piątek, czerwca 28

Walka z alergią


Dziś pan, który dowozi towar do apteki taki miał zatkany nos, że przypomniał mi o wątku alergicznym, który miałam dokończyć. Ta oto, przyszedł czas na WOJNĘ Z ALERGIĄ

Opracowanie strategii.  

           1. Unikanie wroga (alergenów) – żeby to było takie proste…
           2. Rozpoznanie przyczyn alergii, czyli podjęcie badań.
         Jeśli alergia bardzo dokucza, należy pójść do lekarza - on zaś pokieruje nas dalej.

 Aby rozpoznać na co jesteśmy uczuleni, stosuje się specjalistyczne badania, czyli testy:
- skórne, można dzięki nim zidentyfikować ok. 100 alergenów, krople alergenu umieszcza się na skórze pleców lub przedramienia i delikatnie się ją nakłuwa. Po 15-20 minutach może pokazać się odczyn, który ma postać bąbla - to wskazuje, że dany alergen nas uczula;

- płatkowe, to rodzaj testów skórnych, głównie dotyczy alergii z objawami skórnymi, tj. wysypka, pęcherze, zaczerwienienia itp.  Nakleja się porcję antygenu na skórę i czeka do 72 godzin na wynik;

- z krwi (RAST, CAP-RAST), są czulsze niż w/w, wykonuje się głównie u małych dzieci, kobiet w ciąży i przy wątpliwościach. Pobiera się krew i sprawdza stężenie przeciwciał IgE;

-badania spirometryczne - do rozpoznania astmy, mierzy się ilość wydychanego i wdychanego powietrza w ruchu i spoczynku, u astmatyków będzie ona zdecydowanie mniejsza.

          3. Właściwa walka, czyli zastosowanie odpowiednich leków


Leki przeciwalergiczne:

- podstawa to wapno: calcium, zacznijmy od niego.  
         Dlaczego wapno jest dobre na alergię?

Wapń jest podstawowym składnikiem mineralnym w naszym organizmie:
-utrzymuje równowagę elektrolitową;
-jest głównym składnikiem budulcowym kości;
-jest niezbędny w procesie krzepnięcia krwi;
-bierze udział w wielu przemianach bio - chemicznych i hormonalnych;
Zastosowany przy alergii, zmniejsza przepuszczalność ścian naczyń krwionośnych, działa przy tym przeciwobrzękowo, przeciwzapalnie, przeciw wysiękowo i pobudza działania obronne organizmu.

      Pozostałe leki, tzw. przeciwhistaminowe (trudna nazwa ), mają szerokie zastosowanie i działają ogólnie na organizm, zarówno na wysypkę, katar alergiczny, kaszel alergiczny, łzawienie. Od jakiegoś czasu, niektóre są dostępne bez recepty, działają długo i można je zażywać raz na dobę.
      
       Np. cetyryzyna (preparaty dostępne bez recepty to m.in. Allertec, Amertil Bio, Cetalergin, Zyrtec)
       loratadyna (m.in.: Aleric, Claritine SPE, Loratan)

       Pojawiły się też leki nowszej generacji, które nie powodują senności. 
      feksofenadyna (Allegra)
      levocetyryzyna (Zyx Bio)
      Inne są dostępne z przepisu lekarza. bilastyna, clemastine,  desloratadyna, 

       4. Zabezpieczenie otoczenia

Zbyt sterylne otoczenie sprzyja alergii !
     Alee….wskazane jest:
     Częste wietrzenie pomieszczeń - nawet zimą.
     Częste pranie pościeli.
     Unikanie kurzu, zamiast wykładzin i dywanów panele i wykładziny elastyczne oraz kafelki.
     Jak najmniej bibelotów gromadzących kurz, zamykane szafki, lekkie zasłony.
     Częste mycie podłóg.
     Zapobieganie wilgoci, gł. w łazience: dobry wentylator, częste uchylanie drzwi.
     Odpowiednie przechowywanie żywności, pochłaniacze wilgoci w kuchni.

      Alergicy trzymajcie gardę :)

wtorek, czerwca 25

Przepis na inteligencje...

Dziś.
8:54.
Apteka.
Klientka, pani Władzia...bardzo stała klientka, ze średnią pobytu w aptece min. 2 razy dziennie..Częściej ją widzę w tygodniu niż własną matkę.

