Szukaj na tym blogu

środa, listopada 12

Choroby ucha.

Mój kochany braciszek przyjechał z dalekiego miasta ze stanem zapalnym ucha. Śpieszę zatem ze ściągawką co w takiej sytuacji robić.

Czym to się objawia?

Ból ucha, opuchlizna, zaczerwienienie okolicy małżowiny usznej.

Co na to ?

Oczywiście na pierwszy rzut środek przeciwzapalny i przeciwbólowy jednocześnie może być coś z grupy leków na bazie substancji leczniczych typu:
  • ibuprofen, (Ibuprom, Ibum, Nurofen)
  • naproxen,  (Aleve tabl., Naxii tabl.,)
  • diclofenac, (Voltaren kaps, tabl),
Do tego miejscowo można zastosować krople dostępne bez recepty np.: Ototalgin - tylko, że zawiera salicylan choliny i osoby uczulone na tę substancję muszą uważać, Antotalgin natural z dodatkiem nagietka który ma działanie przeciwzapalne.

Nie jest to łatwa w leczeniu dolegliwość, jeśli preparaty, które wymieniłam powyżej nie pomagają to koniecznie do lekarza.
Zapalenie ucha może wywołać poważne skutki, łącznie z zaburzeniami błędnika a i ogłuchnięciem!

Coś jeszcze na koniec o higienie ucha.

Do usuwania nadmiaru woskowiny - są już krople ułatwiające rozpuszczenie wosku np.: Audispray, A-cerumen, Cerumax, Solwax, Olivocap.
Nie należy przy czyszczeniu ucha pchać głęboko patyczków higienicznych!! Delikatnie, ewentualnie po zewnętrznej małżowinie.

Uszy są wrażliwe na różnice temperatur, wiatr, mróz, przeciągi dlatego np.: po wyjściu zimą z basenu czy tuż po umyciu głowy (co mnie się osobiście tyczy ;)) na zewnątrz - no co? - czapka, beret, opaska, nauszniki na uszy załóż!!

Hałas to powolny zabójca słuchu.
Bezpieczne natężenie dźwięku jest poniżej 85 dB a już przy 130 dB jest tzw. próg bólu.
Chodzenie w słuchawkach niszczy słuch, prowadzi do nieodwracalnych zmian a nawet do utraty słuchu czy zaburzenia równowagi. Przecież narząd słuchu jest jednocześnie narządem równowagi (dla przypomnienia z anatomii).

Jeśli raz się miało stan zapalny ucha lubi on powracać,  ucho już jest nadwrażliwe na wszelkie bodźce zewnętrzne. Wtedy to już nawet przy przeziębieniu ogólnym lub zatok może nam dokuczać ból ucha.

aptekareczka

niedziela, listopada 2

Wzmacniamy odporność!!

No czym?

1. Aloesem.
Surowcem do stosowania w podniesieniu odporności jest sok z aloesu, teraz powszechnie dostępny.

Aloes zawiera ponad 200 związków chemicznych m.in.:
aminokwasy - potrzebne nam w budowie białek, 
kwasy tłuszczowe, 
witaminy gł. z grupy b, 
minerały i pierwiastki np. magnes, fosfor, cynk.

Sam sok działa oczyszczająco i odtruwająco, pomaga w przemianie materii. Wtedy najlepiej pić go na czczo ale uwaga bo może na początku wywoływać biegunki.
Rozcieńczony sok należy pić codziennie ok. 15 ml
Aloes stymuluje przy osłabieniu i wyczerpaniu, pobudza mechanizmy obronne do walki z wirusami, grzybami, bakteriami.
Regeneruje i odżywia skórę, jako żel stosowany przy oparzeniach słonecznych i źle gojących się ranach.

Preparaty to: Sok z aloesu, Biostymina (amp.) 
Podawany może być też dzieciom od lat 3 w podniesieniu odporności i pobudzeniu apetytu, zawierają go oprócz innych dodatków np.: Bioaron C (syr.), Profilaktin odporność.

2. Czosnkiem - o którym już pisałam - można zajrzeć :) tutaj.

Działa przeciwwirusowo, przeciwpasożytniczo, bakteriobójczo i zmniejsza stany zapalne. 
P.S. Smak czosnku można zniwelować np. zieloną pietruszką...

3. Jeżówką purpurową czyli sławetna Echinaceaea purpurea.

Używana już do poprawy odporności ponad 400 lat! 
Głównie zaś w stanach zapalnych gardła i górnych dróg oddechowych, osłabieniu przy przeziębieniach, działa na wirusy, grzyby i bakterie.
Stosowana w formie soku - Succus Echinacea, syropu Plantifort, Rutinacea, Immunofort, tabletek Echinacea ratiopharm, Esberitox N.
Stosować podczas przeziębień do 3 razy dziennie.


5. Tranem, 
czyli to ten znienawidzony przez dzieci - olej z wątroby dorsza lub olej z wątroby rekina, z witaminami A i D i kwasami omega 3 i 6, który oprócz wzmacniania naszego organizmu poprawia pracę mózgu, wzrok (dzięki witaminie A), pomaga w prawidłowym kształtowaniu kośćca przy wzroście u dzieci (dzięki witaminie D).
Tran pili nasi rodzice i dziadkowie i mówili, że śmierdzi rybą i jest niedobre. Ale łyżka dziennie tranu musiała być wypita. Po co?
Dla podniesienia odporności, zbudowania kości, zębów, dla dobrego wzroku, słowem dla zdrowia.
Dostępny zarówno do picia jak i w kapsułkach. W takim okresie jak teraz warto zażywać codziennie.


O innych wzmacniaczach będzie innym razem.
A teraz idę po swój wzmacniacz :)

aptekareczka

P.S.2 Coś na wesoło: 
Przychodzi do apteki mały chłopiec i pyta aptekarkę:
- Plose pani, czy to pani sprzedaje tlan?
- Tak (odpowiada aptekarka)
- Ty świnio!!

czwartek, października 30

Woda morska a higiena nosa.

Suche powietrze z grzejników w domu, ogrzewanie w aucie, katar, stosowanie kropli obkurczających naczynia włosowate w nosie, zimno i mróz, zanieczyszczanie chemiczne, pyły - to wszystko daje się we znaki naszemu nosowi.

Błona śluzowa wraz z rzęskami w nosie to pierwszy odcinek całego naszego aparatu oddechowego, tu wdychane powietrze jest ogrzewane, nawilżane i oczyszczane i "podawane" dalej aż do oskrzeli.
Żeby to wszystko utrzymać w prawidłowym działaniu trzeba dbać o higienę nosa. 
Może to banalne ale prawdziwe. 

Służą temu sól fizjologiczna (o stężeniu 0,9%, która jest m.in. składnikiem łez), możemy zastosować do płukania i nawilżania nosa podczas przeziębienia i suchości śluzówki.
Albo sole na bazie wody morskiej, które dodatkowo zawierają minerały i pierwiastki śladowe tj.: cynk, miedź, mangan, siarkę. Pierwiastki te pomagają w zwiększeniu odporności i zwalczaniu bakterii. 

Roztwory soli morskiej pomagają łagodnie oczyścić nos z alergenów, pyłków, czy rozwadniają zalegającą, gęstą wydzielinę. Żeby spełniały swoje zadanie należy je aplikować w dość sporej ilości, nie bać się - dobrze wypłukać noc. Stosować je można do 5 razy dziennie.

Są też roztwory hipertoniczne a więc takie o większym stężeniu soli, te wpływają na obkurczenie błony śluzowej, jednocześnie udrażniają nos i zatoki. Hipertoniczne roztwory zmniejszają w rezultacie obrzęk,
np. Quixx, Marimer hipertoniczny.

Niemowlęta i dzieci

Roztwory wody morskiej można z powodzeniem stosować nawet u niemowląt np.: przy nawilżaniu zbyt suchego noska przy ogrzewaniu.
Marimer baby, Sterimar baby, Disnemar, Quixx soft, Physiomer baby, etc. Mają specjalną szerszą końcówkę i łagodniejszy strumień.

Są też dostępne w aptekach specjalne zestawy z solą do płukania zatok: przy nieżytach nosa, przed zastosowaniem innych leków donosowych, przed i po zabiegach operacyjnych, to: Sinus Rinse, Fixsin.

Kilka zasad higieny zakatarzonego nosa :

1. Używamy chusteczek jednorazowych,
2. Wydmuchujemy najpierw jedną dziurkę potem drugą.
3. Otarcia od chusteczek smarujemy maścią łagodzącą np. majerankową, tranową, rumiankową, nagietkową.
4. W celu lepszego oddychania możemy zastosować olejki eteryczne np.: Inhalol, olejki sosnowe, eukaliptusowe, Olbas oil.
5. Pić dużo płynów i nawilżać powietrze.
6. Stosować preparaty z witaminą C, wapnem i rutyną.
7. Gdy katar po tygodniu nie ustępuje, towarzyszy mu gorączka, bóle głowy, osłabienie - do lekarza!
8. Nie wstydzić się kichania.

:) aptekareczka

wtorek, października 28

Ach ten katar.

Coraz częściej spotkać można kichających, smarkających, pociągających nosem zakatarzonych.


