj najprostszą metodą jest stosowanie dezodorantów lub antyperspirantów czy blokerów oczywiście zaraz po wodzie z mydłem ;).
Przy nadmiernym poceniu stóp, co dotyczy głównie panów i niezbyt przyjemnej woni warto zastosować preparaty wysuszające proszkowe np.: talki, zasypki z dodatkami mentolu, szałwi, środków przeciwgrzybiczych. Dużo tego w aptekach.


Dezodorant kontra antyperspirant

 DEZODORANT
 
zawiera składniki antybakteryjne           (triklosan, heksachlorofen),
zawiera substancje zapachowe,
zaw. olejki eteryczne,
alkohol etylowy –czym wysuszają skórę i mogą podrażniać,
działa krócej.                                                                              


ANTYPERSPIRANT  

zawiera składniki blokujące wydzielanie potu,
zawiera głównie chlorowodorek glinu,
nie wnika do gruczołu potowego ale pozostaje na powierzchni skóry i zmienia się w żel nie zatykając porów,
obniża wydzielanie potu,
działa kilkanaście godzin.