Najczęstsze zakupy: minimum 2 naleweczki walerianowe (na uspokojenie) - 40 g, w tym zawartość alkoholu ok. 40%, do tego, gdy jest przy groszu: tableteczki z kodeiną lub inne kropelki nasercowe, z równie dobrą zawartością spirytusu. Takie dzienne doładowanie.
Bardzo inteligentna kobieta, pasjonatka historii, książek i krzyżówek, co nieco zaniedbana acz zakonserwowana. Nawet za bardzo wieku nie poznać.
Czasem zabraknie jej tak ze 20 groszy, 10, czasem ciut więcej. Hasło: "doniosę, jak będę wracała z działki" - brzmi też średnio raz na tydzień. Często donosi...często też i nie, i w ten sposób, pani Władzia wisi mi już przez te 10 lat coś koło 112 zł. Będę sprawiedliwa. W rewanżu przyniesie coś z tej działeczki. A to ładny bukiet piwonii, piękny bez, a to konwalie (uwaga: pod ochroną!), a to szczaw - (rzewne wspomnienie dzieciństwa pana posła Niesiołowskiego...) lub inną zieleninkę. Ogórki, marchew. Powiedzmy, że spłaca swój dług.

Jest z nami bardzo zaprzyjaźniona. Naprawdę dobra z Niej mówczyni, jest na bierząco z polityką i wydarzeniami ze świata. Ładnie opowiada. Nawet żal, że ta jej mądrość taka niewykorzystana. Ale to jej wybór, może jest zadowolona z takiego życia. Nie mnie oceniać.

Powiem szczerze, że lubię tę kobietę. Mimo, że czasem taką szpileczkę słowną wsadzić potrafi.
I dziś właśnie zabiła mnie tekstem.

"Nie wiem czemu pani tak rzadko chodzi ostatnio w okularach... (od jakiegoś czasu używam soczewek kontaktowych zamiast okularów). Jakoś bardziej to pani pasuje. Wie pani, że poważniej pani w nich? No...nie, nie, że tak staro - ale tak inteligentniej pani wygląda." 


Nie umiałam powstrzymać uśmiechu...Tego inteligentnego oczywiście ;)
aptekareczka


niedziela, czerwca 23

O alkoholu słów kilka...

Weekend się już kończy, imprezy zakrapiane alkoholem takoż. Coś z tej beczki....


Pan B. rubaszny, wielki chłop, ponad 100 kilo żywej wagi. Wesoły, lubi sobie pożartować, a i sprośnie też przy okazji. Szczególnie, kiedy jest po jednym piwku albo i dwóch… I odwagę ma, by przyjść do apteki. I taki też przychodzi ostatnio i próbuje flirtować, a że my takie fajne, a że my takie ładne, a w tych oczętach to chochliki mamy, a że te uśmiechy, a jego żona to już stara i się nie uśmiecha bo się o protezę boi, że jej wyleci, itd, itp. 

-A ja mogę się zważyć dziewczynki ? pyta znienacka

-Jasne panie B.
 
-To ja się może rozbiorę? Buahahahahha -śmieje się przy tym głośno.

- A, to może jednak nie??

- Ty to szczera do bólu jesteś dziewczyno. Będę mniej ważył jak się rozbiorę.- Nie daje za wygraną
 
-Oj, tam, najwyżej sobie pan z kilo za te ubrania odejmie.:) A ja jakoś muszę sobie radzić z takimi pacjentami, bo byście mi tu rozrabiali jak pijane zające w kapuście! ;)

-Buahahaha, oj, oj, no popatrz ją, jaka wyszczekana! Buahahaa, idę już sobie, idę, ale wróceeeeeeeee!

 Spirytus ma różne właściwości jak widać....oprócz tych
leczniczych i odkażających:
  •  konserwujące,
  •  ogłupiające,
  •  rozweselające,
  •  czasem wywołuje agresje,
  •  dodaje animuszu,
  •  trujące - do zgonu włącznie.
Alkohol, wywołuje w niewielkich ilościach, pozytywne emocje, rozluźnia mięśnie, obniża poziom uwagi i reakcji, wprowadza w błogostan, lekkie otępienie... Któż tego nie lubi? :)

Tyle, że my nie mamy umiaru...
A już 50 mg/l krwi - grozi apatią,
0d 50-150 mg/1l - utratą koordynacji ruchowej,
150-200 mg/1l - zatruciem organizmu,
od 300-400 mg/1l - utratą świadomości,
powyżej 500 mg/1l - to już powinna być dawka śmiertelna, aleeeee, jak podają wszelkie encyklopedie - za wyjątkiem Rosjan i Polaków....

Pić może każdy, trzeba tylko wiedzieć ile, gdzie, z kim i za co...

Jak najmniej skutków ubocznych picia alkoholu - aptekareczka
P. S. A co na kaca?
Innym razem... i może przepis na cytrynóweczkę ;)


czwartek, czerwca 20

Bezpieczne opalanie.



Siedzę sobie na działeczce, bo udało mi się wyrwać dosłownie kilka dni urlopu. Akuratnie jest piękna pogoda, ba, nawet upalna. Słoneczko się uśmiecha, ciepełko grzeje - mniodzo. Aż się chce leżeć na leżaczku. Brakuje tylko szumu morza na przykład, ale to już mam za dużo wymagań jak na raz. :)
Chociaż przyznam się, że od bezpośredniego słońca to uciekałam zawsze i wolałam siedzieć sobie w cieniu.
Tak sobie pomyślałam, że przed wakacjami trochę słonecznych faktów się przyda.
Opalanie ma zalety i wady:

Zalety:
- słońce poprawia samopoczucie, mijają smutki i depresje ;)
- umożliwia syntezę witaminy D3 w naszym organizmie,
- ułatwia przyswajanie wapnia i fosforu,
- poprawia pracę układu krążenia,
- jest pomocne w leczeniu dermatoz np.: łuszczycy, atopowego zapalenia skóry czy łojotok.