No i skąd to się bierze? pada pytanie "apsikającego" pacjenta.

Ano stąd, że organizm się broni przed wirusami czy bakteriami. Bo tą drogą (przez nos) właśnie najłatwiej się przedostają. Błona śluzowa nosa stanowi barierę za pomocą śluzu, który ją nawilża i chroni przed dostaniem się głębiej wirusów czy bakterii, które wdychamy z zewnątrz.

Nasz organizm produkuje dziennie ok 1/2 litra śluzu, który neutralizuje intruza i wszelkie zanieczyszczenia, potem śluz spływa przez gardło do żołądka i wirusy giną. 
Jeśli zmarzniemy, spocimy się, czy choćby zmęczymy - wirusy mogą przeniknąć przez błonę śluzową i doprowadzić do obrzęku i przekrwienia. Pojawia się dodatkowa wydzielina, mamy przy tym uczucie jakby zatkanego nosa, trudniej nam się oddycha a zbyt duże pokłady śluzu mogą zacząć gromadzić się w zatokach. Dodatkowo odczuwamy ból, osłabienie a także pojawia się kaszel. 

Z nosa zaczyna wypływać cieknąca wydzielina, która z czasem gęstnieje. Taki to właśnie stan powoduje rozbicie i doprowadza nas do...choroby.

Co na początek?

Żeby zapobiec rozwijaniu się choroby warto przyjmować większe dawki WITAMINY C i rutyny, aby uszczelnić naczynia w błonie śluzowej nosa i zapobiec przedostawaniu wirusów czy bakterii głębiej.

Więcej pić i oczyszczać nos np.: nawilżając go solą morską lub solą fizjologiczną, dostępne są w postaci kropli czy aerozoli do nosa Afrin, Disnemar, Sterimar, Marimer, Rinoton, Tetrisal E, inne.
Przy ropnym, gęstym, żółtawym katarze warto już zastosować krople zawierające substancję przeciwbakteryjną np.: Sulfarinol.

Jeśli nos jest "zatkany" i odczuwacie ból a także to, że nic nie chce spływać z zatok wtedy polecam leki sekretolityczne, które spowodują upłynnienie kataru i odetkania nosa. Zawierają one ekstrakty z takich roślin jak werbena, tymianek, bez czarny, pierwiosnek, które już od dawien dawna miały zastosowanie w medycynie ludowej, są bezpieczne i nieinwazyjne. Są to m.in.: Sinulan forte, Sinupret, Sinufast zatoki, Sinus septan, Renopuren, inne.
Leki te szczególnie polecam dla osób, które maja przewlekłe czy nawracające infekcje zatok.

Przy cieknącym katarze i obrzęku nosa polecam leki obkurczające naczynka włosowate zawierające pseudoefedrynę, feniraminę, m.in.: Cirrus, Sudafed, Ibuprom zatoki, Acatar, Nurofen zatoki, Apselan.

Krople do nosa przy cieknącym katarze i zatkanym nosie, gdy już naprawdę nie umiecie sobie pomóc proponuje te z dodatkiem 1% roztworu xylometazoliny lub z oxymetazoliną. (Xylometazolin, Oxalin, Nasivin, Sudafed). Także obkurczają naczynka i powodują, że "woda z nosa nie cieknie".
Ale uwaga!! Nie stosujcie ich dłużej niż 6 dni, mogą uzależnić wasz nos.  
Nie polecam ich małym dzieciom - chociaż jest dostępna wersja o małym stężeniu zwrócona w kierunku dzieci od 3 m-ca życia Nasivin soft 0.01% z oxymetazoliną.
Przy tych lekach powinny uważać osoby chorujące na serce oraz te mające problemy z nadciśnieniem

Dobrze też zastosować preparat do rozpuszczania w wodzie na gorąco często z witaminą C i paracetamolem, który pomaga w zbijaniu gorączki.
Zawsze warto zapytać aptekarza o radę.

A co dla dzieci?

Dla maluszków proponuję nawilżać nosek solą fizjologiczną to ładnie oczyszcza i pozwala lepiej oddychać lub roztwory soli morskiej tj.: Physiomer baby, Marimer baby, Quixx baby, Disnemar, Uniemr pediatric, Nasodrill.
Można do usuwania nadmiernej ilości śluzu zastosować tzw. aspiratory typu Sopelek, NoseFrida, te pozwalają rodzicowi wyssać zalegającą wydzielinę (oczywiście wydzielina pozostaje na filtrze z gąbki lub waty).
Jest także odciągacz Katarek, który można podłączyć do rury od odkurzacza, ( oczywiście ma specjalny regulator redukujący ciśnienie) co pozwala łagodnie opróżnić nos z męczącej dzieciątko wydzieliny.

Jak najmniej katarów życzę :)
aptekareczka

P.S. Polecam zajrzeć też do tematu o przeziębieniach, o którym to już pisałam wcześniej.

czwartek, września 25

Ból gardła

Gardło mnie boli, mam chrype, suchość gardła, pieczenie itp. To teraz najczęściej słyszane w aptece komentarze.

Co podać?

Zaczynając od najlżejszej acz uciążliwej dolegliwości.

1. Łagodne drapanie w gardle czy wręcz suchość, potrzebuje nawilżenia i "naśluzowania" gardła, wtedy najlepiej użyć preparatów do ssania ze środkami pochodzenia roślinnego zawierających m.in.:
porost islandzki (Chrypex, Isla);
prawoślaz, (Vocaler);
podbiał (Tymianek i Podbiał).
Preparaty te mają urozmaicony skład, często są z dodatkiem szałwi, która działa przeciwzapalnie.
Gardlox, Szałwia plus, Doppelherz na Gardło, Herbapect Gardło.

Dobrze też zastosować na takie podrażnione gardło pochodzącą m.in. z pierwszego mleka matki (tzw. siary)- laktoferynę, nawilża ona gardło i wzmacnia odporność na infekcje - Laryng up.

Aerozoli na suchość jamy ustnej i gardła nie polecam, gdyż z reguły zawierają etanol, który dodatkowo wysusza.
Chyba, że są to typowo nawilżające specjalnie skomponowane substancje, np.: Glosal, Larimax T, Argentin T.

2. Pieczenie gardła: można zastosować wymienione wyżej preparaty ewentualnie syropy łagodzące,
  • z porostem (Syrop Islandzki, Juniorangin, Solbaby Gardło) - wszystkie już do stosowania nawet dla dzieci od 1 roku życia! 
  • z homeopatii: Drosetux, Stodal,  
  • kompozycja ziół na górne drogi oddechowe: Thonsilan 
  • a także z prawoślazem lub babką lancetowatą. 

3. Ból gardła - czasem tak silny, że śliny nie można przełknąć.
Wówczas można zastosować tabletki do ssania z substancjami przeciwzapalnymi jak:
Cholinex,- uwaga uczuleniowcy na salicylany! Strepsils, Neo-angin, Chlorchinaldin, Halset (jest bez cukru), Tantum verde.
czy ostatecznie leki z substancjami znieczulającymi uporczywy ból: Orofar, Orofar max, Envil, Septolete plus.

Przy mocnym bólu gardła wskazane są też aerozole, dezynfekują i jednocześnie uśmierzają ból, szczególnie wygodne są do podania małym dzieciom. 
Tantum verde, Hascosept, Uniben, Halset, inne

Dla cukrzyków też jest teraz wiele preparatów bez cukru m.in.: Halset, Neo angin, Cholinex, Isla, Sebidin Plus.

Uwaga: miód i preparaty z miodem w przypadku chrypki mogą podrażniać.

Płukanie szałwią łagodzi stany zapalne i pieczenie, można też płukać gardło naparami z herbaty szałwiowej.

Nosić apaszki, szaliki odpowiednio do pory roku i temperatury, chronić szyję!


aptekareczka z bólem gardła

piątek, września 19

Moje zęby

Dbam o zęby od małego, kilka razy dziennie myję, stosuję woskowane nici dentystyczne, płyny przeciwbakteryjne do jamy ustnej. Przynajmniej raz w roku chodzę na wizyty kontrolne, ostatnio z pół roku temu plombowałam 2 zęby. Chociaż od jakiegoś czasu odczuwałam, że coś się z nimi dzieje.
Wymyśliłam sobie, że pójdę do innej, młodej, ambitnej pani doktor.
Okazało się, że wszystko na nic...

Przed wizytą miałam nakazane wykonanie zdjęcia panoramicznego mojej osobistej szczęki, co też pilnie uczyniłam. Wreszcie nadszedł ten dzień. Dzień wizyty. 
Na wejściu uśmiechnięta przez cały czas pani dentystka obejrzała sobie klisze z moim rentgenowskim uśmiechem. I wydała na wstępie diagnozę. Górna piątka z dolną szóstką, do zrobienia, bo jest uszczerbek, nie wiadomo co z lewą szóstką, poza tym widzę, że pani nie używa nici dentystycznych! Pierwszy raz wtedy na mnie spojrzała.

- I to wszystko pani ze zdjęcia wyczytała? zapytałam ze zdumieniem. 

Potem jak już leżałam (dosłownie - leżałam) na fotelu a pani doktor grzebała mi w szczęce dowiedziałam się, że mam całkiem inne zęby niż mój brat (kiedyś u niej był) i chyba już kilka lat nie byłam u dentysty.
Potem zapytała czy jestem wytrzymała na ból, to może spróbujemy bez znieczulenia? Przyznam, że jestem wytrzymała, więc pani doktor testowała tę moją wytrzymałość borowaniem i innymi średnio przyjemnymi czynnościami. Na koniec stwierdziła, że jestem naprawdę wytrzymała, tylko starsi ludzie godzą się na próbę plombowania bez znieczulenia, bo pamiętają czasy kiedy znieczulenia nie było... (pardon) :)
Potem dowiedziałam się, gdzie spędziła wakacje, kilka szczegółów z życia rodziny, ile ostatnio schudła, co lubi a czego nie, gdzie jada i robi zakupy...
Kiedy tak ona opowiadała borując mi zęby, ja słuchałam i co chwilę miałam ochotę wybuchnąć śmiechem. O ile można by wybuchnąć śmiechem z odsysaczem w ustach, otwartą paszczą i wiertarką w dolnej szóstce.
I już po wszystkim, kiedy przyszło mi zapłacić, naszła mnie taka myśl:
najprzyjemniejszym momentem u dentysty jest płacenie, bo to oznacza że już koniec cierpień.

aptekareczka

P.S. Pani dentystka naprawiała mi zęby, które kiedyś już były naprawiane przez inną dentystkę pół roku wcześniej...Teraz mam tylko nadzieje, że nie będę musiała odwiedzać trzeciego. :)

środa, września 10

Bez czarny - czarny bez


Idzie sezon grypowo - przeziębieniowy, a ja podam kilka rad jak go przetrwać.

Na początek zachęcam do skorzystania ze środków profilaktycznych, czyli WZMOCNIENIE ODPORNOŚCI.
Co nieco już o tym pisałam w poprzednim sezonie.
Warto zaopatrzyć się w naturalne preparaty np.: sok z czarnego bzu, który można zrobić samemu.
Właśnie teraz - końcem sierpnia i początkiem września - zebrać całe kiście dojrzałych, lśniących owoców. Jest w nich duża dawka witaminy C, witamin z grupy B i sole mineralne.

Owoce bzu czarnego działają napotnie oraz słabo moczopędnie, co ma za zadanie usunąć toksyczne substancje z naszego organizmu. 
Z dodatkami innych roślin bez czarny przyspiesza metabolizm i ma działanie łagodnie przeczyszczające.

Działa też przeciwbólowo, szczególnie przy rwie kulszowej, zapaleniu nerwu trójdzielnego, bólach gośćcowych i migrenowych.

A wyciągi z czarnego bzu wzmacniają organizm - szybciej zwalczając przeziębienie.

W aptekach wprawdzie są gotowe soki z bzu czarnego czy też syropy np.: Sambucol, BluKid, (dla dzieci i dorosłych). Ale można spróbować zrobić własny odwar z bzu czarnego i dodawać do herbaty zimą.

Co zrobić z owocami czarnego bzu? Oto przepis:

Pozbierać gałązki z dojrzałymi owocami, przebrać je, wypłukać i ogrzewać w naczyniu aż do pęknięcia, można je wygniatać łyżką kiedy zmiękną i puszczą sok. Pozostawić do odstania a potem przecedzić np.: przez gazę. Do soku dodać cukier w stosunku 1:1 i zagotować, gorący sok rozlać do buteleczek lub słoików i voila!
A z pozostałego miąższu z dodatkiem cukru można zrobić dżem.


Na poprawienie odporności albo lekkie przeziębienie u dzieci jako środek wzmacniający można zastosować preparaty zawierające w swym składzie właśnie bez czarny. Często jest on łączony z rutyną, lipą, czarną porzeczką i innymi naturalnymi środkami.

Z reguły takie środki podaje się 2 razy dziennie po 5 ml (dzieci od 3-6 lat) lub 10 ml (po 6 roku życia)

Leki z bzem czarnym to m.in.: Sambucol (syropy), Blukid (syrop), Scorbolamid kids (syrop),
Cerutin junior ( syrop), Pyramidonek (syropy), ExtraCe Immuno (tabletki), Sok z czarnego bzu, Bez czarny fix, Gripovita. 


aptekareczka

niedziela, sierpnia 17

Miód i jego rodzaje.

Ostatnio na "domówce", mój fantastyczny kolega, pasjonat gotowania, smakosz światowych potraw
i dobrych trunków - uraczył nas miodem. Ba! - nawet kilkoma rodzajami miodu.
Zrobił nam swoisty test smaków. Wstyd się przyznać, poległam na wydawałoby się najpowszechniejszym lipowym...
Można by pomyśleć wielkie mi to - taki miód. Może to i nic nadzwyczajnego aleee zdałam sobie przy tym sprawę, że miodów jest chyba tysiące rodzajów, każdy ma inną barwę, smak i nawet zapach, każdy ma inne właściwości. Nie ma się co dziwić Kubusiowi Puchatkowi, że od miodu głupieje ;).
 
O miodzie ("Miód płynne złoto") wprawdzie już co nieco pisałam ale tym razem podpowiem na jakie dolegliwości który zastosować.

Miód lipowy - uznawany za najlepszy, działa napotnie, pomaga przy przeziębieniach, stosuje się go w zapaleniu górnych dróg oddechowych, ma właściwości wykrztuśne i antybiotyczne.
 Najnowsze badania nad właściwościami tego słodkiego specyfiku pokazały, że miód lipowy pomaga w zwalczaniu gronkowców i paciorkowców, pałeczek Eschericha coli i niektórych drożdżaków.

Miód gryczany - należy do miodów ciemnych; szczególnie korzystnie działa na serce, układ krążenia, przy miażdżycy.

Miód rzepakowy - jasna barwa, charakterystyczne jest to, że po skrystalizowaniu wygląda jak smalec (to określenie mojego kolegi) dobry na trzustkę, wątrobę, na trawienie.

Miód wrzosowy - ciemny, nieco grudkowaty, charakterystyczny smak polecany szczególnie panom - przy problemach z prostatą, a ogólnie dobry na choroby dróg moczowych i nerek.


Miód akacjowy - działa osłonowo na żołądek, przeciw zgadze, a także przeciw powstawaniu kamieni, może być stosowany przy chorobie wrzodowej.


Jest też miód spadziowy (z drzew iglastych lub spadziowy z drzew liściastych) zbierany przez pszczoły z wydzielin pasożytujących na liściach owadów (mszyc, czerwiów) zmieszanych z wyciekającymi sokami z rośliny. Miód ten działa m.in.: korzystnie na stawy, układ nerwowy, 

Dodam, że miód odtruwa organizm, pomaga w regenerowaniu wątroby, wzmacnia organizm po wysiłku i przy zmęczeniach.

Cóż dodać po prostu miodzio!


aptekareczka

poniedziałek, sierpnia 11

Grzybica

Grzybica - mało przyjemna dolegliwość, która często przyczepia się już w trakcie wakacji.
Sprzyja jej: wilgoć, ciepło, publiczne prysznice, toalety, zatłoczone miejsca ze słabym utrzymywaniem czystości i higieny.

Grzyby mogą działać jak alergeny przenoszone przez powietrze a choroby, które wywołują częściej pojawiają się przy spadku odporności.

Czym się objawia grzybica?
  • swędzenie, pieczenie;
  • zaczerwienienie miejsc podatnych na grzyby np.: pachwiny, stopy, szczególnie miejsca pomiędzy palcami; 
  • rogowacenie i brzydki kolor paznokci - od brunatnego począwszy do brudnoszarego;
  • blade, nieduże "placki" na plecach, to może być efekt łupieżu pstrego (odmiany grzybicy); 
  • pleśniawki ustne i pochwowe.
Jak leczyć?

Na pierwszy rzut zastosować miejscowo działające środki przeciwgrzybicze w postaci maści, kremów, lakierów, płynów.

I tak:
- na zmiany na skórze np.: krem Clotrimazolum, Exoderil, Nizoral - nawet ten w szamponie, po prostu posmarować białe plamy na skórze;

- na stopy maści z terbinafiną, czyli np.: Terbilum, Lamisilatt, Undofen max, 
lub z mikonazolem: Daktarin (aerozol, puder lub maść), 
inne preparaty złożone to np.: Steper, (maść, sztyft, aerozol).

- na paznokcie i wały okołopaznokciowe lakier, który dłużej się utrzymuje od maści i wnika głębiej w płytkę paznokcia, np.: Acifungin forte, Steper, Pirolam (rec.), Loceryl (rec.), Batrafen (rec.)

- miejsca intymne: krem Clotrimazolum.

Profilaktyka 

To oczywiście dbałość o higienę. Warto więc chodzić w miejscach publicznych chociażby w klapkach, nie używać tych samych ręczników, dokładnie suszyć stopy po kąpieli.
Dokładnie wycierać ciało, wietrzyć obuwie - szczególnie robocze, prać buty sportowe.