A do tego wystarcza już 15 minut pobytu na słońcu.

Wady:
- opalanie niszczy skórę, przyspiesza jej starzenie,
- powoduje alergie,
- może wywołać przegrzanie organizmu i udar,
- może dojść do oparzenia skóry,
- wywołuje problemy skórne tj. piegi, pieprzyki, opryszczki, przebarwienia i bielactwo,
- powoduje niebezpieczeństwo uszkodzenia wzroku,
- najpoważniejszym skutkiem promieniowania słonecznego jest rak skóry – czerniak.



Przykazania do opalania:
1.       Dzieci do 3 roku życia powinny unikać bezpośredniego słońca- mają zbyt cienki naskórek i są narażone na poparzenia. Należy stosować filtry SPF 50+.
2.       Do opalania powinno się stosować kremy z filtrami UVA i UVB.
3.       Chronić oczy! Zakładać okulary przeciwsłoneczne z certyfikowaną ochroną (filtrami UVA i UVB.)
4.       Jeśli stosujemy soczewki to także takie z filtrami UV.
5.       Korzystać z ochrony na głowę.
6.       Znamiona i blizny dobrze jest zabezpieczyć chociażby specjalnym sztyftem z filtrem lub po prostu plasterkiem.
7.       Unikać opalania między 10 a 14, wtedy promieniowanie jest najbardziej intensywne.
8.       W przypadku oparzenia słonecznego zastosować kremy, hydrożele lub pianki z d- panthenolem, alantoiną, witaminą A i E. Trochę tego jest na rynku.
9.       Pić więcej płynów niż przeciętnie. W wysokiej temperaturze i aktywności fizycznej może dochodzić do utraty nawet pół litra wody w ciągu godziny.  
10.   Uwaga na przyjmowane leki, niektóre mogą powodować nadwrażliwość na światło, co powoduje uczulenie i zmiany skórne.

UWAGA NA TAKIE SUBSTANCJE:
- antybiotyki, gł. tetracykliny, sulfonamidy,
- niesteroidowe leki przeciwbólowe: ibuprofen, ketoprofen, naproksen,
- leki odwadniające,
- leki przeciwtrądzikowe,
- leki hormonalne.

 Życzę efektownego opalania :)

poniedziałek, czerwca 17

Jaja w aptece...



Dziś poniedziałek, więc coś do uśmiechu. To tak, na przyjemnie zapowiadający się tydzień....:)

Pacjent Cz., prywaciarz po 60tce, siwy, lekko sepleniący- braki w uzębieniu, słownictwo proste, w mowie konkretny, troszkę flegmatyczny. Potrafi rzucić „mięsem” w zdaniu, np.: jakiś przerywnik w stylu „k…a”, tu i ówdzie się pojawi; a przy tym jest z niego uważny obserwator resortu ekonomicznego – co wynika z licznych rozmów: „co za pier…lony rząd”, „żyć nie dadzą, dziady, nam, prywaciarzom!”…   
Na pierwszy rzut wydaje się groźny, mrukowaty a wręcz gburowaty, ale przy bliższym poznaniu i kilku owocnych dyskusjach zjednałam sobie pana Cz. i lubimy się.
Leczy się od jakiegoś czasu u urologa – prywatnie. Po którejś  z wizyt dostał rozpoznanie - rak prostaty.  Ale pan Cz. nie załamuje się.

-„Pani! żre mnie to pieruństwo! Ale ja się nie dam! Nie takie rzeczy człowiek miał na głowie. Dobrze pani, że pieniądze są, to prywatnie jeżdżę i 3 razy na tydzień. Ale po co ja - powiedz pani, „k…a”, te składki zdrowotne płace już 40 lat…?!”

No i chłop ma racje, jak tu się nie zgodzić,…bo jak by tak chciał czekać na termin „państwowo”, to chyba by z rok trwało nim by się dostał na zabieg. A tak udało mu się wcześniej.

Po kilku tygodniach nieobecności w aptece, przychodzi - a ja, wiedząc, że leżał w tym czasie w domu i dochodził do zdrowia po operacji, pytam prowokująco : 

„No jak tak Panie Cz?… coś pana długo nie było u nas! Stęskniliśmy się za panem!…”
A pan Cz. ze swoją szczerością, machnął ręką i głośno mówi 
-„Pani, „kurna”, musiałem w łóżku leżeć, pieluchy mieć na dupie… pani wie?, a jaja to ja miał większe od głowy!”…