Można stosować dodatkowo aerozole do stóp z dodatkiem substancji wysuszających lub przeciwgrzybiczych m.in.: firmy Anida, Farmona, TO, Scholl, na stopy.
Fajne są też preparaty z olejkiem z drzewka herbacianego, który działa też przeciwbakteryjnie, np: Proftin-M (zasypka), lub aerozol TO z olejkiem z drzewka herbacianego czy Farmona.

Można stosować doustne preparaty z kulturami bakterii żeby wzmocnić organizm.

Jest to dokuczliwa choroba, może mieć długotrwały przebieg. Spotyka się grzybice wewnętrzne ale to już przy zupełnym braku odporności np.: po długotrwałej kuracji chemioterapeutycznej, po długim leczeniu antybiotykami, sterydami lub przy cukrzycy.
W takich przypadkach należy zwrócić się do lekarza.

aptekareczka

wtorek, sierpnia 5

Witamina D

Łapmy słońce. 
Bo oprócz tego, że daje nam energii, poprawia samopoczucie, to na dodatek pomaga nam produkować witaminę D.

Już 15 minut dziennie, podczas wystawiania naszego ciała na działanie promieni słonecznych - przez skórę syntetyzuje się właśnie cholekalcyferol (D3).

Witamina D:
- pomaga w utrzymaniu zdrowych, mocnych kości i zębów przez regulowanie gospodarką wapnia i fosforu;
- zapobiega krzywicy i osteoporozie, 
- korzystnie działa na układ nerwowy i mięśniowy.

Najnowsze badania wskazują, że witamina D wpływa na wiele reakcji w naszym organizmie a w tym przeciwnowotworowo, przeciw chorobom sercowo - naczyniowym, bierze udział w regulowaniu insuliny i niektórym dolegliwościom neuropsychiatrycznym - w tym przeciw depresji. 

Przy niedoborze można odczuwać sztywność stawów, bóle mięśni, bóle pleców, próchnicę, kurcze mięśni, wypadanie włosów, apatię.

Dawka dobowa powinna wynosić od 400 - 1000j.

Z żywności witaminę D można znaleźć w łososiu, śledziach, makreli, ostrygach, jajach, serze białym, mięsie a lepiej przyswajalna jest w towarzystwie tłuszczów.

Małym dzieciaczkom, żeby zapobiegać krzywicy podaje się witaminę D3* w kroplach lub kapsułkach, w jednorazowej dawce 400j.

Dla dorosłych są tabletki m.in.: Vigantoletten, ale też w preparatach złożonych np. z wapniem lub witaminą A.


*witamina D3 cholekalcyferol (naturalnie pochodzenia zwierzęcego);
*witamina D2 ergokalcyferol ( pochodzenie roślinne gł.z drożdży);

aptekareczka

środa, lipca 30

Nałogi i hazard.

Uwielbiam rogale. Drożdżowe, maślane, z ciasta francuskiego, croissonty, nadziewane i bez nadzienia. Kiedyś Ktoś mi niemal co drugi dzień do byłej pracy donosił rogale na drugie śniadanie :).
Do kawy lub herbaty idealne, wprawdzie to niedietetyczne i ciut kaloryczne ale cóż - smaczne.
W nowej pracy zaangażowałam w to Dżordża, w sumie to sam się niechcący zaangażował. Gdy kiedyś miał wyjść do miasta rozmienić pieniądze nieopatrznie zapytał czy mi coś po drodze nie przynieść "prywatnie" - jak to ujął. "No jakbyś znalazł gdzieś rogala to chętnie".

I przyniósł całą torebkę nadziewanych. I się zaczęło, teraz sobie podjadamy od czasu do czasu.

I zapoczątkowałam nałóg pierwszy. W zeszłym tygodniu Dżordż dostał polecenie od szefa, żeby mu kupił rogale, bo zapomniał śniadania.
A ostatnio, wychodzi szef, ręce w kieszeni, przeszedł raz, rozglądnął się po ladzie, zawrócił i do Dżordża:
- emm po drobne nie idziesz?
- No mogę pójść.
- To może coś do kawy czy tam herbaty weźmiesz, bo jakoś tak nic nie ma dziś.
- Nie ma sprawy, posmakowały co?! Coś ci przynieść mała?
- A w sumie to kumulacja w totka jest - 24 mln - trzeba los wysłać, kupisz mi?
- No pewnie może i ja sobie kupie, ile chcesz?
- Jeden chybił trafił.
- Tak??? To weź mi też - dołącza się szef.

Wraca z lotkiem, przynosi 3, podaje mi i mówi "losuj, jako kobieta masz pierwszeństwo."
Wylosowałam, poszedł do gabinetu szefa i słyszę: - "który chcesz?"
- Nie ma który, wszystkie wspólne! A wygraną dzielimy na 3, co? Po 8 mln na łebka nam nie starczy? Jeszcze nawet rodzinę obdzielisz - zarządził boss.
No dobra niech mu będzie. Po czym wyszedł i pyta: "co może być?"

- Może 8 baniek to niezły pieniądz. No i jutro w takim razie jestem ostatni dzień w pracy i lecę w świat, tyle mnie będziecie widzieć! - rzuciłam.
- Ale tak od razu? Najpierw się trzeba przyczaić, żeby się nikt nie zorientował. A w święta dopiero wylot.
- Taa i jeszcze dla niepoznaki 50 zł od sąsiada na bilet pożyczyć, żeby się nikt nie zdziwił.
- No i jeszcze mu nie oddać!
- To o której losowanie? Bo od jutra jesteśmy milionerami.

P.S. Na 3 losy mieliśmy AŻ 2 liczby trafione.

aptekareczka

czwartek, lipca 24

Opryszczka wargowa.

Szef chodzi już tydzień z opryszczką.
Zaczął od plastrów na opryszczkę, są przezroczyste, ochraniają skórę przed zewnętrznymi czynnikami i nie pozwalają się rozsiewać wirusowi. 
W dzień, kiedy chodzi się do pracy i nie chce odstraszać klientów idealne. Skóra musi być sucha podczas zakładania, żeby się nie odkleiły.

Są też maści przeciwwirusowe: Hascovir, Zovirax, Erazaban, lub płyn wysuszający Sonol.

Można na przykład w dzień użyć plastra, wieczorem maści.
Warto też zażyć witaminę B complex.

Żeby wysuszyć jątrzący się wyprysk stosuje się pastę cynkową.

Skąd się bierze opryszczka? Wywołuje ją wirus HSV (herpes simplex virus ), który należy do rodziny wirusów wywołującej nie tylko opryszczkę wargowa ale też m.in.: opryszczkę narządów płciowych, półpasiec, ospę wietrzną, cytomegalię, gorączkę trzydniową.
Możemy być jego nosicielami, lub mieliśmy kontakt z nosicielem. Uaktywnia się w wyniku spadku odporności naszego organizmu. Zarazić się można drogą kropelkową (kaszel, kichnięcie) lub bezpośrednio podczas pocałunku, picia z jednej szklanki, wspólne ręczniki, etc.

Opryszczka wargowa, najczęściej pojawia się w okolicach ust, gdzie skóra jest najdelikatniejsza, ale może pojawić się w nosie.

Jeśli wirus dostanie się do organizmu, to będziemy z nim żyć zawsze, choć będzie w stanie uśpienia i może się przez długi czas nie ukazywać w postaci wyprysku. Chyba, że będziemy osłabieni, przeziębieni, chorzy.

A propos.
Dziś przyszedł przystojny, wysoki, ładnie zbudowany młody mężczyzna. Pokazuje mi na wargę i mówi proszę mi dać coś na to.
- No wygląda mi to na opryszczkę.
- A co to jest wirus?, tak?
- Tak, wywołuje ją wirus.
- To co znaczy się, że mogłem się nim jakoś zarazić?
- No tak, mógł pan na przykład mieć do czynienia z jakąś nosicielką...
Chłopak zrobił się czerwony, uśmiechnął się nieśmiało spuszczając głowę. 
Też się uśmiechnęłam i spojrzeliśmy na siebie porozumiewawczo...


aptekareczka

wtorek, lipca 15

Ubezpieczenie na życie.

Być może z apteką ma to niewiele wspólnego, aleeeee chcę się podzielić pewną rozmową jaką udało mi się przeprowadzić z biurem obsługi mojego operatora.

Od jakichś 3 dni dobija się do mnie tajemniczy numer na komórkę. Z reguły oddzwaniam jeśli nie uda mi się odebrać ale tym razem czuję, że to jakaś nowa promocja.
I zgadza się. Odebrałam wczoraj przy śniadaniu, gdy miałam chwilę czasu na rozmowę. Słyszę miły damski głos, wolałabym męski ale cóż...
Pani z call center od mojego osobistego kilkuletniego ( z reguły jestem wierna) operatora oferuje mi fantastyczne ubezpieczenie na życie.
W razie wypadku śmiertelnego, rany ciętej, kłutej, wypadku drogowego, zawału serca...etc.
Hmm to już ubezpieczacie od wypadku podczas telefonicznej rozmowy czy jak? Myślę sobie.
- Ubezpieczamy na życie dla rodziny, dzieci, współmałżonka w razie pani śmierci.- odpowiada uprzejmie pani.
- Dziękuję za troskę ale wie pani, ja nie zamierzam na razie umierać, proszę mi i mojej rodzinie tak źle nie życzyć.
- Ale to raczej dla dobra rodziny, wie pani czasem przechodzi pani przez pasy, jedzie autem, lub ktoś panią najedzie, przypadki chodzą po ludziach.
- Tak poniekąd ma pani rację, ale moja rodzina wolałaby mnie żywą niż moje pieniądze ( oczywiście uśmiecham się z przekąsem do siebie, bo prawda może być zupełnie inna ale po mojej śmierci będzie mnie to guzik obchodzić i jakoś ten argument do mnie nie trafia).
-Rozumiem panią ale czy nie chciałaby pani zabezpieczyć rodziny na wszelki wypadek? To będzie kosztować jedynie 12,30 doliczane co miesiąc do faktury, dodam, że za ten miesiąc będzie gratis.

Zaczęłam się zastanawiać czy babka po drugiej stronie linii telefonicznej (światłowodowej, whatever) nie planuje już na mnie jakiegoś zamachu od ręki, bo tak mnie uporczywie namawia.

- Nie skorzystam, szkoda pani czasu.
- To wyślę pani umowę, pani ją sobie spokojnie przeczyta i może do nas odesłać bez podpisu lub się zgodzić.
- Proszę nie przysyłać żadnej umowy, nie będę korzystać z takiej promocji, do widzenia.

Od wszystkiego teraz trzeba się ubezpieczyć. Już mam ubezpieczony kredyt mieszkaniowy, karty płatnicze, mieszkanie (to na kredyt) , samochód, jeszcze brak mi faktycznie ubezpieczenia od operatora telefonu.

Każda umowa to niemal jak cyrograf! Po mojej śmierci to w rodzinie będą sami milionerzy. Się ucieszą!! ;)

P.S. Nie dajmy się zmanipulować

poniedziałek, lipca 14

Odparzenia.

Jak zauważyłam przez te kilka dni coraz częściej zgłaszają się starsze osoby pytające o coś na odparzenia.
Z reguły nieśmiało niemal mimochodem a  w lecie pojawiają się odparzenia, szczególnie u osób otyłych ale też i pań z dużym biustem, małych dzieciaczków, osób leżących z "pampersami".

Fałdy skórne - spocone gorącem, ocierają się o siebie i bęc - najpierw zaczerwienienie, potem pieczenie, wysypka, ogień na skórze aż do bólu.

Kilka zaleceń aptekareczki:

1. Higiena, czyli podmywanie się i dokładne suszenie ciała w podatnych miejscach.
2. Luźne stroje, z naturalnych, oddychających tkanin.
3. Stosowanie zasypek typu alantan, talk, szczególnie w pachwinach, pod biustem, przy pupie, na stopy.

Jeśli się już pojawi odparzenie, to smarować maściami z alantoiną i dekspantenolem tj.: Alantan Plus, Bepanthen, Alantandermoline, Linomag maść ( szczególnie tzw. odpieluszkowe odparzenie).

Wysuszająco działają maści z tlenkiem cynku np.: Sudocrem, Penaten, Tormentiol.

Trzeba delikatnie smarować tak podrażnioną skórę i codziennie używać kremy lub balsamy także i te z prowitaminą A czyli dekspantenolem (jak już wspominałam wyżej) jest to np.: Panthenol w kremie lub pianka, taka na poparzenia skórne.

Czasem przy dość mocno zaniedbanej, swędzącej ranie, skóra może popękać a w tych miejscach są idealne warunki do rozwoju bakterii i grzybów - wówczas zaleca się też Clotrimazol krem, głównie u osób dorosłych do stosowania w niemal ciągle wilgotnych od potu fałdach skórnych (pod biustem, w pachwinach, palcach u stóp).

Wymieniłam rzeczy dostępne bez recepty. Jeśli jednak sytuacja nie poprawi się, no cóż pozostaje udać się po poradę lekarską.

aptekareczka

czwartek, lipca 10

Nowomowa

Pacjenci często mają problem z wymówieniem, zapamiętaniem czy powtórzeniem nazw leków.
Fakt czasami nazwy są skomplikowane, długie i obcobrzmiące. I tu się pojawia oczywiście pytanie: jakby tu sobie ułatwić życie z czymś o nazwie np.: Clotrimazolum, Aviomarin, Tinctura Gingko Bilobae, i innymi cudami medycyny.
Do sformułowań typu proszę o te żółte tabletki, różowe, takie malutkie kapsułeczki, takie te zieloniutkie - my aptekarze już się przyzwyczailiśmy. Ale niektóre hasła w dalszym ciągu wzbudzają zdumienie, zaniemówienie lub śmiech.
Aviomarin to avemaryja,
Apap to apat,
Ibuprom - imbuprom,

Dziś poznałam coś nowego...

Starsza pani, z trwałą ondulacją bielutkich włosów, elegancka, wyprostowana, szczupła wiek uwaga!!! - 95 lat. Z niemieckim akcentem mówi do mnie: - "jeszcze kingkonga na pamięć."
Najpierw mnie zamurowało, uśmiechnęłam się lekko, bo domyśliłam się, że chodzi o Tinctura Ginkgo.
Ale tak fajnie to zabrzmiało, że poszłam do szefa, który metkował towar i zagadnęłam śmiejąc się od ucha do ucha:
- Wie pan co to jest kingkong?
- Co? Tinctura Ginkgo?
- No, kurcze zgadł pan.
- A pani wie co to: "te 4 a tamte 5?"
- EEE, zonk, ni chu chu nie wiem.
- Mi te 4 a ciotce 5 po śląsku. Tante to chyba u nich ciotka nie? Ktoś mi taki tekst przy ladzie walnął, a ja się pytam ale jakie tamte? Myślałem, że się ze śmiechu pokładą na podłodze. Bo tabletki na kucanie to wie pani co to?
- Taaa, tabletki na kaszel. Nawet taki dowcip był, że przychodzi Ślązak do apteki i chce tabletki na kucanie. Aptekarz skojarzył, że to na przeczyszczenie. Pacjent wraca i mówi "panie dejcie mi teroz coś na sraczke, bo co kucnoł (kaszlnę) to do ubikacji ledwoch zdołrzoł.

Tak to na aptekarza pułapki co dzień nowe czekają :).

aptekareczka

wtorek, lipca 8

Owady atakują.

Komary - a w zasadzie komarzyce, plagi muszek owocówek, muchy końskie, ostatnio dziabią zaciekle. Swoja drogą ciekawe dlaczego u większości gatunków to właśnie samice są kąśliwe ;).

A) są sprytniejsze,
B) mniejsze,
C) wszędzie się wcisną,
D) muszą zadbać o pożywienie,
E) walczą za przetrwanie rodziny.

A taki duży komar, z chudymi, cienkimi kończynami, spowolniały, pokraczny, poruszający się jak kibic po przegranym meczu swej ulubionej drużyny, gdzie on by mógł trafić? Najczęściej pod jakąś gazetę tudzież łapkę na muchy i tak też z reguły kończy. Co innego taka mała pani komar, która cichutko wkrada się w odsłonięty kawałeczek ciała i ostrą jak szpileczka trąbką wbija się i już sami wiece co robi.

Zebrałam obszerny wywiad i wiem co ponoć odstrasza komary.

Olejki eteryczne, szczególnie o intensywnym zapachu tj.:
- eukaliptusowy, cytrynowy, waniliowy, goździkowy, lawendowy;

- zapach ziół tj.: szałwia, bazylia, tymianek;

- olejki eteryczne z liści pomidorów; nawet warto potrzeć nimi ciało;

- zapach witaminy B compleks, można rozetrzeć ją i umieścić na talerzyku np. na parapecie;

- repelenty, czyli wszelkiego rodzaju odstraszacze na owady w aerosolu, z dużą zawartością DEET
(N,N-Dietylo-m-toluamid), to substancja, którą wykryto dla żołnierzy USA do dżungli - ale uwaga: nie stosować u dzieci do 3 go m-ca;

A jeśli już coś nas ukąsi i pojawia się odczyn, zaczerwienienie, opuchlizna, wysypka, swędzenie, to cóż są maści po ukąszeniach: 

- przy alergicznym odczynie np.: z hydrokortyzonem 0.5%;
- przy rozdrapanej ranie coś z antybiotykiem np.: Tribiotic, Maxibiotic;
- typowe maści po ukąszeniach tj.: Entil żel, Fenistil żel;
- jeśli pojawia się opuchlizna np.: okłady lub żel Altacet, Altaziaja.


P.S. Jak najmniej zgryźliwych owadów w te wakacje!!
aptekareczka

wtorek, lipca 1

Co na stłuczenia.

Pierwsza reakcja w stłuczeniach kolana, ręki, łokcia, palca, etc.

1. Pojawienie się opuchlizny.

Na opuchnięte, obolałe miejsca najlepiej sprawdza się żel: Altacet, Altaziaja lub Altix.
Można też zastosować kompresy namoczone w roztworze z Altacetu.

1 tabletka Altacetu rozpuszczona w 1/4 szklanki wody.
Okłady z takim roztworem stosujemy do 5 razy dziennie na opuchnięte miejsca.

Dla dzieci mamy już dostępny Altacet junior, ale od 6 roku zwykły Altacet jest też wskazany.

2. Pojawienie się opuchlizny z siniakiem.

Jeśli nie jest to otwarta rana a tylko widoczny krwiak podskórny, możemy ranę posmarować maścią z arniką, która świetnie resorbuje krwiaki.
Kiedyś nasze babcie i prababcie zrywały ziele arniki zwanej też kupalnikiem i przykładały lekko wymięte liście bezpośrednio na siniaka. Goiło się w trymiga. 

Bardzo dobra maścią jest Arcalen, połączenie nagietka z arniką i wyciągiem z kasztanowca.
Albo żel o nazwie Siniak
Jednym z nowszych i ciekawszych wynalazków jest żel Uzarin połączenie leku na opuchliznę i siniaka jednocześnie.
Aby nie dopuścić do skrzepu stosuje się maści z heparyną: Heparinum, Lioton, Heparin Hasco

Żeby krwiaki i siniaki szybciej się wchłaniały do tych cud maści warto też brać coś na uszczelnienie naczyń krwionośnych doustnie, czyli jakiś preparat z escyną lub rutyną.

3. Opuchlizna wokół stawu przy skręceniu.

Oprócz tego, że stosujemy wspomagacz w postaci maści, żelu czy roztworu na opuchnięcia, usztywniamy to miejsce choćby bandażem elastycznym czy opaską elastyczną.

4. Mocny ból.

Przy silnym bólu warto zastosować maść przeciwbólową/przeciwzapalną. 

Jeśli przy stłuczeniu nie możemy ruszać kończyną, czujemy silny ból, i stan opuchlizny się pogarsza - no cóż należy się udać po pomoc do ambulatorium. 

Jak najmniej stłuczeń życzę.
aptekareczka

poniedziałek, czerwca 30

Zagadka

Obsługuję starszą panią. Bardzo drobiazgowo wypytuje mnie o każdy lek - w myśl zasady: "w razie wątpliwości skonsultuj się z farmaceutą". Po to właśnie są aptekarze. :)
Czuję na sobie spojrzenie kolejnego pacjenta ale nie mam czasu spojrzeć w jego stronę.
Pani skończyła, powoli się zbiera a ja słyszę radosne:
- Cześć, poznajesz mnie?
Patrzę w stronę młodego blondyna, który ze śmiechu mruży oczy.
- Wojtek - kolega z podwórka, kilka lat młodszy. Zmężniał ale uśmiech ten sam.
- No, poznałaś! Ja Ciebie też od razu poznałem, nic się nie zmieniłaś!
Chwilę gadki, na którą za bardzo nie ma czasu, bo inni czekają.
Tuż za nim kolejny facet, widać ze zniecierpliwieniem już napiera:
- A my to się chyba znamy z ogólniaka, no nie?
Przenoszę wzrok z jednego blondyna na drugiego, ciut starszego...
- Piotrek? O, ale niespodzianka, ledwo Cię poznałam.
- No, od matury to już 15 lat minęło. Ciebie też dopiero poznałem po głosie.

I tu zagadka. Zmieniłam się czy nie ?
aptekareczka
:)

środa, czerwca 25

Kapsułki

- Proszę panią ten lek jest chyba oszukany.
Pacjent, pan Klaus wyciąga opakowanie leku, a następnie wyciska z blistra po jednej kapsułce i mi pokazuje, że  jest ona do połowy pełna - "a nie w całości."
- Ale pan wysypuje ten proszek z kapsułki?
- No tak czasami.
- Ale po co, że się tak zapytam? 
- No, żeby sprawdzić czy jest równo - mówi naciskając kolejną kapsułkę, którą wyciągnął z blistra.
Patrzyłam na to z niedowierzaniem. 
- Wie pan co, każda kapsułka ma taką dawkę leku jaką trzeba. Jest to pakowane fabrycznie. Wszystko jest odmierzone maszynowo, a to że w kapsułka nie jest idealnie zapełniona to nie znaczy, że jest za mało.
- Ale ostatnio była pełna.
- Każda seria jest sprawdzana zanim wyjedzie do sprzedaży. (No nie mam już innych argumentów.)
Wychodzi szef.
Patrzy na pacjenta i pada to jego mrukowate: "o co chodzi?"
- Pan mówi, że ma za mało leku w kapsułce.
- Jak za mało? To reklamacja do producenta, przecież my tego nie robimy. Oni to kontrolują przecież.
- Ostatnio miałem więcej.
- A skąd pan tak pamięta? Niech pan to po prostu bierze a nie odmierza i już.


aptekareczka :)

poniedziałek, czerwca 23

Wrzody, refluks, zgaga a inhibitory pompy protonowej.

Inhibitory pompy protonowej.
To grupa leków, która powszechnie jest stosowana w leczeniu nadmiaru wydzielania kwasu żołądkowego.
Leczą nie tylko popularną zgagę ale też i inne dolegliwości czyli:
- zarzucanie treści pokarmowej tzw.: refluks;
- "odbijania";
- chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy;
- stosuje się je także jako osłonę przy nadmiernej ilości przyjmowanych leków, szczególnie po dłuższej kuracji lekami przeciwbólowymi lub antybiotykoterapii.

Przyjmowane są po to, aby osłonić błonę śluzową żołądka i wyhamować produkcję kwasu żołądkowego przez pompę protonową. (Wiem brzmi trochę naukowo :)).

Dodam, że można już niektóre leki z tej grupy kupić bez recepty:
  • omeprazol: np.: Bioprazol (kaps),Ortanol max(kaps.), Polprazol max(kaps),  
  • pantoprazol: np.: Controloc Control (kaps), Anesteloc Max (kaps),
  • lanzoprazol (na receptę);
  • esomeprazol (na receptę);
Należy je przyjmować rano na czczo, do godziny przed śniadaniem - zapewnia to lepszy efekt działania leku.

Stresy, złe odżywianie, pośpiech, fast-foody, ciągłe kombinacje z dietami odchudzającymi, powodują, że z naszym żołądkiem i trawieniem źle się dzieje. Coraz więcej młodych osób zapada na chorobę wrzodową i coraz częściej szukają pomocy w aptekach.
O innej grupie leków, neutralizujących zgagę następnym razem.

A to a propos sprzed paru dni...
Wchodzi młody mężczyzna w towarzystwie - chyba ojca. Długie, blond włosy, kilkudniowy zarost, na nadgarstkach skórzane bransolety. Całkiem przyjemny głos:
- Dzień dobry czy ma pani może taki lek, oho, zapomniałem nazwy.
- Proszę powiedzieć na co ten lek ma pomóc. Może trafię.
- Taki jak ktoś ma problemy żołądkowe, zgagę, taki na "ka"
 - Może pan myśli o ... (podałam nazwę)
- OOOOO!
- Niestety nie mam, ale mogę coś innego zaproponować z inhibitorów pompy protonowej. ( Wymsknęło mi się  kurka wodna, naukowe określenie grupy leków...i się zaczęło).
- O, a co pani powiedziała? Jaka pompa? Proszę powtórzyć.
- Inhibitory pompy protonowej - powiedziałam już wolniej i wyraźniej. Patrząc mu - w całkiem ładne oczęta.
- Proszę panią, ja jestem biologiem, ja się znam na wszystkich pompach ale o takiej nie słyszałem. Chciała pani scynić ( to chyba znaczy ściemnić w nowomowie ;)) ? Zmrużył oczy.
- Proszę?? Nie, nie "scyniam", naprawdę jest coś takiego jak pompa protonowa.
- Tak? No to gdzie?
- W żołądku, gdzie wytwarza się kwas żołądkowy, wpływa na mechanizm łączenia jonów H(+) i Cl(-) ale to jako biolog na pewno pan wie. Uśmiechnęłam się lekko. Ale gość nie odpuszczał.
- Ach tak. To na czym polega ten mechanizm?
- Wie pan, to musiałby już ktoś wykład panu przedstawić z anatomii lub biochemii. Może nawet i rozrysować schemat ale tego to ja już aż tak dokładnie nie pamiętam.
- Ja sobie to poszukam, przeczytam, i wrócę do pani, to sobie przedyskutujemy ten temat.
- Zapraszam.
Wyszli. A oddalając się do auta dało się usłyszeć:
- Wiesz tato, laska chciała scwanić - myśli, że trafiła na naiwnego, mądralińska. Ale ja to wiesz sprawdzę.

aptekareczka - laska ;)

niedziela, czerwca 22

Apteczka w góry. (4)

Długi weekend miałam "pod górę." Wyjazd w Tatry zawsze dodaje mi energii aż miło!.

Wakacje coraz bliżej, przypominam o zabraniu apteczki pierwszej pomocy.
A co apteczka górska powinna zawierać? Już odpowiadam:

  • opaskę uciskową, na 5, 10 lub 12 cm szerokości - w razie kontuzji kolana, stopy;
  • zestaw plastrów, oczywiście na otarcia przy długim chodzeniu lub nieschodzonych butach;
  • multiwitaminę przy wyczerpującym wysiłku na dalekich trasach;
  • środek przeciwbólowy;
  • maść lub żel przeciwbólowy, przeciwzapalny- np.: na naciągnięte mięśnie i ściegna; 
  • coś na biegunkę, w razie gdybyśmy pili wodę ze strumienia - różnie to bywa;
  • krem z filtrem na twarz, jeśli idziemy wysoko i koniecznie jakieś okrycie na głowę;
  • coś słodkiego na niedocukrzenie po wysiłkowe,
  • wodę mineralną!
Przy pierwszej pomocy to tyle.
A oprócz tego trzeba by w te góry zabrać:
siłę i kondycję,
odpowiednie buty z dobrą podeszwą,
porządne grube skarpety,
dobry humor,
fajnych ludzi,
mapę,
pelerynę przeciwdeszczową,
ewentualnie rękawiczki - na łańcuchy lub skały.
I hej góry nase góry!


aptekareczka po góralsku, hej :)

czwartek, czerwca 12

Tulipanoza...

 - Da mi pani coś na tulipanoze? Młody facet, ciągnący za sobą żonę z małym dzieckiem, wchodzi pewnym krokiem, z takim oto pytaniem na ustach. Na dzień dobry.
- A co to jest tulipanoza? Bo ja nie wiem...- Przyznałam się pacjentowi lekko zaniepokojona tą niewiedzą na temat być może bardzo poważnej choroby, która jegomościa dotknęła. Pomyślałam po cichu: "jakaś nowa choroba weneryczna czy co??" ( Nie wiem dlaczego tak mi się skojarzyło... ;))
- No uczulenie na tulipany. - Odpowiada on patrząc na mnie. Dziewczyna prychnęła, uśmiechając się pod nosem.
- Hm, nie słyszałam o tulipanozie szczerze mówiąc. Mogę panu dać coś ogólnie przeciw uczuleniom. Tabletki na alergię, maść jeśli ma pan wysypkę.
- Ja nie mam jeszcze nic ale koleżanki, co pracują przy tulipanach mówiły, żeby coś wziąść. Ale niee, to jak pani nie wie co to jest, to niech pani nic nie daje. Najwyżej się dopytam.


Główkowałam nad tą tulipanozą, to mnie facet zaskoczył! Wszedł szef. Zapytam może on mądrzejszy, starszy, doświadczony, zna się lepiej.
- Wie pan coś o tulipanozie?
- EE, a co to jest uczulenie na Tulip? ( lek na cholesterol ).
- Ponoć uczulenie na tulipany...
- Pierwsze słyszę, pewnie ktoś w internecie się leczył.
Na to weszła jego żona, lekarka.
- Słyszałaś coś o tulipanozie?
- A co to jest?
- Ponoć uczulenie na tulipany.
- Nie słyszałam.
- To powstała nowa jednostka chorobowa w takim razie.
- Ech, no to jak będziemy każde uczulenie "na coś" nazywać, to niedługo będziemy mieć: truskawkoze, różanoze, alergioze, byleby naukowo brzmiało!

Czego to pacjenci nie dowymyślą...
A ty potem człowieku nadążaj za tymi nowościami!
;)
ciągle ucząca się aptekareczka.

środa, czerwca 11

Jak przeżyć upały?

Jak przeżyć upały kolega pyta.

1. Pić dużo płynów:
najlepiej niegazowanych,
małymi porcjami ale często,
nie za bardzo zimnych.

2. Unikać bezpośredniego słońca przynajmniej w godzinach południowych do 14.

3. Jeśli musimy być na zewnątrz to nosić czapki, kapelusze, chustki na głowie.

4. Dzieci i osoby starsze nie powinny przebywać na bezpośrednim słońcu!

5. Używać wiatraków, klimatyzacji, wachlarzy i zdrowego rozsądku :)

6. A przy klimatyzacjach zwracać uwagę, żeby regulować strumień chłodnego powietrza nie bezpośrednio na nas.

Odwołuję też do mojego posta jak funkcjonować w lecie i zdrowo, podkreślam zdrowo - korzystać ze słońca oraz co zrobić jeśli się poparzymy.
urlop-ja-na-to-jak-na-lato!

Przypominam, jeśli bierzecie leki podane poniżej - szczególnie trzeba uważać na słońce, mogą wystąpić uczulenia, reakcje skórne:
- antybiotyki, gł. tetracykliny, sulfonamidy,
- niesteroidowe leki przeciwbólowe: ibuprofen, ketoprofen, naproksen, zarówno w tabletkach jak i maściach;
- leki odwadniające,
- leki przeciwtrądzikowe,
- leki hormonalne,
- dziurawiec. 

Pajączki

No i idzie - a w sumie to przy tych temperaturach jest już - lato! Chciałoby się już pokazać zgrabne nogi aa tu jakieś pajączki się pokazują!

Pajączki. Tak potocznie mówimy na popękane małe naczynka krwionośne pod skórą, które tworzą taką jakby pajęczą sieć. Jeśli są zbyt kruche i mało elastyczne to pękają tworząc mikrowylewy. Nie jest to wprawdzie bardzo groźne ale mało estetyczne i na dłuższą metę wskazuje, że coś jest nie tak z naszymi żyłami.
 

Są osoby, które po prostu są na to narażone bardziej niż inne. Mają na przykład płytko unaczynioną warstwę podskórną i naczynka krwionośne są u nich bardziej widoczne. Ta dolegliwość pojawia się także z wiekiem, zależy od rodzaju pracy, odżywiania, dbania o higienę skóry i ogólną kondycję.

Warto więc zadbać o elastyczność naszych naczyń krwionośnych zawczasu. 

Do tego służą produkty z rutyną, witaminą C, diosminą, hesperydyną, escyną. 

O niektórych produktach już pisałam przy chorobach zakrzepicy.

Jeśli już się pojawią popękane żyłki to proponuje smarować te miejsca maścią z arniką lub z wyciągami z kasztanowca: escyną, trokserutyną, m.in.: Venescin, Esceven, Venożel, Venoruton.
A do tego zastosować doustnie jakiś preparat z rutyną np.: Venescin w tabl., Esceven, Cerutin, Rutinoscorbin, Venoruton tabl. itp.

Przy większych wylewach i tendencjach do żylaków warto zastosować już heparynę, która zapobiega zakrzepom i siniakom. 
Maści lub żele tj.: Lioton żel, Heparinum krem, Heparin Forte żel i inne.
Doustne preparaty regulujące prawidłowy przepływ żylny z dodatkiem diosminy, hesperydyny, np.: Detramax, Diosminex, Dih, Diohespan, Cyclo 3 Fort.

Leki te zapobiegają też opuchliznom, obrzękom i bolesnościom nóg. Nawet podczas upałów, długiej jazdy samochodem, autobusem czy kilkugodzinnym lotem. Dlatego warto się w nie zaopatrzyć przed dalekimi podróżami urlopowymi.

Maści smarujemy po 2 razy dziennie. Tableteczki przyjmujemy w zależności od zawartości składników ale przynajmniej raz dziennie.

I ruch!! Spacerki, bieganie, rowerki, gimnastyka, pływanie.

aptekareczka

wtorek, czerwca 3

To na pe i to na pe.

Wchodzi uśmiechnięty od ucha do ucha starszy pan i ze śląskim akcentem woła:
- Przyszedłem po wczorajsze leki.
- Aa to pan Piórko!?
Recepta z poprzedniego dnia, częściowo zrealizowana, miał odebrać tylko 1 lek, którego brakowało.
- Tak. To ja!.
Zadowolona z siebie, że pamiętam nazwisko, wsadziłam lek do siateczki. Pan podziękował. Zapłacił. Wyszedł.

Mijają tak ze dwie godziny.

Wpada pan Piórko z siateczką z lekiem, który mu dałam. Czerwony na twarzy, zdyszany.
- Pani kochana chyba zaszła pomyłka. To nie mój lek!
- Jak to? Pan Piórko tak?
- Piewko!
- Jak to Piewko?
- Przecież pytałam czy Piórko!?
- Pani ja przygłuchy jestem, zapytała pani coś na "pe" to powiedziałem, że to ja.
- No masz ci los, coś takiego. Ale pan widział jak wkładałam lek do siatki przecież.
- Oj tam widział. Rozpakowuje w domu, patrzę, a to nie moje!

Sytuacja komiczna, chociaż pod względem aptekarskim to śmieszne być nie powinno... Dwa podobnie brzmiące nazwiska, różne leki i akuratnie obydwóm zabrakło po opakowaniu. Jak to wiele nie trzeba.

- Panie i pan na kole (rowerze) jechał? zapytał rezolutnie Dżordż, który wszystko słyszał.
- No pewniee.
- Tyle kilometrów? (odległość do wioski 7 km - i tak 2 razy - pan pod siedemdziesiątkę...) Toś się pan najeździł! Pan masz kondycję!
- Daj pan spokój!
- I widzisz pan panie Piewko! Jak człowiek nie dosłyszy to se dopowie!


aptekareczka

środa, maja 28

Dermatol i Kalium manganicum czyli proszki w Apteczce (3)

W domowej apteczce i w wyprawach wakacyjnych zmieszczą się na pewno 2 papierowe torebeczki z proszkami o nazwach: Dermatol i nadmanganian potasu - Kalium manganicum.
Mają formę sypką więc się nie porozlewają w torebkach czy walizkach. Obydwa są dostępne w aptece.

Dermatol to sproszkowana substancja, którą jest (o naukowo brzmiącej nazwie) - zasadowy galusan bizmutu. 

Stosuje się go zewnętrznie na skaleczenia, otarcia, rany i to nawet te krwawiące i ropiejące, gdyż lekko posypane takim proszkiem ładnie się wysuszają. 
  • Działa przeciwzapalnie, przeciwgnilnie, ściągająco,
  • Może być stosowany także przy hemoroidach (czopki: Hemorectal, Procto-hemolan),
  • Leczy wypryski trądzikowe, owrzodzenia, odparzenia, stany zapalne skóry.
Może być dodatkiem do maści, kremów, czopków, mazideł czy zawiesin.

Ale jak to się używa?

Wystarczy posypać niewielką ilością proszku na sączącą się ranę czy miejsce chorobowo zmienione - i już!

O ile Dermatol stosujemy bezpośrednio pod postacią proszku, o tyle nadmanganian potasu należy rozpuścić z wodą i stworzyć roztwór.

Kalium manganicum ma formę kryształków lub tabletek do rozpuszczenia. Kilka takich kryształków lub tabletkę rozpuszcza się w wodzie do uzyskania różowego koloru, kolor zależy do stężenia: im jaśniejszy kolor tym słabszy procentowo roztwór.

Tak sporządzony roztwór:
  • przyspiesza gojenie ran, oparzenia, 
  • działa przeciwgrzybiczo, pierwotniakobójczo;
  • hamuje zmiany trądzikowe;
  • można stosować do podmywania narządów płciowych przy stanach zapalnych (płyny do higieny intymnej );
  • do odkażania rąk;
  • u niemowląt stosuje się do przemywania pępka, żeby się szybciej zagoił. 
  • czasami (choć tu zdania lekarzy są podzielone) stosuję się kąpiel z dodatkiem kryształków nadmanganianu potasu przy ospie.
Jak zrobić roztwór z nadmanganianem potasu?

1 tabletkę kalium manganicum wrzucamy do szklanki (200 ml.) przegotowanej wody i otrzymujemy roztwór mocno różowy - ok 0.05% roztwór.

1 tabletka w 2 szklankach wody (400 ml.) to 0.025% roztwór.


Z kryształkami jest ciut inaczej, można sporządzić roztwór tzw.: "na oko" - po prostu kilka kryształków wrzucamy do wody aby uzyskać mniej lub bardziej różowy kolor.

Mniej stężony roztwór - blado różowy możemy stosować do płukania jamy ustnej i gardła.

Te dwie substancje stosujemy tylko zewnętrznie.

Kiedyś spotkałam się w aptece z takim pytaniem "czy macie kali pomagali?" (chodziło oczywiście o kalium manganicum).:)

aptekareczka

piątek, maja 23

Sobowtór.

- Czekasz na mutrę, ołmę? Starszy pan z laską, niepełnym uzębieniem, podchodzi do ławki na której siedzę i mnie dopytuje.
- Ja? Czekam, aż aptekę otworzą.
- A do aptyki? joł tyż. Bo chcał zapytać o leki.
- Niech pan pokaże, to panu powiem.
- Pokazał kartkę z lekami ja mu odpowiedziałam na pytania.
Zbaraniał i mówi: 
- To ty soł znasz?
- No muszę, bo tu pracuję.
Zaniemówił, otworzył szeroko oczy, na to nadszedł szef.
- Chyba mam sobowtóra. Powiedziałam na głos i zaprosiłam pana starszego do apteki.
Już zrozumiał...

Przypominało mi się, że kiedyś już w poprzedniej pracy pacjent też mi wmawiał, że śpiewałam w chórze kościelnym na mszy odpustowej w osiedlowym kościele.
- Bardzo ładnie pani śpiewa! Na dzień dobry pacjent komplementuje.
- Ja to proszę pana śpiewam czasem, owszem ale pod prysznicem lub w aucie jak nikt nie słucha.
- E, no widziałem panią na wczorajszej mszy z tym chórem, co do nas gościnnie przyjechał. Od razu pomyślałem, że pójdę i pogratuluje naszej pani z apteki występu.
- To muszę pana rozczarować.
- A może siostrę pani ma?!
- Nie mam siostry, może to mój sobowtór?
- No rękę dałbym sobie uciąć, że to pani!


:)
aptekareczka

środa, maja 21

Jodyna i płyn Lugola. Apteczka pierwszej pomocy (2).

Jodyna

Jednym z najstarszych leków odkażających jest Jodyna.
Ciemnobrunatna ciecz, sprzedawana w małych, szklanych, ciemnych buteleczkach.
To 3% SPIRYTUSOWY roztwór jodu z jodkiem potasu. Kiedyś wykonywano go w aptekach w recepturze, teraz jest produkowany już przemysłowo.
1. Zabójczo działa na bakterie, grzyby, wirusy.

2. Dezynfekuje zranienia i otarcia, ale nie można stosować jodyny na otwarte rany (np.: cięte).

3. Może być stosowana do walki z trądzikiem.

Kiedyś stosowano jodynę w gabinetach kosmetycznych, rozcieńczano ją z wodą i takim roztworem przemywano twarz. Skóra była dezynfekowana i przez to zmniejszała objawy trądziku. Ciekawostką jest to, że równomiernie nałożony na skórę, roztwór z jodyną nadaje opalony odcień - co panie wykorzystywały kiedyś zamiast samoopalaczy.
Wadą jest to, że może zabarwiać skórę na brudnawy, żółtawo - pomarańczowy  kolor i pozostawia smugi
Ponadto jod wchłania się do organizmu i może uczulać, a jego nadmiar prowadzi do nadczynności tarczycy!

4. Jodyna służy też do odkażenia wody np.: w krajach o gorącym klimacie;

Płyn Lugola 
Płyn Lugola z kolei to 1% WODNY roztwór jodu z jodkiem potasu.

Po 1986 roku i wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu większość osób z urodzonych przed tymże rokiem - miała do czynienia z tym preparatem. Podawany wówczas płyn Lugola miał zabezpieczyć nasz organizm przed nadmiarem szkodliwego radioaktywnego jodu.

Stosuje się go podobnie jak jodynę do przemywania powierzchownych ran i otarć, przy czym najlepiej przemyć ranę nasączonym płynem wacikiem. 
Nie za bardzo nadaje się do ran głębokich ani oparzeń - są na to lepsze środki (o nich napiszę innym razem).

Na dzień dzisiejszy roztwory jodu używa się głównie zewnętrznie, co zresztą jest zaznaczone na etykietach. 
Mimo, że kiedyś stosowano je także przy niedoborach jodu. Teraz są na to nowsze leki, które stosuje się pod kontrolą lekarza.

Zauważyłam, że są osoby - głównie ze starszego pokolenia - stosujące od czasu do czasu rozcieńczony płyn Lugola do płukania bolącego gardła.

Kilka kropel płynu rozcieńcza się w 100 ml wody i kilka razy dziennie płucze gardło.

aptekareczka

czwartek, maja 15

Woda utleniona. Apteczka pierwszej pomocy (1)

Upadkom, skaleczeniom, poparzeniom, zadraśnięciom, przecięciom, odparzeniom, zadrapaniom oddam tutaj pole do popisu. A co!
Tuż przed wakacjami przypomnę o lekach pierwszej potrzeby.
Zatem, coś do odkażania natychmiast. 

Podstawowy, stary lek a i teraz w XXI wieku jest powszechny: woda utleniona, czyli 3% roztwór nadtlenku wodoru (perhydrolu):
  • niszczy bakterie beztlenowe;
  • pobudza gojenie i ziarninowanie ran;
  • niszczy także bakterie w wodzie pitnej;
Dzięki niej bakterie nie przedostają się przez uszkodzoną skórę.
Owszem może i trochę piecze ale to na skutek reakcji niszczenia bakterii i uwalniania pęcherzyków tlenu, które penetrują przez uszkodzoną skórę.

Wadą jest to, że może powodować odparzenia, ale na niewielkie otarcia i rany powierzchowne: typu płytkie przecięcie skóry, na pierwszy rzut dezynfekcji w domowej apteczce można spokojnie stosować nierozcieńczony roztwór.

Obecnie jest dostępna też postać żelu (Peroxygel) lub aerozolu. Kiedyś były tabletki o nazwie Pertlenon ale póki co, brak ich w produkcji.
Wodę utlenioną stosuje się też jako środek dezynfekcyjny przy stanach zapalnych przyzębia, bo niszczy właśnie bakterie beztlenowe powodujące często opuchlizny.

Można rozcieńczyć wodę utlenioną (1 łyżeczkę wody utlenionej w szklance wody czystej) i płukać jamę ustną. Ale uwaga, nierozcieńczona może poparzyć delikatną skórę.

Ciekawostką jest to, że woda utleniona ma silne właściwości bakteriobójcze w odkażaniu zanieczyszczenia wody pitnej.

Łyżka wody utlenionej na szklankę wody pitnej pozwala na to, by w ekstremalnych warunkach (tj. egzotyczne podróże, zagrożenie życia) móc się napić wody niewiadomego pochodzenia.








aptekareczka